Sezon prognozowy
Tomasz Wróblewski 31.12.2014

Friedrich Hayek  lubił mawiać o „śmiertelnej zarozumiałości ekspertów”. O ludziach, którzy mylą nagromadzoną wiedzę ze zrozumieniem mechanizmów rządzących historią. O tych wszystkich którzy zapewniają, że znają  przyszłość, dlatego, że poznali całą przeszłość. Nie mniej ni więcej, mówił o większości dzisiejszych publicystów, ekonomistów, polityków, którzy czują nieodpartą potrzebę występowania w rozlicznych programach i wmawiania nam jak będzie wyglądało nasze życie.  Komisja Europejska wie, jak będzie wyglądała Europa za 15 lat bez węgla. Zazdroszczę, ale chciałbym zobaczyć  jak będzie wyglądała za 5 lat pogrążona w mrokach kryzysu energetycznego.

Sięgam po noworoczny  numer New York Times ze stycznia  200 roku.  Al Gore przepowiada, że w 2015 dopadnie nas  katastrofa klimatyczna. Morze się podniesie,  zaleje nabrzeża a z nimi  dwa państewka na Pacyfiku.  Arktyka  po raz pierwszy będzie wolna  od lodu,  wieczny śnieg zniknie z Himalajów, a straty  w wyniku częstych tornad i huraganów będą  porównywalne do kosztów odbudowy Europy po II Wojnie Światowej. Jak na razie lodu na Arktyce jest tyle ile było, temperatury nie wzrosły od 17 lat,  2014  przeszedł do historii, dzięki najmniejszej ilości katastrof klimatycznych od 50 lat, a państw na ziemi przybyło i żadne nie utonęło.  

Z wyjątkiem może Rosji, ale tej plajty, poza  Georgem Friedmanem,  też nikt nie przewidział. Podobnie jak mało który ekonomista  przewidział krach 2008 roku. IMF i jego 2 tysiące ekonomistów, może i zgłębili dziesiątki poprzednich kryzysów, ale nic z nich nie zrozumieli skoro swoimi radami  pogrążyli południe Europy w jeszcze większej recesji. Dziś nowa generacja lewicowych ekonomistów wieści koniec kapitalizmu i wolnego rynku. Stiglitz Saez, Żiżek, Jonathan Gruber, przekonani są, że politycy potrafią , lepiej  alokować fortuny  możnych tego świata niż oni sami. Thomas Piketty, wieści, że 2015 będzie początkiem wielkiego zrywu ku sprawiedliwości i zapewnia, że ludzie sami dobrowolnie zaczną się organizować a bogaci zrozumieją, że trzeba się podzielić majątkiem dla ratowania cywilizacji. Po  tym jak ostatni raz ludzie zaufali wizjonerom,  a bogaci ochoczo przystąpili do rozdawania swojego majątku,  otrząsnęliśmy  się dopiero po pół wieku,  z dziesiątkami milionów trupów od Pacyfiku po Atlantyku.