Modne słowo – niezwłocznie
Jerzy Wysocki 10.03.2016

Od kilku miesięcy eksperci i publicyści wymieniają w dyskusjach słowo „niezwłocznie”. Oczywiście przy okazji sporu o Trybunał Konstytucyjny. A więc, prezydent powinien „niezwłocznie” przyjąć ślubowanie nowych sędziów, rząd powinien „niezwłocznie” opublikować w Dzienniku Ustaw…

Tymczasem socjalistyczna partia Razem przy pomocy rzutnika „niezwłocznie” opublikowała wyrok Trybunału na…. ścianie budynku kancelarii premiera. Wyrok ostateczny albo prywatny pogląd osobników w teatralnych strojach – to już kwestia gustu politycznego. W każdym razie gratulacje dla dziwnej partii Razem za fajny i spektakularny pomysł marketingowy. Na Facebooku też już sobie można  „niezwłocznie” samemu opublikować wyrok, udostępnić i przystąpić do grupy w tym celu stworzonej.

Z niezrozumiałych dla szerszej publiczności dyskusji można odnieść można wrażenie, iż termin „niezwłocznie” to jakiś wyrafinowany instrument prawny i semantyczny, którego sens rozumieją tylko wtajemniczeni. Można domniemywać, że termin tak skomplikowany i na tyle kontrowersyjny, że rozgrzewa eksperckie dyskusje najwybitniejszych prawnych umysłów i autorytetów.

Piszę ten tekst w nocy, przy butelce wina, bo też odczułem presję zajęcia się sprawą „niezwłocznie”. Przy okazji wpadł mi do głowy pomysł, jak reagować na groźne pisma z urzędów z wezwaniem do  zapłaty za prąd, telefon, podatek gruntowy itp. Teraz już wiem co zrobić, odpisać: ureguluje „niezwłocznie”.

Problem w tym, że w umowach które kiedyś podpisałem wszystko jest dokładnie sprecyzowane i nie podlega dowolnej wykładni. Nie zapłacisz za prąd, to ci go wyłączą, telefon i Internet także. ZUS-u nie opłacisz, zgłosi się komornik. Wszystko wydarzy się „niezwłocznie”. Gdy dostaję fakturę, to jest tam brutalnie napisane: termin zapłaty do dnia…. Rekomenduję do wszelkich nagród CSR instytucję czy firmę , która prześle mi fakturę z adnotacją: prosimy o niezwłoczną płatność czyli kiedy pan uzna za stosowne.

Gdybym dla swojego klienta przygotował umowę, z zapisem, że pracę wykonam „niezwłocznie” lub gdyby klient chciał się w umowie zobowiązać się do „niezwłocznej” zapłaty –  współpracy by nie było. Tu są daty, terminy, raporty, protokoły odbioru, kary umowne. Upierdliwe to ale jak się głębiej wczytać dla własnego bezpieczeństwa, ma to sens i jest dla stron umowy jasne i skuteczne. Oczywiście piszę o umowach pomiędzy prywatnymi podmiotami, bo z państwowymi bywa trochę gorzej. Tam na przykład paragrafy o klęskach żywiołowych, powodziach, trzęsieniach Ziemi. Trudno, z państwowymi, tak bywa choć też jest w tym jakiś sens. Szkoda, że w Państwie, gdzie prawo tworzą politycy, sensu jest niewiele.

Pamiętacie konstytucyjny spór o to, kto kieruje polską polityką zagraniczną. Spór o dostęp do samolotu i krzesła przy stole w Brukseli. W niedawnych kampaniach wyborczych marginalnie pojawiał się temat nowej Konstytucji, uwzględniającej dobre i niestety złe doświadczenia obowiązywania tej z 1997. Oprócz modnego teraz terminu „niezwłocznie” od lat znany jest termin „outsourcring”. Droga klaso polityczna, przez nas wybierana. Nowoczesne państwo to teraz jak korporacja, musi działać sprawnie by być konkurencyjne. Skoro tak, to niech przedsiębiorcy  napiszą wam logiczną Konstytucję i inne akty prawne. Zrobią bez waszych emocji, i „niezwłocznie”.

Fot. Lukas Plewnia/ na lic. Creative Commons/ flickr.com