Polskie wojsko na Ukrainę!
Cezary Kaźmierczak 28.02.2015

O potędze rosyjskich agentów wpływu świadczy to, co dzieje się wokół tematu “wysłania polskich wojsk na Ukrainę”.

Nie ma w ogóle takiego tematu, nikt poważny tego nie rozważa – natomiast Moskalom udaje się non stop wrzucać ten temat do polskiej debaty publicznej. Dlaczego uważam, że to inspirowane, a nie czysta głupota? Ano dlatego, że przy zupełnie bezsensownych wojnach prowadzonych przez Polskę w Iraku czy w Afganistanie – w ogóle temat nie istniał.  

Inaczej – w drugim przypadku – nasze wojsko pojechało na nie naszą wojnę, za nic, w stalowych trumnach wracaly ciala poległych naszych chłopców. I co? Nic. Cisza.

Teraz jest całkowicie inaczej – nie ma i nawet nie było żadnego planu użycia polskiego wojska w Donbasie i jest awanturka polityczna. Awanturka – na szczęście – bo dwie główne siły polityczne zachowują się w miarę odpowiedzialnie. Awanrutuje się plankton.

I planktonowi puszczaja wszelkie hamulce: moralne, elementarnej przyzwoitości, a nawet związane z polską racją stanu. Leszek Miler, ten sam facet, który jest odpowiedzialny za bezensowną śmierć naszych żołnierzy w Iraku, ktorych nie wiadomo po co tam wysłał, teraz wynajął sobie podrzędną aktorkę do wygłaszania tekstów w sprawie “wysyłania wojsk na Ukrainę” i “antyrosyjskiej awangardy”.

To, że Miler w “antyrosyjskiej awangardzie” nie jest, to wiemy, wiekszość swojego życia wiernie służył Związkowi Sowieckiemu, ale – może właśnie dlatego plus w związku z odpowiedzialnością za śmierć naszych zołnierzy na pustyniach Iraku, skorzystałby z szansy, żeby “siedzieć cicho”. Bo wszyscy nie zapomnieli. I będą przypominać.

To niebywałe co na obrzeżach polityki zaczyna dziać się w Polsce w sprawie Ukrainy. Sprawie absolutnie fundamentalnej dla nas – w zasadzie teraz w sumie rozstrzyga się czy w najbliższej dekadzie będziemy mieli w Polsce wojnę czy nie. Jeśli Rosja zdobędzie Ukrainę militarnie lub dojdzie do implozji państwa ukraińskiego – tylko cud może nas uratować, żeby na przeciw 45 rosyjskim brygadom nie musiało stanąć 15 polskich.

W tym czasie sprawa ukraińska dostaje sie do wewnętrznej wojenki politycznej! Na szczęście na razie na obrzeża i miejmy nadzieje, że tam zostanie. Nie wierzę, że plankton jest aż tak głupi, że w to wchodzi – ktoś im to sufluje. Idzie o to czy naszym dzieciom na głowy będą leciały bomby (2 lata temu też było “nie do pomyślenia”, że tak będzie w Doniecku) a ci gnoje zaczynają podburzać opinię publiczną przeciw dostawom broni na Ukrainę. I w jakim celu? Nie rozumiem – lepiej, żeby wojna była nad Wisłą niż w Donbasie? Czy ktoś im sufluje, że zbiorą w ten sposób nie 12311 podpisów, a 12312 lub zamiast 0,533% głosów dostaną 0,534%!