To strach a nie poglądy
Tomasz Wróblewski 16.05.2015

Żywioł polityczny i emocje zlewają nam się ze strachem. Najzwyklejszym ludzkim uczuciem strachu przed utratą pracy kontraktu, stabilizacji, którą kilkuset tysiącom ludzi w kraju gwarantuje obecna władza.

Prezydent, rząd, większość w Sejmie, dziesiątki rządowych agencji i spółek skarbu obsadzanych w ramach partyjno-towarzyskiego układu. Dla tysięcy bardzo aktywnych dziś obrońców obecnego prezydenta, to nie jest kwestia wiary w przesłanie, ideologię, kwestia bezpieczeństwa. Choć może ta ostatnia jest o tyle, o ile bezpieczeństwo oznacza nie bezpieczeństwo państwa co utrzymania posady, świadczeń.

Kompilacja omnipotencji państwa i upartyjnienia administracji powoduje, że życie rzeszy ludzi i ich rodzin zależy dziś od tego czy Komorowski utrzyma fotel. W niektórych przypadkach to mogą być osobiste, autentyczne tragedie. Ludzi w żaden sposób nie przygotowanych na utratę pozycji. To są ministrowie kancelarii, dobrotliwi ludzie, ale zagubieni w transformacji. Doradcy, ludzie obsadzani w mediach publicznych z prezydenckiego nadania. Panika idzie w głąb struktur rządowych, ludzi przerażonych, że fala zmian dosięgnie i ich. Histeria towarzysząca obozowi PO to nie starcie poglądów, to zwykły ludzki strach. Obrzydliwe zjawisko wmontowane w skażony ustrój. Następcy powinni dobrze przyjrzeć się dziś wszystkim przerażonym i rozpocząć autentyczne zmiany systemowe. W innym razie Wy i Wasze rodziny będą w tym samym miejscu za pięć lat.

Artykuł ukazał się we WPROST