Pytam ZUS, ZUS odpowiada, absurd trwa
Łukasz Warzecha 08.04.2019

Jak to jest z tym NFZ i ZUS? O absurdalnej komplikacji pozornie prostej procedury wypisania się z dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego pisałem niedawno na blogu WEI. Lubię takie sprawy doprowadzać do końca, więc wkrótce po publikacji tekstu wysłałem odpowiednie pytania do rzecznika ZUS. Pytania były następujące:

 

  • Dlaczego ZUS domaga się od ubezpieczonego comiesięcznej informacji na formularzu ZUS DRA, choć powielane są w niej i zawarte informacje, które się nie zmieniają lub które (wysokość składki) ZUS może zdobyć sam? Dlaczego obowiązek kontaktu z ZUS nie jest ograniczony wyłącznie do sytuacji, gdy dane się zmieniają?
  • Dlaczego ZUS wymaga wyrejestrowania umowy ubezpieczenia oddzielnymi (aż dwoma) formularzami? Dlaczego nie dzieje się to automatycznie po zakończeniu umowy w NFZ? Dlaczego nie jesteście Państwo w stanie zaciągnąć odpowiedniej informacji z NFZ?
  • Co stałoby się, gdybym umowy w ZUS nie wyrejestrował?
  • Dlaczego ZUS w swoich formularzach posługuje się systemem kodów (np. kody przyczyny zakończenia umowy), co zmusza ubezpieczonego do poszukiwania listy tychże kodów? Nie wszyscy ubezpieczeni prowadzą działalność gospodarczą, nie wszyscy mają księgowość. Dlaczego formularze nie są maksymalnie uproszczone?
  • Jak ma się konieczność kierowania do Państwa formularzy ZWUA i ZWPA do art. 220 k.p.a., który wyraźnie stwierdza, że organ nie ma prawa żądać od obywatela informacji, które może zaczerpnąć z innego źródła, które mogą mu być znane na podstawie posiadanych ewidencji itd.

 

Po kilku dniach dostałem odpowiedź od pani rzecznik Marii Kuźniar. Przytaczam ją w całości, a podkreślenia są moje:

W przypadku obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego Zakład Ubezpieczeń Społecznych sam powiela dokumenty rozliczeniowe na podstawie deklaracji płatnika składek – nie ma obowiązku by on sam w kolejne rozliczenia się angażował. Jednak pan redaktor pyta o ubezpieczenie dobrowolne, z którego w każdej chwili osoba zainteresowana może zrezygnować, więc w tym przypadku przepisy prawa nie przewidują możliwości powielania dokumentów rozliczeniowych. Osoba zainteresowana rozliczając się ze składek deklaruje jednocześnie chęć dalszego podlegania ubezpieczeniu, w tym przypadku zdrowotnemu.

Osoba, która podpisuje umowę z NFZ dotyczącą dobrowolnego ubezpieczenie zdrowotnego, dla ZUS ma status zarówno ubezpieczonego jak i płatnika składek, bo przecież sama składki opłaca. Po ustaniu ubezpieczenia zainteresowany musi się więc, w oparciu o obowiązujące w Polsce prawo, wyrejestrować zarówno jako ubezpieczony, jak i płatnik składek. Obowiązujące przepisy nie przewidują przekazywania przez NFZ do ZUS informacji o zawarciu, rozwiązaniu albo wygaśnięciu umowy dotyczącej dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego. Zakład natomiast w odwrotną stronę, czyli do NFZ, na bieżąco przekazuje informacje o osobach opłacających składki na ubezpieczenie zdrowotne.

Brak wyrejestrowania z ubezpieczenia zdrowotnego powodowałoby księgowanie nierozliczonych składek jako zadłużenia. Ale oczywiście finalnie po wyjaśnieniu osobiście z panem redaktorem i NFZ dokładnej daty wyrejestrowania w Funduszu, przyjęlibyśmy tą datą jako właściwą. Lepiej jednak od razu wyrejestrować się z ubezpieczenia zdrowotnego w ZUS niźli czekać na postępowanie wyjaśniające po stronie Zakładu. Ten sposób postępowania narzucony jest literą prawa.

