Ofiary Balcerowicza, ofiary Millera
Jerzy Wysocki 05.05.2014

Leszek Miller domaga się odszkodowań dla ofiar transformacji, ludzi ubogich którzy stracili pracę wskutek reform Balcerowicza. Chodzi o pracowników zamykanych, nierentownych fabryk, Państwowych Gospodarstw Rolnych itp. Podobno dotyczy to dwóch milionów ludzi, gdzie dochód na głowę w rodzinie nie przekracza teraz 840 pln. Przez trzy lata te osoby dostawałyby około 200 pln miesięcznie. Pieniądze pochodzić mają z prywatyzacji i dywidendy spółek skarbu państwa.

Przewodniczący SLD powinien pójść dalej. Jest więcej poszkodowanych transformacją ustrojową, nie tylko gospodarczą: to funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa od prześladowania opozycji demokratycznej i Kościoła, ich tajni i opłacani agenci, funkcjonariusze ZOMO od rozpędzania nielegalnych demonstracji, urzędnicy struktur komunistycznego państwa, pracownicy cenzury, podlegli Armii Czerwonej generałowie.

Przypomnijmy młodszym czytelnikom, to towarzysze Leszka Millera z PZPR budowali te nierentowne fabryki produkujące gówniane produkty, których i tak nie można było kupić. To koledzy Leszka Millera głosowali w kontraktowym Sejmie za przyjęciem 11 ustaw pakietu Balcerowicza, to Leszek Miller, Józef Oleksy i im podobni rządzili przez 8 lat po transformacji, i pomysły takie nie przychodziły im do głowy. Co więcej, w sprawach gospodarczych zachowywali się w miarę rozsądnie.

Ale czego nie robi się przed wyborami by złowić kolejny segment elektoratu. Tym razem to ofiary Balcerowicza, przegrani na transformacji, nostalgicznie wspominający czasy PRL-u i Fundusz Wczasów Pracowniczych  z ośrodkami wypoczynkowymi nad jeziorem. Można tam było dla urozmaicenia popić z kolegami z pracy, a Pan Kulturalno-Oświatowy zapewnił rozrywkę typu: spotkanie z ciekawym człowiekiem. Ludzi z radością niosących makulaturę by dostać papier toaletowy i sterczących od świtu w kolejce by na kartkę dostać kawałek mięsa.

Czy przy SLD działa jakaś fundacja pomocy ofiarom transformacji? Czy gdy po 1989 komisja likwidowała majątek PZPR, jej liderzy wzywali by pieniądze przeznaczyć na ofiary Balcerowicza? A może byli towarzysze zabiegali, aby ten majątek przeznaczyć na ofiary komunizmu, na byłych opozycjonistów, którzy w wolnorynkowej Polsce nie mogli sobie poradzić. Tych, którzy zamiast studiować i działać w ZSP, siedzieli w więzieniu i tych z fabryk, którzy zamiast krzewić myśl socjalistyczną w związkach zawodowych Alfreda Miodowicza, drukowali bibułę w piwnicach.

I jeszcze jedno; pieniądze na ofiary Balcerowicza pochodzić mają z prywatyzacji państwowych reliktów. Każda prywatyzacja, to redukcja zatrudnienia a więc kolejne ofiary transformacji. SLD powinno już myśleć o odszkodowaniach dla nowych bezrobotnych, tym razem ofiar Leszka Millera.