Polacy chcą się leczyć prywatnie, składek płacić nie chcą
Jerzy Wysocki 05.08.2019

Informacje medialne o zgonach na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych, bliżej nieokreślony czas oczekiwania na wizytę do lekarza specjalisty, termin operacji ortopedycznej wyznaczony na czas przypadający już po prawdopodobnym zgonie pacjenta, jeśli wziąć pod uwagę wiek do którego dożywają najstarsi przedstawiciele gatunku homo sapiens.

 

Arogancja zdziesiątkowanego personelu medycznego, który myśli tylko, jak odwalić swoje na państwowym i czmychnąć na prywatne wizyty. Fatalne warunki sanitarne, koszmarne jedzenie, brak leków. Zadłużenie placówek medycznych, likwidacja szpitalnych oddziałów. Tak, to wizytówka państwowej służby zdrowia. Korupcję nawet ograniczono, przez co wszyscy czekają za długo.

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Artykuł 68, punkt 2. : Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych.

Tego dostępu i wszelkiego typu patologii doświadczyłeś ty, twoja babcia, ciocia, kolega z pracy, którego poszedłeś odwiedzić zanosząc słodycze i piwo. Od zawsze słyszysz od polityków wszelkich orientacji, szczególnie wtedy gdy zbliżają się wybory, że ich priorytetem, głównym punktem programu jest zmniejszenie kolejek do lekarza, poprawa funkcjonowania służby zdrowia, specjalny pakiet onkologiczny itp. Zapewniam, w tej kampanii wyborczej usłyszysz to nie raz. Uzdrawianiem państwowej służby zdrowia zajmowali się kolejni ministrowie. Wielu z nich to wybitni lekarze – z pamięcią o Profesorze Zbigniewie Relidze. Mieliśmy wielkie reformy: Kasy Chorych, Narodowy Fundusz Zdrowia, niedokończone próby wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań informatycznych typu RUM (rejestr usług medycznych), przekazywanie placówek samorządom, nieśmiałe próby prywatyzacji i uszczelniania systemu. Nic to nie dało. Jest coraz gorzej.

Być może mamy do czynienia z chorobą nieuleczalną, przynajmniej konwencjonalnymi terapiami. Może trzeba wszystko to rozwalić i zbudować na innych zasadach. Jakich? Ano liberalnych, takich, o których niemal wstyd już publicznie mówić. No to – szanowni politycy i inni decydenci – wsłuchajcie się w głos ludu, tego waszego ludu, na wolę którego tak ochoczo, choć często bezpodstawnie, się powołujecie.

Badania przeprowadzone na panelu Ariadna dla Business & Media Consulting, pokazują, że zachowania i poglądy ludu są bardzo racjonalne. Oczywiście państwowa, bezpłatna służba zdrowia ma pozycję dominującą. Korzysta z niej 80 procent respondentów. Jednak 42 procent badanych korzystało w ostatnich latach z prywatnej, płatnej placówki medycznej, a kolejne 12 procent z placówki prywatnej w ramach pakietu otrzymywanego od pracodawcy, czyli też prywatnie.

Znaczy to, że prywatna służba zdrowia nie jest tylko jakimś marginalnym segmentem dla zamożnych, ale istotną i szeroką składową rynku usług medycznych. Co zrozumiałe, z prywatnych świadczeń korzystają w większości ci, na które ich stać: czyli ludzie młodsi i w średnim wieku (nie biedni emeryci), mieszkańcy dużych i wielkich miast, zarabiający powyżej średniej krajowej.

To niby normalne, ale szokuje fakt, że te różnice są stosunkowo niewielkie. 50,7 procent mieszkańców wsi korzysta z prywatnej służby zdrowia. Mają jakoś na to kasę i jadą leczyć się do większej miejscowości. Czyżby na prowincji państwowa opieka już zaniknęła? Jeśli 33 procent emerytów i rencistów korzysta z prywatnej służby zdrowia, to ich fanaberia czy brak innej, realnej możliwości ? I 38 procent bezrobotnych, a raczej wyłudzaczy zasiłków.

