Paradoksy Okrągłego Stołu
Jerzy Wysocki 05.05.2014

Dokładnie ćwierć wieku temu rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu, wydarzenie które – jak apelował Jan Paweł II – zmieniło oblicze tej ziemi. Tego faktu nikt rozsądny dziś nie kwestionuje, chodź ilość bzdur, które napisano ze zwykłej niewiedzy, głupoty lub na polityczny użytek może niepokoić. Bo warto coś więcej wiedzieć o tym wydarzeniu, niż o wódce i toastach Michnika z Kiszczakiem. Sprawę wódki i polityki zostawiam innym, tym od zdrady narodowej w Magdalence lub białej flagi czerwonych, jak kto woli lub mu wygodniej. Więcej mitów narosło wokół gospodarki.

Jeśli komuś się wydaje, że przy Okrągłym Stole zmieniano ustrój gospodarczy na wolnorynkowy, to informuję, że było dokładnie odwrotnie. Utrwalano tam socjalizm. Trudno, żeby opozycja zdominowana  przez nurt związkowy z naczelnym postulatem legalizacji „Solidarności”  domagała się uwolnienia cen, zamrożenia płac, prywatyzacji i zwolnień grupowych w nierentownych fabrykach. Jednak  naiwność i socjalistyczne utopie opozycji z jej ekonomicznym guru Ryszardem Bugajem przybierały groteskową formę, gdy kapitalistyczne reformy proponowali komuniści a rząd Rakowskiego i Wilczka już je wprowadzał. Oczywiście chodziło przy okazji o tzw. uwłaszczenie nomenklatury, ale to już inna sprawa.

Przy Okrągłym Stole zabrakło innych nurtów opozycji, tych które już wielu lat budowały wolnorynkową  świadomość: gdańskich liberałów z Tuskiem, Lewandowskim, Bieleckim, Unii Polityki Realnej z Korwinem Mikke i  Kisielewskim,  Ruchu Młodej Polski z Hallem, Wołkiem, braćmi Rybickimi, towarzystw i środowisk gospodarczych z Dzielskim, Arendarskim, Machalskim, Wojtczakiem, Krawczykiem. A głos nielicznych liberałów (Paszyński, Zawiślak) nie był brany pod uwagę do tego stopnia, że wydawali odrębne oświadczenia. Decydował Bugaj, przy czym i tak nic nie ustalono. Po dwóch miesiącach obrad stolika gospodarczego powstał bełkotliwy papier o potrzebie zmian na lepsze.

Pamiętam spotkanie z Jackiem Kuroniem przed półwolnymi wyborami 4 czerwca 89 i zatroskany głos z sali, czy na pewno komuniści dotrzymają zobowiązań, czy ustalenia Okrągłego Stołu będą utrzymane. Jacek zapewniał, że tak. Na szczęście nie miał racji, a sam za chwilę bronił trudnych reform Balcerowicza w telewizyjnych pogadankach jako minister pracy rządu Mazowieckiego.

Po latach Ryszard Bugaj zapraszany jest do studia, gdy trzeba dobrać socjalnego dyskutanta. Mówi dobrą polszczyzną i fachowym językiem więc biorą profesora a nie Ikonowicza, który krzyczy, przerywa i ma problemy z prawem za pobicie komornika. Po 25 latach Bugaj mówi w tym samym duchu, ale teraz niewielu go słucha.