Poczta Polska nacjonalizuje
Tomasz Wróblewski 20.08.2014

Po OFE, podręcznikach, składach węgla, rząd ma teraz ochotę na nacjonalizowanie firm kurierskich. Poczta Polska, dzięki państwowemu monopolowi pozostaje potentatem przesyłek listowych, ale wszędzie tam, gdzie rynek się liberalizuje oddaje pole prywatnej konkurencji. Jak to często bywa w spółkach skarbu państwa, prezesom czasem wszystko się miesza i wydaje im się, że są normalnym przedsiębiorstwem, a oni sami są normalnymi prezesami a nie zwykłymi chłopcami na posyłki polityków. I przychodzi taki dzień, że zaiskrzy im coś w głowie i biorą się za robienie biznesu.

Prezes poczty popatrzył na wyrastający mu pod nosem biznes wart blisko 5 mld złotych – przesyłki kurierskie i pomyślał, my też tak możemy. Poczta Polska nosi się z zamiarem przejęcia jakiejś firmy kurierskiej i powalczenia na rynku. Rzecz byłaby poważna, gdyby nie była taka śmieszna.

Powód dla którego tak dobrze przyjęły się firmy kurierskie w Polsce to zasługa nie kogo innego jak tylko Poczty. Nieporadny urząd państwowy, który nie potrafi dostarczyć nic na czas, opanować bałaganu we własnych placówkach, ocalał wyłącznie dzięki państwowemu monopolowi. To poczta stworzyła tak szerokie pole do popisu facetom na skuterach i na rowerach. Oczywiście rząd może za nasze pieniądze kupić jedną z tych dobrze działających firm kurierskich. Ma już w tym wprawę. Przejmie, zatrudni ludzi, mianuje nowych prezesów i rozmontuje firmę jak już rozmontował wiele innych biznesów. Niewątpliwie pomoże jednak pozostałej prywatnej konkurencji. Po prostu wyeliminuje jeden podmiot. Podatników nikt oczywiście nie będzie pytał o zdanie, ale na wszelki wypadek radzę kupić już dziś akcje firm, których poczta nie przejmie. Przynajmniej w ten sposób będziemy mogli odzyskać część przepalonych naszych pieniędzy.

Fot. GNU Licencja Wolnej Dokumentacji/aut. burts/Wikipedia