Pomoc publiczna dla firm w czasie zarazy
Cezary Kaźmierczak 14.03.2020

Na początku trzeba zaznaczyć, że zdrowie najważniejsze – bez tego, wszystko poniżej, nie ma sensu. Wszystko zatem należy podporządkować opanowaniu pandemii.

 

W zakresie gospodarki najważniejsze wydaje się:

  1. Nie dopuszczenie do masowej upadłości firm.
  2. Zachowanie zdolności odtworzeniowej działalności firm.
  3. Zachowanie miejsc pracy.

Kluczowe rzeczy do zrozumienia przez rząd wydają się następujące:

  1. Rozróżnienie problemów różnych działalności gospodarczej – przede wszystkim sektora mikrofirm i małych firm oraz średnich, co rząd zbiorczo określa MSP, a do obecnej rzeczywistości średnio to przylega.
  2. Określenia czasu wsparcia – I etap powinien obejmować czas do końca maja. Jeśli to tego czasu nie uda się opanować pandemii – zaczynamy już mówić o gospodarce typu wojennego.
  3. Dyscyplina finansowa. Rząd nie powinien szastać pieniędzmi, bo nie ma pewności, że do końca maja się to skończy. Jak się nie skończy – ilość potrzebnych pieniędzy będzie gigantyczna.

Nawet przy założeniu, że pandemię uda się opanować do końca maja – rewizja budżetu będzie konieczna. Rząd po prostu musi zwiększyć deficyt budżetowy. Przy tym założeniu Polska przejdzie pandemię w miarę suchą stopą i tragedii nie będzie. Trzeba się jednak skupić na realizacji powyżej zarysowanych celów i z żelazną dyscypliną starać się je osiągnąć.

Przede wszystkim  w I etapie rząd powinien się oprzeć presji pomocy publicznej dla średnich i dużych firm. Presja ze strony tych firm będzie wielka. Ich doświadczenie w zakresie wpływania na rząd też jest spore.

Pomoc potrzebna jest dla sektora mikrofirm i małych firm. Nie należy jednak przy tym szastać pieniędzmi, pamiętać, że te grupy mają zupełnie inne potrzeby i co ważne – pomoc powinna być bardzo szybka i minimalnie zbiurokratyzowana.

Najważniejsze dla mikrofirm to:

  1. Zwolnienie do końca maja z opłacania składek ZUS (i nie zaliczanie tego okresu do okresu składkowego).
  2. Możliwość wzięcia niskooprocentowanego kredytu na okres do 24 miesięcy w wysokości do 15% obrotu z ubiegłego roku – na weksel i nic więcej.
  3. Wakacje kredytowe i leasingowe do końca maja.
  4. W przypadku spadku obrotów rok do roku (np. o 50+%) wypłacanie pracownikom mikrofirm minimalnej krajowej i opłacanie za nich składek ZUS do końca maja.

Najważniejsze dla małych firm to:

  1. Możliwość wzięcia niskooprocentowanego kredytu na okres do 24 miesięcy w wysokości do 15% obrotu z ubiegłego roku – na weksel.
  2. Wakacje kredytowe i leasingowe do końca maja.

Duże i średnie firmy powinny być z pomocy publicznej na tym etapie wykluczone.

Jeśli uda nam się opanować pandemię do końca maja – nic wielkiego się nie wydarzy, choć oczywiście firmy stracą, pracownicy stracą, budżet państwa straci. Będą gorsze cyferki. Jeśli natomiast się nie uda – nie ma co się oszukiwać i trzeba spojrzeć faktom w oczy – będziemy mieli do czynienia z gospodarką typu wojennego, która wymaga już zupełnie inny narzędzi.