Można powiedzieć to normalne zjawisko: kogo stać i musi, to leczy się prywatnie. Ale jak wytłumaczyć fakt, że blisko 40 procent badanych o dochodach do 2 tysięcy netto korzystało z prywatnej służby zdrowia. Nie miało wyjścia – rodzina pomogła. Może znajomi, jakaś fundacja. Wstyd dla państwa, którego konstytucyjnym, a przede wszystkim moralnym obowiązkiem jest zapewnienie opieki takim właśnie ludziom.

Jest jak jest, to twarde dane. Poznajmy więc co lud postuluje. Pytanie zadane przez panel Ariadna brzmiało: Obecnie składka zdrowotna na państwową służbę zdrowia jest obowiązkowa dla wszystkich pracowników i przedsiębiorców. Gdyby składka na państwową służbę zdrowia była dobrowolna, to z jakiej opieki zdrowotnej wolał{a} byś korzystać?

I tu miłe (jak dla mnie) zaskoczenie. Aż 44,5 procent ogółu badanych nie chce płacić składek państwowych i chce korzystać z prywatnej służby zdrowia. Opieką państwowej służby zdrowia w dotychczasowym systemie składkowym chce być objętych 35,7 procent ogółu respondentów. 19,9 procent nie ma zdania w tej kwestii. Za pierwszą opcją opowiadają się ludzie od 18 do 44 roku życia. Starsi, w nieznacznej większości, wybierają system państwowy. Co ciekawe, składek nie chcą płacić zarówno mieszkańcy dużych miast, miasteczek, jak i wsi. Gdy chodzi o dochody, jedynie zarabiający do 2 tysięcy netto preferują państwową opiekę w zamian za odprowadzanie składek. Z państwowych placówek w zdecydowanej większości chcą korzystać emeryci i renciści. Ale oni całe życie zawodowe odprowadzali składki. Oczywiście, czyli za prywatnym lecznictwem opowiada się zdecydowana większość przedsiębiorców.

Co wynika z tych badań, a zwłaszcza z odpowiedzi na drugie pytanie? Wszystko wydaje się jasne. Polacy lubią dostawać pieniądze w formie transferów socjalnych, ale generalnie chcą sami decydować co ze swoimi pieniędzmi robić. Nie chcą, by państwo zabierało im kasę w formie obligatoryjnej składki zdrowotnej, chcą za swoje pieniądze leczyć się prywatnie. Czy mamy tak dojrzałe i liberalne społeczeństwo? Niestety nic bardziej mylnego. Śmiem podejrzewać, że to nie intelektualna refleksja wsparta lekturami liberalnych klasyków ukształtowały te poglądy, tylko agonalna kondycja państwowej służby zdrowia. Ludzie stracili do niej zaufanie. Wiedzą, że mogą liczyć tylko na siebie. I liczyć pieniądze z tym związane. Nie chcą opłacać czegoś, co nie funkcjonuje. Nie wierzą też politykom, którzy obiecują poprawę. Utrata zaufania do państwa w tak podstawowej kwestii jak zdrowie każe bić na alarm. A może klasa polityczna zamiast składać kolejne wyborcze obietnice ponad podziałami wywiesi białą flagę i zrobi z naszego kraju Stany Zjednoczone sprzed reformy Obamacare z 2010 roku? Czy przed sztandarowym i bardzo krytykowanym projektem prezydenta Obamy Amerykanom żyło się źle ? Umierali na SOR-ach?

——————————————-

Badania na zlecenie Business & Media Consulting przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie N = 1057 osób w wieku od 18 lat wzwyż. Metoda CAVI. Termin realizacji: 26-30 lipca 2019 roku. Prawa do rozpowszechniania wyników badań – zastrzeżone.