Ruscy agenci i pożyteczni idioci
Cezary Kaźmierczak 26.08.2014

Dla ludzi mających odwagę patrzeć faktom w oczy zamiary Rosji były jasne po Czeczenii i Gruzji. Dla pozostałych stały się jasne po Ukrainie.

Postępowanie Rosji budzi wielce uzasadnione obawy w Polsce, bo wszystko na to wskazuje, że Rosja również Polskę widzi w swojej orbicie wpływów. W związku z powyższym pojawia się szereg oddolnych inicjatyw na rzecz tworzenia zbrojnej, obywatelskiej siły odstarszania i uzbrojenia obywateli. M.in. w naszym środowisku powstaje raport, którego jednym z elementów jest włączenie firm w budowe systemu odstraszania i bezpieczeństwa. Za miesiąc powinniśmy pokazać.

I teraz zobaczycie Państwo, co się zacznie dziać! Objawi się cała masa różnych ludzi, czesto mających się za autorytety, którzy zaczną przekonywać, że Polacy to dzicz, pijana hołota, której pod żadnym pozorem nie można dać broni do ręki, bo się wystrzelają. Jeśli rząd zrobi konkretne ruchy w tym kierunku – a nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej, natychmiast powstaną jakieś ruchy pokojowe, stowarzyszenia wg modelu 2-3 agentów i kilkudziesięciu pożytecznych idiotów.

Z całą pewnością pojawią się wypadki z bronią. I choćby liczba ofiar rocznie była mniejsza od żniwa z jednego weekendu na polskich drogach – rozpęta się dzika histeria.

Warto zapamiętać nazwiska liderów tej V kolumny, niezależnie od intencji, czy za pieniądze, czy z głupoty, działających na rzecz Rosji. Rosjanie mają wielkie doświadczenie i sukcesy w prowadzeniu takich “ruchów pacyfistycznych” z lat 70. i 80. na Zachodzie Europy. Z pewnością wykorzystają je wszystkie.

To zresztą już się dzieje – albo agenci, albo ludzie przez nich inspirowani, albo pożyteczni idioci – właśnie teraz, gdy waży się, czy Armię Federacji Rosyjskiej będziemy mieli na granicy czy też 1000 kilometrów dalej, ich ulubionym tematem jest Stepan Bandera i UPA. Akurat teraz.

Akurat teraz, gdy w ogóle sam temat jest zdecydowanie już mniej ważny na Ukrainie, bo na Majdanie i na wojnie na Wschodzie, Ukraińcy zdobyli już nową tradycję i nie muszą się odwoływać do UPA (Nic innego niż UPA wcześniej nie mieli).

Pisałem już o tym, ale powtórzę – sprawę Wołyńską można rozwiązać polskimi pieniędzmi i ukraińskimi rękami. Innej możliwości nie ma. Trzeba korzystać z najlepszych wzorów niemieckich 🙂 założyć w Kijowie fundację i dać jej ze 20 milionów dolarów dla ukraińskich filmowców, pisarzy, dziennikarzy i naukowców – niech się zmierzą z tematem. Przede wszystkim niech poinformują jakiś istotny odłam opinii publicznej na Ukrainie, co się właściwie na tym Wołyniu stało, bo jak dotąd cokolwiek o tym wie kilkanaście procent Ukraińców.

Innej drogi nie ma i nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego kolejne rządy tego nie robią, tylko udają, że tego nie było. Nie dziwię się nawet wściekłości rodzin. Ten wrzód trzeba przeciąć – ukraińskimi rękami. Tylko wtedy będzie to skuteczne.

Teraz w Polsce powstaje film o ludobójstwie wołyńskim. Może liczyć na wielkie wsparcie Rosji. Rosja zrobi wszystko, żeby wzniecać nienawiść pomiędzy narodami i na pewno wiele takich występów, po obu stronach granicy inspiruje i finansuje. A w Polsce – niestety – jest w to zaangażowana może nieliczna, ale dość krzykliwa grupka ludzi. Na szczęście pamięć o sowieckich praktykach jest dość żywa wśród Polaków – mało jest rodzin, którym Rosjanie lub ich poplecznicy kogoś nie zabili.