Paryż 2015 – czarne chmury nad Rzeczpospolitą
Cezary Kaźmierczak 14.11.2015

Cele polityczne Rosji w Europie są jasne: doprowadzenie do rozpadu Unii Europejskiej lub przekształecenie jej strukturę fasadową (w dużej mierze ta druga opcja się materializuje, niestety). I “koncert mocarstw” w Europie – w zależności od sprawy – z wybranymi krajami europejskimi, choć głównie z Niemcami i Francją. W tej grze my nie gramy – nami się gra.

W tym kontekście zamachy w Paryżu najbardziej korzystne są dla Putina. Jeśli jeszcze nie, to za 5 minut, zgłosi się z ofertą pomocy dla Francuzów “w walce z terroryzmem”, a po cichu drugą ręką wypisze kolejny czek dla Marie Le Pen.

Ci nasi mega patrioci biegający z transparantami przeciw UE, nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo uczestniczą w moskiewskiej ustawce. Są po prostu “pożytecznymi idiotami” Putina. Przypomina to trochę polskich lemingów, zwolenników Nigela Farage, który uważał i nadal uważa Polskę za dominum rosyjskie, na którym Putin ma prawo robić, co tam chce.

Jednak najwięcej dla polityki Rosji na Zachodzie zrobiła Angela Merkel, otwierając bez żadnej kontroli granice dla imigrantów, co grozi rozpadem UE jako organizmu politycznego i Europy w ogóle. Nie wierzę, że to głupota, szaleństwo czy coś w tym stylu. Historia uczy, że jak na pierwszy rzut oka coś nie ma żadnej logiki, to jest jakaś inna, ukryta logika – może poznamy ją za kilkanaście lat.

To co dzieje sie teraz, to tylko rezultat, jakby powiedział Kisiel.

Zobaczymy jak Europa w obliczu tej tragedii da się zmanipulować Putinowi. Rozpoczęcie operacji w Syrii przez Rosję i zamachy w Paryżu, to oczywiście przypadkowa koicyndencja zdarzeń – bardzo korzystna politycznie dla Rosji.

Czy żadnego z umiłowanych przywódców UE nie zastanawia, że w zasadzie WSZYSTKO co wydarzyło się od początku kryzysu imigracyjnego jest ZAWSZE korzystne politycznie dla Rosji?

Tak czy inaczej, chyba możemy pożegnać się – przynajmniej czasowo – ze strefą Schengen, jednego z fundamentów UE. Coraz bardziej też prawdopodobne staje się zwycięstwo w wyborach, znajdującej się w zasadzie oficjalnie na liście płac Kremla, Marie Le Pen. Dodatkowo w tle mamy jeszcze Brexit.

Nad Rzeczpospolitą zbierają się najczarniejsze chmury od lat. Tylko ludzie skrajnie naiwni mogą wierzyć, że Amerykanie jak będą musieli wybierać między Polską a Niemcami czy Francją, staną po naszej stronie.

Fot. Moyan Brenn/ na lic. Creative Commons/ flickr.com