Obywatel zwany debilem
Jerzy Wysocki 21.03.2015

Tak, rozumiem. Nie może być powtórek z Amber Gold, przyznaję iż część winy za problemy tzw frankowiczów leży po stronie banków, które robią wszystko by wcisnąć mało rozgarniętym klientom  produkty, na których najwięcej zarobią. I choć bardzo lubię film Martina Scorsese „Wilk z Wall Street”(Leonardo DiCaprio), nie chciałbym by instytucje finansowe oszukiwały. Cenię Komisję Nadzoru Finansowego, ale widzę że staje się resortem oświaty i wymusza na bankach działania edukacyjne co raczej jest powinnością państwowego szkolnictwa.

Ostatnie doniesienia:  Do końca marca wszystkie banki muszą zmienić procedury i pokazać klientom, o ile mogą wzrosnąć raty, jeśli Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe w Polsce. – Nikt nie wie, na jakim poziomie będą stopy procentowe za kilka, kilkanaście, a tym bardziej kilkadziesiąt – ostrzega przyszłych kredytobiorców KNF.

Obecnie kupując na przykład jednostki funduszu inwestycyjnego musisz wypełnić i podpisać ankietę, z której ma wynikać iż masz świadomość co robisz. Czyli, że nie obca jest Ci wiedza, że np. wartość owych jednostek może rosnąć ale też maleć. Teraz – zgodnie z rozkazem KNF – wysłuchasz wykład o zmienności stóp procentowych i podpiszesz oświadczenie, że zrozumiałeś. I też podzielasz pogląd, że nie wiadomo co będzie za kilkanaście a tym bardziej kilkadziesiąt lat. W obecnych czasach sugeruję jeszcze pouczenie, że kredyt może być kiedyś przewalutowany na sowiecki rubel lub niemiecką markę.

Rekordowo niskie stopy procentowe, przy utrzymującej się deflacji mają zachęcić do zaciągania kredytów na inwestycje i konsumpcję co napędza gospodarkę. Super, tylko dlaczego KNF wprowadza regulacje aby akcję kredytową powstrzymać? Bo jak inaczej nazwać rekomendację do zniechęcania i straszenia klientów. Czy jest jakakolwiek koordynacja pomiędzy RPP, KNF, MF itp?

To może jednak chodzi o edukacyjną rolę państwa. Jeśli publiczne szkoły produkują absolwentów bez elementarnej wiedzy ekonomicznej, niezbędnej im w dorosłym życiu, to może zrobią to banki. W końcu wykazują zyski a nie dług publiczny co znaczy, że na finansach się znają. Wiec niech miłe panie w bankowych oddziałach tłumaczą, że wartość akcji może rosnąć lub spadać, że podobne zjawisko dotyczy stóp procentowych. Kolejny etap, zaświadczenie od psychologa państwowego, że możesz mieś kartę kredytową.

Czym jest kredyt? Zakupem pieniądza. Czy kupując w salonie nowy samochód sprzedawca ma tłumaczyć, że obecnie niskie ceny ropy wynikają być może z dogadania się USA z państwami OPEC by dowalić Putinowi i pewnie kiedyś wzrosną do poziomu 100 USD za baryłkę więc benzyna zdrożeje. Czy rząd powoła Komisję Nadzoru Motoryzacyjnego?

Wracając do klasyki światowego kina. Nie jestem za praktykami z filmu „Żądło”  (Paul Newman, Robert Redford), ale nie chcę na wyścigać końskich wypełniać ankiety i słuchać wykładu, że koń faworyt może tym razem przegrać. Nie jestem za praktykami z filmu Kasyno  (Robert De Niro, Sharon Stone) ale nie chcę obowiązkowego szkolenia państwowego inspektora, że ruletka ma to do siebie, że kulka nie zawsze wpada w to miejsce które obstawiłeś.