Nasze rewolucje
Jerzy Wysocki 05.05.2014

Ataki na Radosława Sikorskiego za pomoc przy zawarciu porozumienia Majdanu z Janukowiczem przypominają mi obrzydliwe ataki za Okrągły Stół, Magdalenkę i wódkę Michnika z Kiszczakiem. W  Kijowie nie było wódki, tylko niechętne podanie dłoni demokratycznie wybranemu prezydentowi Ukrainy przez jednego z liderów parlamentarnej opozycji, Prezydentowi, który dysponował armią mogąca rozwalić Majdan w kilka godzin. Podobnie Kiszczak mógł rozwalić strajki poprzedzające Okrągły Stół w pół godziny. W kilku zakładach strajkowało może kilkanaście tysięcy ludzi. Opozycja była słaba, władza też. Trzeba było rozmawiać.

Tak jak trzeba było rozmawiać w Kijowie, przy udziale szefów dyplomacji Polski, Niemiec i Francji. Od czasu tego porozumienia nie zginął w Kijowie żaden człowiek. A Janukowicz widząc co się święci po prostu abdykował, uciekł, zostawiany przez towarzyszy z Partii Regionów i rosyjskich wysłanników. Zostawił też rezydencje ze złotymi kiblami, antykami z Grecji i swój ogród zoologiczny.

Porozumienia Okrągłego Stołu też nie zakładały radykalnych zmian. Wybory do Sejmu, tak żeby PZPR z sojusznikami (ZSL i SD) nadal mogły rządzić, prezydent Jaruzelski, wolny i nic nie znaczący senat, i bełkotliwy papier o konieczność zmian w gospodarce w duchu ekonomiki socjalizmu. I co dalej? Dynamika rewolucji i nie ważne czy aksamitnej czy krwawej. Czy to komuniści nie dotrzymali porozumień? Nie. To bracia Kaczyńscy ruszyli do boju odwracając sojusze, ogłaszając „przyspieszenie” wynosząc Lecha Wałęsę na Prezydenta RP w wolnych wyborach, grzebiąc po drodze twórców porozumień  Okrągłego Stołu i rząd Tadeusza Mazowieckiego. Bracia Kaczyńscy, którzy przy Okrągłym Stole może nie pili wódki ale odgrywali bardzo istotna rolę. A ich rola w odwróceniu sojuszy i „przyspieszeniu” zasługuje na uznanie.

Na Ukrainie też jest przyspieszenie. Przypominam, po podpisaniu porumień Janukowicz uciekł. Może teraz w Moskwie ogłaszać, że nadal jest prezydentem. Nawet Putin nie ma dla przegranego polityka i jego zwierząt z zoo czasu na spotkanie. Miał rację Cezary Kaźmierczak pisząc na TCW, że Janukowicz nie jest diabłem. Jest gorzej, jest słabym politykiem, który się zakiwał pomiędzy Rosją, Unia i jeszcze w Chinach próbował coś ugrać.  Być może jest trochę uczciwy, wolał uciec niż być ludobójcą. To tak jak odwieczny spór o Jaruzelskiego i Kiszczaka. Dużo jeszcze o tym poczytamy.

Od polskiej do ukraińskiej rewolucji mija 25 lat. Nie wszystkie analogie są możliwe i zasadne. Ale jak słucham Adama Hofmana, gdy krytykuje ministra Sikorskiego, to mogę mieć tylko prośbę do minister oświaty. Pani Minister, Joasiu, zrób coś żeby w szkołach uczono współczesnej historii, o bitwie pod Grunwaldem uczniowie dowiedzą się sami. Może coś w programie o takich datach jak 1968, 1970, 1976, 1980. Może o interwencji wojsk sowieckich na Węgrzech i w Pradze. Niech młodzi politycy poznają historię polityczną Polski i okolic.