Prawo pracy po nowemu. Jak nieufni Polacy będą negocjować?
Artur Kiełbasiński 06.09.2016

Będzie nowy projekt kodeksu pracy. Powstaną też przepisy regulujące działanie układów zbiorowych pracy. Zrewolucjonizują one myślenie o prawie pracy w Polsce.

Obecnie wszystkie firmy w Polsce podlegają przepisom kodeksu pracy. Nie jest to optymalne rozwiązanie, gdyż uwarunkowania pracy w różnych branżach i różnej wielkości firmach są bardzo różne. A kodeks pracy – jeden. W efekcie takie same zasady stosuje się w różnych branżach, a wyjątki są nieliczne, choć zdarza się to czasami – osobne przepisy regulują wówczas bardzo specyficzne sprawy. Takie osobne regulacje dotyczą np. zasad rozliczania czasu pracy kierowców.

Kodeks pracy nie reguluje też np. czasu pracy współpracowników czy osób samozatrudnionych.

Jednak system ma ulec zmianie i to dość zasadniczej. Na początku września ukazało się rozporządzenie w sprawie powołania komisji kodyfikacyjnej prawa pracy podpisane przez premier Beatę Szydło.

Celem komisji jest stworzenie indywidualnego kodeksu prawa pracy, ale też nowej regulacji, czyli ustawy regulującej powstawanie i działanie układów zbiorowych pracy. To może być rewolucja w polskim systemie prawnym. Branżowe lub zakładowe układy zbiorowe pracy, negocjowane przez pracodawców i związki, staną się ważniejsze od przepisów kodeksu pracy. Ten ostatni stanie się swoistym “aktem drugiego rzędu”. Będzie stosowany np. w przypadkach spornych, gdy nie będzie układu zbiorowego lub będzie on nieprecyzyjny.

To pracownicy i pracodawcy w negocjacjach mają ustalać podstawowe kwestie związane z płacami, czasem pracy i warunkami jej świadczenia. To rewolucja w stosunku do obowiązującego systemu. Nowe rozwiązania mają być bardziej elastyczne i korzystne zarówno dla pracodawców, jak też pracowników. Wymagać jednak będą umiejętności współdziałania i negocjacji.
Biznesowo patrząc szykuje się też nowa “nisza”. Tworzenie, redagowanie, weryfikowanie układów zbiorowych może być w przyszłości lukratywną profesją.

Kierunek zmian jest ciekawy, może zmienić rynek pracy. Ale wiąże się z nim jedno ryzyko. Polacy należą do najbardziej nieufnych społeczeństw w Europie. O przyczynach tego stanu rzeczy można napisać tomy (szczególnie dotyczące naszej historii), ale skutki tej nieufności mogą być przeszkodą w negocjacjach. Pytanie czy zarówno pracodawcy jak i związkowcy będą potrafili dogadywać się w zaciszu gabinetów nabiera nowego wymiaru – już wkrótce od tej umiejętności będzie zależeć m.in. efektywność polskiej gospodarki.

Z drugiej strony – możliwość negocjowania może okazać się dla nas zbawienna – wreszcie docenimy sztukę kompromisu. Czy tak będzie, okaże się w najbliższej przyszłości.
Komisja kodyfikacyjna ma skończyć swoje prace w ciągu 18 miesięcy. Podstawą prac komisji mają być projekty opracowane w 2007 r. Będą one jednak weryfikowane.


Fot. Vonderauvisuals/ na lic. Creative Commons/ flickr.com