Rosyjskie “przekazy dnia” w Polsce
Maciej Pniewski 13.08.2016

Sawuszkina 55 z Petersburga* testowało w Polsce kilka przekazów dnia. Po trzech latach wojny informacyjnej skupiono się na dwóch najskuteczniejszych – to jest takich, które zyskały najwieksze grona pożytecznych idiotów, które je wspierają.

Pierwszy – to ludobójstwo Wołyńskie, które jest narzędziem do skłócania Polaków i Ukraińców w imię interesów Moskwy. Badania co prawda nie potwierdzają, że przeniosło się to na opinie społeczne (na razie się nie przeniosło!) – ale udało pozyskać się doń całkiem liczne grono internetowych politycznych kiboli od Kukiza czy z tzw. “środowisk narodowych”. Sprawa podniesienia ludobójstwa wołyńskiego na poziom polityczny (uchwała Sejmu RP, a za chwilę będzie uchwała ukraińska itd.) to najwiekszy sukces Sawuszkina 55 tego roku na świecie.  

To, że ci, którzy wzywają do nienawiści polsko-ukraińskiej zamordowali w XX wieku co najmiej 4 razy więcej Polaków niż zginęło w czasie rzezi wołyńskiej (nie wpominając o deportacjach, przesiedleniach i innych represjach – łacznie dotknęły one 2,5 mln Polaków) dla kibola politycznego nie ma znaczenia, bo kibol stoi plecami do murawy i drze ryj nienawiścią o kimś z innego plemienia.

Drugi – to rzekomo “niezwyciężona Armia Czerwona”. Mówiąc delikatnie, nie jest ona w najlepszym stanie o czym świadczą WSZYSTKIE jej ostatnie występy – typu klęska w Afganistanie, klęska w I wojne czeczeńskiej przy 30 krotnej przewadze i zwycięzstwo w II wojnie przy 50 krotnej przewadze, porażka we wschodniej Ukrainie. Zwycięstwo nad Gruzją można porównać do tego jakby Warszawa napadła na Ząbki – ale styl już mocno dyskusyjny (naprowadzanie samolotów telefonami komórkowymi czy komplente wyrywanie przez żołnierzy armaruty łazienkowej na zdobytych terenach). Krym to nie sukces. Krym zajęłyby Ochotnicze Straże Pożarne pod wodzą Waldemara Pawlaka, ponieważ NIKT go nie bronił.

Niemniej w Internecie Sawuszkina 55 non stop o tej potędze się rozpisuje i nie ma tygodnia, żeby w tym duchu nie ukazał się artykuł w poważnych mediach. Ostatnio słyszałem na własne uszy w TV jakiegoś posła, który twierdził z pełną powagą, że w “Kaliningradzie jest więcej wojska rosyjskiego niż liczy cała polska armia” (w rzeczywistości jest niepełne 2 brygady, 10 tysięcy wojska sprzed reformy po wojnie gruzińskiej, czyli tak naprawdę mięsa armatniego, źle uzbrojonego, źle odżywianego, dowodzonego prze oficerów liniowych z poboru (!) – typowy Ładunek 200).

Niemniej te kłamliwe, drugie story, kibolstwo polityczne również łyka, jak pelikany. Jego celem jest oczywiście osłabianie morale społeczeństwa, przekonanie go o bezcelowosci jakigokolwiek oporu. Podobnie komuniści paraliżowali przez dziesiatki lat podbite społeczeństwa.

Inne koncepty testowano, ale z nich zrezygnowano – bo jednak nawet najgłupszemu tumanowi polskiemu nie przejdzie jednak przez gardło nic “o odwiecznej przyjaźni narodów słowiańskich” czy o tym, że “Słowianie powinni trzymać się razem przeciw Zachodowi”, w stytuacji jak przez ostatnie 300 lat, 250 lat ten “słowiański przyjaciel” – drugiego przyjaciela okupował i urządzał tu sobie rzezie, przy których wołyńska to pieszczoty.

Nie zaszczepiły się też strzeliste tryady o “stratach gospodarczych”, rzekomych “wielkich rynkach zybtu”, które tracimy z powodu głupoty polskiego rządu, który nie chce paść na twarz przed Putinem. Stało się tak głównie poprzez to, że Polacy nie uważają gospodarki za coś ważnego, choć oczywiście to głęboka nieprawda – Rosja to gospodarka mniejsza od Włoch, a po putinowskich embargach – Polska zyskała. Esport wzrósl, polskie firmy znalazły inne rynki i sprzedają więcej. Podobny przypadek jak z Gruzją – też dużo zarobili po wprowadzeniu embarga na ich wina, musieli podnieść jakość (Ruski brał byle co, więc nie musieli), a związku z czym wzrosły marże i sprzedają dużo więcej niż przed embargiem i to za dolary oraz euro, a nie ruble. Nb. te “branie przez Ruskiego byle czego” – wlaśnie wykańcza ormiański przemysł winiarski – biorą byle co, więc nie ma co się starać.

Testowano też obsesje przeciw homoseksualistom i Putina, jako męża stanu, który stawia tamę tej kontrkulturze, ale też w ogóle nie zassało. Nie zassał też antyamerykanizm.

Ostatnio zaczyna wyłaniać się przekaz, który może dołączyć do dwóch ssących – to nienawiść do Unii Europejskiej i do Niemiec. Patrząc na rozwijanie tego trendu przez Sawuszkina 55 można mniemać, że jest on perspektywiczny. Tutaj trzeba przyznać, że UE wydatnie pomaga strategom z St. Petersburga swoimi wieloma idiotycznymi decyzjami.

___

*Adres fabryki wpisów internetowych m.in. na Polskę

***
Fot. Mariusz Kluzniak/ na lic. Creative Commons/ flickr.com