Porzućmy socjalistyczne mrzonki,
Tomasz Wróblewski 05.05.2014

Szczyt G8- 1 w Hadze. Pierwszy od 17 lat, taki szczyt bez Rosji. Gest równie spektakularny co ryzykowny. Do stołu zasiądą ostatni wielcy jeźdźcy wolnego świata. Strażnicy demokracji i wolnego rynku. Nasza cywilizacja nie ma nic lepszego. Oręże, które tam zaprezentują musi być tak wielkie i argumenty tak przekonujące, że Rosja poczuje się osaczona. W innym razie, kolejne szczyty nie będą już miały nikogo przestraszyć, tylko ratyfikować nowy podział świata. Może nie będzie to zaraz powrót do ZSRR, ale jakaś jego namiastka odpychająca NATO z powrotem w głąb Europy.
Problem w Hadze nie będzie się rozbijał o brak środków, narzędzi finansowego nacisku, zbroi czy funduszy na ich zakup. Problemem nie będzie nawet brak zrozumienia dla powagi sytuacji. To jest. Problemem są sami rycerze. Przywódcy, którzy zasiądą do stołu, żeby zatrzymać Putina. Elity wybrane i dobrane na zupełnie inne czasy. Ludzie, dla których sensem politycznego istnienia było nadzorowanie redystrybucji bogactw nagromadzonych przez poprzednie pokolenia. Jakieś 20-25 lat temu, zachodni świat uznał, że jego największym problemem nierówność społeczna. Wszelka. Nierównego traktowania kobiet, homoseksualistów, transseksualistów, nierówności między wsią a miastem, między Hamburgiem a Bukaresztem, między bankierem a sprzątaczką w metrze. W socjalu i przywilejach rozpłynęła się najpierw handlowa i intelektualna przewaga Europy, a kiedy nie było już z czego brać, zaczęto redystrybuować NATO.
John Kerry, Angela Merkel i Joe Biden, na rozmaite sposoby powtarzają, że Putin rządzi się inną logiką. Niby to mówią, ale nie dowierzają Jakby nie chcieli przyjąć do wiadomości, że władzę mógł przejąć ktoś komu równouprawnienie jest obojętne. Ktoś kto żyje dla panowania nad innymi. Zdobywa wszystkie instrumenty rządzenia. Od urzędów, przez armię po rząd dusz. Naród jest bezsilny żeby go zatrzymać. Sterroryzowany przez zawodowych gangsterów z KGB, zwanych oligarchami, którzy są panami życia i śmierci. Z rozumem zamarynowanym nienawiścią do Zachodniej cywilizacji. Naród staje się bezwładnym wykonawcą. To historia Assadów, Kadafich, Kimów, Mao, Hitlera i oczywiście Stalina. Historia jednostek narzucających swoją wolę narodom.
Żaden z nich nie osiągnąłby tego co osiągnął gdyby świat na każde ich szatańskie dzieło natychmiast odpowiadał siłą. Rzecz w tym, że świat zawsze kierował się tą „inną logiką”. Wierzył, że ta prymitywne myślenie samo się unicestwi. Często przychodziło to dużo za późno. G-7 nie musi w Hadze uchwalać żadnych sankcji, nie musi straszyć rakietami. Wystarczy, że ogłosi koniec epoki redystrybucji. Powrót do nadrzędnej wartości – wolności. Porzuci mrzonki o idealnej równości i wszystko poświęci wolnemu rynkowi, wolnościom osobistym, wolnemu prawu do samostanowienia narodów. Odbuduje potęgę gospodarcza, potęgę zbrojną dla jej ochrony i na czas przywróci zachodniej cywilizacji wszystko to co nam się zredestrybuowało