Return Janowicza
Jerzy Wysocki 05.05.2014

Wypowiedzi Jerzego Janowicza po przegranym meczu z Chorwacją wywołały większe emocje niż kolejne rewelacje komisji Macierewicza. Popularny tenisista znany jest z niekonwencjonalnych zagrań i zachowań na korcie. Teraz zaszokował diagnozą sytuacji w polskim sporcie i szerzej, dosadnym opisem sytuacji w kraju. We wszystkich mediach politycy, dziennikarze i celebryci przez tydzień komentowali kilka zdań tenisisty rozważając czy miał prawo tak się wypowiadać i czy to co mówił ma sens. Od tego czasu Janowicz już się nie wypowiada. Jak twierdzi, sam sobie wydał taki zakaz. Czy słusznie? Wracam do tematu po tygodniu bo zadziwia mnie skala komentarzy do kilku zdań ekscentrycznego tenisisty z Łodzi.

Ale wróćmy na konferencję. Co takiego bulwersującego powiedział „Jerzyk”?  –  Trenujemy gdzieś po szopach i to nie tylko w tenisie – diagnozował infrastrukturę sportową w Polsce. – Studenci studiują tylko po to żeby wyjechać za granicę – oceniał potencjał polskiego rynku pracy. Czy te zdania są nieprawdziwe?

Wypowiedziane zostały w nie tym miejscu i fatalnym kontekście. Janowicz, który przegrał  oba mecze na Davis Cup, w dodatku o to nie pytany, nie powinien usprawiedliwiać porażki w tak kontrowersyjny sposób. To tak jak przegrany lider partii, który zwala słaby wynik partii w wyborach niechęcią mediów. Tu liderem rankingu ATP jest Jarosław Kaczyński.

W Polsce nie ma infrastruktury do profesjonalnego a nawet amatorskiego tenisa.  Agnieszka Radwańska swoje sukcesy zawdzięcza ojcu, który finansował i trenował tenisistkę z Krakowa i Ryszardowi Krauze, który w czasie triumfów biznesowych stworzył PZT Prokom Team. Dzięki temu projektowi na mistrzów wyrosła też deblowa para  Frystenberg – Matkowski. Janowicz wziął się z kosmosu. Karierę sfinansowali rodzice, choć nie tak zamożni i przed laty na wylot na Australian Open pieniędzy nie starczyło.

Po latach Krauzego zastąpił Krzysztof Suski, biznesmen i nowy prezes PZT. Z własnych pieniędzy dopłaca do Związku. Chwała mu za to, ale to problemu nie rozwiąże. Jego projekt budowy lekkich hal tenisowych jest super, ale sam ich nie wybuduje. Nie wiem czy priorytetem ministerstwa sportu i samorządów powinien być tenis. Choć Orliki budowane w imponującej ilości z pieniędzy rządowych i lokalnych funduszy być może przejdą do historii jako brand Donalda Tuska.

A może wystarczy nie przeszkadzać. W centrum Warszawy, nieopodal Starówki ktoś wydzierżawił teren pod korty. Latem jest tam super, zimą grać się nie da, przeciekający balon, fatalna nawierzchnia. Dlaczego? Bo miasto corocznie odnawia umowę najmu. Kto zainwestuje w porządną halę czy balon, nie wiedząc co dalej. Może władze miejskie będą chciały zrobić tam zoo.  W sprawie infrastruktury krytykom Janowicza polecam test. Wynajmijcie w dzień powszedni kort na 20tą w Warszawie. Powodzenia. Zostają słynne już szopy.

Drugi wątek publicznej dyskusji na miarę bezpieczeństwa energetycznego Polski: czy Janowicz miał prawo wypowiadać się w tych kwestiach, a zwłaszcza absolwentów uciekających na Zachód. Dla niektórych to oburzające, dla mnie nie. Złe miejsce, zły kontekst – zgoda. Ale niby dlaczego sportowiec ma się nie wypowiadać w sprawach dowolnych.

Aktor może a nawet powinien. Co prawda wybitny reżyser Kazimierz Dejmek powiedział „aktor jest od grania a dupa od srania”, reguła nie jest przestrzegana. Daniel Olbrychski bojkotuje Rosję i nie zagra w spektaklu w Polskim Teatrze w Moskwie. To reakcja na Ukrainę i aneksję Krymu. Z uznaniem podają to media. I słusznie. Super gest, do którego wspaniały aktor ma pełne prawo. Janowicz to nie ta liga, ale też ma pełne prawo mówić co mu się podoba (jeszcze raz: w odpowiednim miejscu i czasie).

Do Europarlamentu startują: Tomasz Adamek, kończący karierę bokser (Solidarna Polska), Maciej Żurawski, napastnik reprezentacji Polski, Wisły Kraków i Celticu Glasgow (SLD). Jakie mają poglądy? Nie wiadomo, pewnie ktoś ze sztabów wyborczych już im coś tam napisze. Janowicz coś tam powiedział, eksplodował z emocji na konferencji, tak jak wybucha na korcie. I co w tym złego? Dupa jest do srania, piłka do odbijania?