Plama Kukiza
Jerzy Wysocki 01.06.2015

Według ostatniego sondażu partia Pawła Kukiza to druga siła polityczna w Polsce. Co czwarty wyborca zamierza głosować na byt kompletnie nieznany, co więcej nieistniejący. Lider tej mitycznej partii cieszy się też większym zaufaniem Polaków niż obecny i przyszły prezydent. W mediach wywiady z socjologami, politologami o wielu tytułach naukowych bezradnie rozkładającymi ręce. Podobnie tzw. autorytety, nie bardzo wiadomo dla kogo. Tak jak ćwierć wieku temu, gdy Tadeusz Mazowiecki przegrał ze Stanem Tymińskim.

Tymiński to była odpowiedź ofiar transformacji ustrojowej, zwłaszcza gospodarczej. Teraz ofiar wielu nie widać. Zagregowany wzrost PKB z czasów rządów obecnej koalicji – najwyższy w UE, wzrost płac za ostatni rok – ponad 4 procent, wzrost cen – ujemny, bezrobocie spada. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, czy o coś innego tu chodzi? Bo przecież nie chodzi o JOW-y, postulat dla wyborców pewnie niezrozumiały a nawet szkodliwy dla formacji, której wyborcy pokładają nadzieję.

Wypada zgodzić się z Donaldem Tuskiem, że chodzi o klasę próżniaczą. Tego terminu użył idąc skutecznie po władzę. Negocjacje na cmentarzu, zegarki, pozwolenie na pistolecik, nagrany magiel przy wykwintnych daniach i trunkach, szóstka, za która pracuje idiota lub złodziej – to nie jakieś wielkie afery, ale dokładnie to, co drażni najbardziej. Po drugiej stronie duopolu podobnie: madrycka misja na bani rozliczona benzyną na samochód, przygody i wybryki naczelnego agenta IV RP, brednie ekspertów od katastrof i zamachów.

Tego nie lubimy, to chcemy zmienić. Tylko na co? Tu pomocą mogą służyć plamy Rorschacha, szwajcarskiego psychoanalityka. W testach ludzie patrzą na atramentowe kleksy i opisują, co widzą. Na tej podstawie wnioskuje się o nieświadomych treściach psychicznych. Te treści są różne choć plamy te same. Plama Kukiza to większe pieniądze w kieszeni, większy wpływ na władzę, możliwość kariery, niższe podatki, lepsze zdrowie, sukcesy polskich piłkarzy, czyste powietrze… Każdy coś tam sobie wyobraża, zapewne to, co chciałby mieć i doświadczyć. A czego partie starego porządku już ich zdaniem nie spełnią.

Kukiz miał unikalny w polityce komfort, że nikt go nie atakował. Po wielkiej niespodziance pierwszej tury wręcz zabiegano o jego elektoratu względy. Teraz stanie się wrogiem numer jeden, bo zabiera wszystkim. Ale, jak atakować atramentowe plamy Rorschacha skoro nie wiadomo, czym są.