Myślątka czarne
Cezary Kaźmierczak 28.02.2016

Generał Ben Hodges, dowódca wojsk lądowych USA w Europie, w rozmowie z „The Wall Street Journal” twierdzi, że Rosja szykuje się do wojny i wybuchnie ona w ciągu 5-6 lat.

Nie znam oczywiście naszych planów ewentualnościowych, ale niektóre informacje “krążące po mieście”, nie wiem czy prawdziwe, zaczynają bardzo, bardzo, bardzo przypominać wydarzenia z ostatniej wojny w Europie, a szczególnie porzucenia nas i sprzedania.

Ja mam nadzieję, że jednak Macierewicz nie da się wciągnąć w zabawy z paroma polskimi okrętami podwodnymi pływającymi po Morzu Północnym, z bronią precyzyjną na pokładzie, do której nie mamy kodów i żeby jej użyć potrzebna jest zgoda USA. Żeby się nie okazało, że nie możemy użyć tej broni, żeby “nie drażnić Putina do ataku jądrowego” lub “zachować zdolność do decydującej bitwy”. Ta decydująca będzie oczywiście o Niemcy lub Anglię.

To samo z naszymi F-16, które w wypadku wojny mają natychmiast spadać do Niemiec – tam wszystko ponoć jest dla nich przygotowane. One też bez amerykańskiej zgody nie mogą użyć np. JASSM. Czy aby nie okaże się, żeby “nie drażnić Putina do ataku jądrowego” lub “zachować zdolność do decydującej bitwy” nie możemy ich użyć??? Ta decydująca będzie oczywiście o Niemcy lub Anglię.

Ja rozumiem, że nasze siły ciężkie siedzą w Małopolsce oraz w lubuskim, bo to umożliwia wojnę manewrową i nie grozi ich zniszczeniem na samym początku wojny. Ja mam tylko gnębiące pytanie, czy jak Amerykanie, żeby “nie drażnić Putina do ataku jądrowego” lub “zachować zdolność do decydującej bitwy”, nie pozwolą nam “wyłączyć Kaliningradu” (możemy to zrobić tylko bronią precyzyjną, do której oni mają kody), to czy te jednostki nie dostaną rozkazu przejścia za Odrę, żeby “zachować zdolność do decydującej bitwy”.

Takich pytań jest dużo, dużo więcej.

Gnębi mnie pytanie czy w razie czego nie będziemy “Polski” bronić na Odrze i na Morzu Północnym. A kiedy już się uda NATO okiełznać putinowski imperializm, to czy wielkim sukcesem nie okaże się, że Rosja cofnęła swoje imperialne ambicje i zadowoliła się swoimi wpływami do Odry, a w skrajnym przypadku do Warty.

Ja mam bardzo wielką nadzieję, że jakieś do diabła wnioski z 2WŚ jednak wyciągnęliśmy.