Piłkarze, lekarze i wirus socjalizmu.
Robert Gwiazdowski 17.03.2020

Nawiedzeni socjaliści szerowali dziś w mediach jak się okazało fejkową wypowiedź rzekomej „biolożki”, wysyłającej ludzi po pomoc w walce z wirusem do Ronaldo i Messiego, którzy zarabiają miliony miesięcznie, a lekarze tylko 1,8 tys euro.

Na sarkastyczny komentarz, że państwo powinno wprowadzić maksymalne wynagrodzenia dla piłkarzy żachnęli się, że wystarczy skuteczna progresja podatkowa.

Ci sami, którzy bronili wcześniej podatku spadkowego, który wyrównuje „niesprawiedliwe”, bo „niezasłużone” nierówności.

Więc tak tytułem krótkiego wprowadzenia, gdyż kawiarniani socjaliści się piłką nożną nie interesują, bo to plebejski sport:

Ronaldo – najmłodszy z czworga rodzeństwa sprzątacza w klubie Andorinha na portugalskiej Maderze, który zostawił jego matkę, która musiała pracować na dwa etaty by utrzymać dzieci.

Messi – najmłodszy z czworga rodzeństwa pracownika huty i pracującej na pół etatu sprzątaczki.

Virgil – nawet zrezygnował z nazwiska ojca (van Dijk) który zostawił go i dwójkę rodzeństwa z matką, która pracowała całymi dniami, żeby utrzymać rodzinę.

Mane – urodzony w Senegalu i wychowywany przez wujka bo rodzice byli za biedni żeby móc wyżywić wszystkie dzieci, nie chodził nawet do szkoły, uczył się grać na ulicy.

Rodziny pozostałych sześciu z pierwszej dziesiątki najlepszych piłkarzy świata w 2019 roku France Football też do zamożnych nie należały.

Więc się okazuje, że do majątku można dojść jednak talentem i ciężką pracą.

Ponoć zarabianie dzięki talentowi też jest niesprawiedliwe, bo talent jest przypadkowy. No ale bez ciężkiej pracy sam talent nie pomoże. Jakby Ronaldo, czy Messi nie kopali w dzieciństwie piłki 12 godzin dziennie, nie zdobywaliby tyle razy Złotej Piłki France Football.

I teraz najważniejsze: dlaczego ci najlepsi piłkarze tak zarabiają? Bo miliony ludzi chcą patrzeć jak oni grają. Patrzą na nich chłopcy tak samo biedni, jak oni niedawno byli, wśród których są tacy, którym chce się ciężko pracować, żeby w przyszłości grać… i zarabiać tak jak oni.

Ale jedno jest pewne – wirusolodzy, którzy stworzą lekarstwo na atakującego nas wirusa będą jeszcze bogatsi od piłkarzy.

A najbogatszy będzie ten, kto wynajdzie lekarstwo na wirusa socjalizmu.