PIS I PO – w oparach nierzeczywistości
Cezary Kaźmierczak 28.02.2017

Minister Szyszko wprowadził ustawę, która przywraca wolność i elementarny zdrowy rozsądek – na swojej działce możesz wyciąć swoje drzewo, o ile nie jest zabytkiem.

Spotkało się to z entuzjastyczną reakcją ludności, która postanowiła usunąć zbędne drzewa – czego wcześniej robić nie było wolno. O patologiach poprzednich rozwiązań – karach po kilkaset tysięcy (były takie!) za usunięcie kilku drzew nie ma co pisać. Była to ewidentna działalność terrorystyczna urzędników.

Może ja spotykam samych oszołomów. Może. Ale w mojej gminie, ponad 50% głosów na PIS(!), wszyscy zachwyceni: – “Wróciła normalność! – mówią. Sondażowo odbyłem jeszcze kilka rozmów w różnych regionach – wszędzie to samo – zwykli, normalni ludzie, którzy stanowią 80% wyborców, są zadowoleni i popierają.

Ale nie wszystkim się spodobało się! Przede wszystkim nie spodobało pacjentom z Placu Zbawciela, mieszkańcom “apartamentów” po 25 m2 (widziałem taka reklame, jak Boga kocham), którzy nigdy żadnego drzewa nie mieli, nie mają i zapewne nie będą mieli. Mają za to infantylne pojęcie o przyrodzie (nie wspominając już o zwierzętach) i mają już wszystko europejskie (poza naturalnie wynagrodzeniami).

W sukurs im przyszedł Prezes Kaczyński, który zdaje się przeszedł na czerpanie wiedzy o tym co myślą ludzie na Gazetę Wyborczą i TVN, a nie na słuchanie swoich posłów. Myślę tu o posłach zakorzenionych w swoich społecznościach, a nie tych “rzuconych” na “Bydgoszczu” i czerpiących więdzę o regionie z gazet.

Do sojuszu z Prezesem przystąpli też “liberałowie” z Platformy Obywatelskiej. “Liberałom” z PO nie przeszkadza zamknięcie rynku aptek (nie protestują) wyeliminowanie własności prywatnej ze służby zdrowia (nie protestują), konfiskata rozszerzona im nie przeszkadza (nie protestują). Przeszkadza im za to zdroworozsądkowa i liberalna ustawa, którą przytłaczająca większość ludzi popiera. Dla mnie to kompletna kompromitacja tej grupy. Dla władzy gotowi chyba byliby ogłosić się maoistami albo Muminkami.

Wniosek z tego jest bardzo smutny. Przecież jedni i drudzy postępują zgodnie z najlepszym, przez siebie rozumianym, interesem. A to oznacza kompletne odklejenie i oderwanie się od rzeczywistości. Utratę kontaktu z ziemią. Życie w świecie mitów, baśni, sofizmatów, zycie w nierzeczywistości. A wystarczyłoby pójść między ludzi i przed nienawiscią (PO) oraz z sufitu wziętymi wyobrażeniami (Prezes) postawić elementarny zdrowy rozsądek.

P.S.

Niżej podpisany jest dumnym właścicielem kilkustet drzew, z których większość zasadził osobiście, a wyciął jak dotąd kilkanaście