Wzory dokumentów ubezpieczeniowych i zakres danych, w tym także kody, jakie są wykazywane w tych dokumentach, określa polskie prawo. Zakład systematycznie upraszcza formularze w zakresie, w którym może i pozwala mu na to prawo. Kody ubezpieczeniowe można znaleźć na stronie internetowej Zakładu, w naszych ulotkach i na salach obsługi klienta. Zachęcamy też do korzystania z własnego konta na Platformie Usług Elektronicznych, gdzie również dostępne są na Pana profilu wszystkie kody ubezpieczeniowe.

Pyta Pan też o konieczność kierowania do ZUS formularzy ZWUA i ZWPA biorąc pod uwagę art. 220 k.p.a. – tu odpowiedź jest prosta: zgłoszenie do ubezpieczeń nie jest ani zaświadczeniem ani oświadczeniem, tym samym przywoływany przez pana artykuł nie ma zastosowania.

 

Przyznam, że oniemiałem po raz drugi (po raz pierwszy widząc, jakie korowody są przy wyrejestrowaniu się z ubezpieczenia). Jak widać, w większości przypadków ZUS tłumaczy się kształtem prawa – i pewnie ma rację (proszę wybaczyć, ale nie będę się przekopywał przez ustawę o ZUS czy odpowiednie rozporządzenia). Pytanie brzmi, czy widząc ewidentne absurdy zarząd ZUS lub jego rada nadzorcza kiedykolwiek próbowała zasugerować zmiany. Chyba że z wewnątrz systemu absurdów już nie widać. Może w takim razie instytucjom takim jak ZUS przydaliby się zewnętrzni testerzy, którzy umieliby je wskazywać.

Jeszcze głośniej należy spytać, kto tworzy i toleruje istnienie tak absurdalnych uregulowań. Dlaczego NFZ nie przekazuje do ZUS informacji o zakończeniu umowy ubezpieczeniowej? Dalibóg, nie wiadomo. To znaczy wiadomo – bo prawo tego nie wymaga. Ale dlaczego nie wymaga? Dlaczego te dwie instytucje, między którymi powinien istnieć naturalny i ciągły przepływ informacji w obie strony, mają jedynie jakąś dziwaczną jednokierunkową komunikację?

Dlaczego dobrowolnie ubezpieczony musi składać co miesiąc deklarację? „Bo w każdej chwili może z ubezpieczenia zrezygnować”. To prawda, ale jeśli rozwiąże umowę, to ZUS mógłby dostać tę informację z NFZ z automatu (gdyby prawo było inne), a gdyby przestał płacić, to – o ile mi wiadomo – stosowna wiadomość natychmiast pojawia się w systemie informacji o ubezpieczonych, bo brak wpływu odnotowuje sam ZUS. Dlaczego dokumenty nie mogą być tu zatem powielane, póki płatnik płaci – nie pojmuję.

No i wreszcie wisienka na torcie – zgłoszenie do ubezpieczeń nie podpada pod art. 220 k.p.a. Idę o zakład, że taka będzie odpowiedź w prawie każdym przypadku, gdy spytamy urzędnika, dlaczego domaga się od nas informacji, którą może uzyskać sam w inny sposób.

Mogę jedynie powtórzyć to, co napisałem w pierwszym tekście: jeżeli tak komplikuje się najprostszą możliwą procedurę, dotyczącą osoby fizycznej, to jak mają sprawnie funkcjonować procedury znacznie bardziej skomplikowane, przy przedsięwzięciach typu budowa CPK?

Jeżeli zaś o mnie chodzi, za drugim podejściem (za pierwszym system zwracał nieustannie komunikat o błędzie) udało mi się wysłać elektronicznie do ZUS dwa wymagane oświadczenia. Już pięć miesięcy po rozwiązaniu umowy ubezpieczenia. Liczę, że nie zostanę przydybany gdzieś na ulicy, rzucony na glebę i wtrącony do turmy przez jakąś lotną brygadę ZUS, KAS czy innych trzech literek w związku z domniemanym zadłużeniem.