Uczniowie Lenina, narzędzia Putina
Tomasz Wróblewski 02.02.2015

Grecja ma ogromny dług, ale za mały żeby pogrążył całą Europę. I gdyby na Grecji się skończyło, to bankructwo komunistycznego reżimu,  mogłoby nawet przynieść trochę dobrego. Lekcja dla wszystkich wierzących w magię rozdawania cudzych pieniędzy i nie spłacania swoich zobowiązań. Rzecz w tym, że Grecja nie jest jedynym problemem Europy a  Syriza nie jest jedyną partią komunistyczną zagrażającą stabilności politycznej.
W grudniu Hiszpanie wybiorą nowy parlament. Komunistyczny Podemos może powtórzyć wyczyn Syrizy. Zbieranina lewackich profesorów podróżujących do Boliwii, Peru, Wenezueli i tyleż szkolących co samemu zdobywających doświadczenia, od bandyckich ugrupowań lewicowych. Zorganizowani w tzw. „Kręgi” – 10 osobowe komitety rozsyłające polecenia w dół do zależnych  od nich komórek. Każdy członek „Kręgu” może mieć pod sobą kolejne  “Kregi”, które przez internet odbierają partyjne polecenia.  Zwołują marsze, wiece, protesty, skandowanie pod oknami wroga, strajki. Skąd my to znamy? Pablo  Iglesias przywódca Podemos nie karze nam nawet  zgadywać . “Lenin w  1917 nie dyskutował z Rosjanami o dialektyce materialistycznej. – mówił ostatnio Iglesias –  Lenin rzucał hasła a komisarze wzniecali okrzyki –  za chleb, za pokój , za proletariat i kazali masom się stawić na wezwanie” Iglesias wzywa do odebrania  praw  “casta”  kaście władzy. Prosty komunikat. I jak Syriza, Podemos upatruje w Rosji alternatywę dla znienawidzonych elit UE. Iglesias poparł Putina w konflikcie z Ukrainą i Amerykanów obarcza  odpowiedzialnością za prowokowanie wojny.

Historia po wielokroć nam pokazała, że Rosja podbija sąsiednie kraje nie dla tego, że jest silna, ale dlatego, że Europa jest słaba. Ma inne sprawy na głowie niż  obrona peryferii. Do wszystkich problemów z rynkiem pracy, z islamskimi mniejszościami, dojdzie nam groźba putinowskiego kominternu.

Może warto sobie odświeżyć lekcję z 1953 roku, kiedy największe zachodnie mocarstwa zdecydowały się anulować połowę niemieckiego długu. Nie żeby ktoś wybaczył faszystom zbrodnie. Uznano, że alienacja i pauperyzacja ekonomiczna  doprowadzi do  rozpanoszenia się komunistycznej zarazy i wzmocnieni sowiecką Rosję.

Grecja większość pieniędzy jakie dostaje w ramach pomocy, automatycznie przekazuje na spłacanie procentów i podstawy narastającego długu. To prawda, że nikt nie kazał im się wpędzać w ten stan, ale też ci, którzy Grecji pożyczali wiedzieli co ryzykują.  I nawet jeżeli sprawiedliwość wymaga żądania spłacenia długu, to pytanie czy na pewno rozsądek.