Parodia kampanii europejskiej
Jerzy Wysocki 20.03.2019

Czym różnią się wybory do samorządu, europarlamentu, Sejmu i Senatu czy też wybory prezydenckie? Wyraźnie widać, że prawie niczym. Aspirujące formacje głoszą hasła i programy nijak nieprzystające do tematu elekcji. Ale za to przystające do tego, co elektorat chce usłyszeć. To specjaliści od marketingu politycznego dokładnie już zbadali i opakowali w wiecowe przekazy. To, że przekazy są mocno nie na temat, nikogo już nawet nie dziwi.

 

Kampanię do europarlamentu Zjednoczona Prawica rozpoczęła od przedstawienia lewicowych projektów socjalnych typu: 500 plus też na pierwsze dziecko, 13, emerytura, połączenia autobusowe na wyludniałej prowincji itp. W tzw. „Piątce Kaczyńskiego” ani słowa o Europie, o Unii Europejskiej tak mocno przez PiS krytykowanej za całokształt swojego istnienia, a zwłaszcza ingerencje w wolę polskiego ludu, którego rządzący są niemal transcendentną emanacją. Tak jak Macierewicza chowa się na czas kampanii krajowych, tak niechęć do Unii trzeba ukryć teraz. Bo niby po co kandydować do wrogiej z natury instytucji. Przykładowo, ja nie zamierzam kandydować do władz związku pszczelarzy, gdyż miodu nie lubię a pszczoły mogą groźnie użądlić.

Unia Europejska faktycznie przeżywa kryzys tożsamości. Prezes Kaczyński twardo deklaruje, że wbrew pomówieniom, nie zamierza Polski z Unii wyprowadzać. Hasło wyborcze #PolskaSercemEuropy zobowiązuje. Można więc oczekiwać, że dowiemy się jak rozwiązać unijne problemy, jakiej Europy Polska ma być sercem. Jak reformować chcą Unię europosłowie wybrani z listy Zjednoczonej Prawicy. Czekamy na wyborczy program do Parlamentu Europejskiego, a nie pomysły zwiększania dziury budżetowej bezmyślnym rozdawnictwem. Zaznaczmy, polskiej a nie europejskiej dziury.

Koalicji Europejskiej Unia się podoba, więc nie ma ona powodu mówić o jej reformie. Tym bardziej gdy przewodniczącym Rady Europejskiej jest od lat Donald Tusk. Mówienie, że Unia źle działa, to skreślanie szans byłego premiera na prezydenturę w Polsce. Koalicja póki co nic więc nie mówi. Nie potrafi spójnie odnieść się do socjalnego programu PiS twierdząc na zmianę, że sama go wcześniej wymyśliła lub, że Polski na takie rozdawnictwo nie stać.

To co ostatnio pochłania zainteresowanie opozycyjnej formacji, to LGBT, związki partnerskie, adopcja dzieci przez pary jednopłciowe, czas i sposób nauczania o masturbacji, kwestia oddzielnych ubikacji dla dzieci, które jeszcze nie zidentyfikowały swojej płci. Przy czym politycy toczą ową, kompletnie nieistotną debatę, pomiędzy sobą, dając prawicowej konkurencji paliwo wyborcze. Oczywiście z Europą ma to niewiele wspólnego, oprócz faktu, że owe cywilizacyjne nowinki właśnie z Unii do nas przywędrowały na tęczowym rydwanie.

Zapewne badacze od marketingu politycznego stwierdzili, że sprawy ważne dla Europy są dla wyborców zupełnie nieistotne. Gdzieś zniknął temat uchodźców, czy też raczej migrantów ekonomicznych. Gdy premier Kopacz zgodziła się przyjąć 7 tysięcy uchodźców PiS wył z oburzenia, strasząc zarazkami. Teraz po Warszawie śmigają na rowerach i skuterach hinduscy dostawcy Uber Eats. Zarazków nie rozwożą, bomb nie podkładają. Nie wadzą raczej nikomu.

W Polsce pracuje 1 300 tysięcy Ukraińców. Zabierają miejsca pracy ? Nie, dają pracę. A i tak na polskich budowach brakuje 100 tysięcy pracowników. Ukraińcy wkrótce wyjadą do Niemiec, gdzie zliberalizowano przepisy migracyjne. Jak to się ma eurowyborów? Tak, że Europie potrzeba spójnej polityki w tym obszarze, co leży również w polskim interesie. Ale jak ten interes definiują pretendenci ? Nie wiadomo.

Nie wiadomo, co zrobić z Ukrainą. Ten kraj ma w nieskończoność wisieć pomiędzy Rosją a Europą? Jak polscy eurodeputowani chcą pomóc sąsiadom. Co dalej z sankcjami wobec Rosji, jak uniezależnić się od dostaw rosyjskiego gazu i ropy? Jaka polityka wobec coraz bardziej autorytarnej Turcji, odwiecznego kandydata na członka UE. Co z pomysłem armii europejskiej, jakie relacje z USA pod rządami Trumpa… Te i tym podobne pytania trzeba zadać i oczekiwać od polityków odpowiedzi. Wybór orientacji seksualnej i płci zostawmy zainteresowanym.