Ukraina – fundament polskiego bezpieczeństwa
Cezary Kaźmierczak 10.07.2014

Perwszym pytaniem, które zadają wojskowi, na pytanie, czy jesteśmy się w stanie obronić przed potencjalną rosyjska agresją jest: “Z niepodległą Ukrainą, czy z Ukrainą podporządkowaną Moskwie?”.

W pierwszym przypadku – mamy spore szanse. Rosjanie realnie byliby w stanie uśyć przeciw Polsce nie więcej jak 20-25 brygad naprzeciw 15 naszych na dwóch frontach: północnym – z Kaliningradu, i wschodnim – z Białorusi. Po uzupełnieniu luk w naszej obronie, co systematycznie się dzieje, lepszym uzbrojeniu – mamy realne szanse obrony na linii Warty, z ewentualnym kontrolowanym odwrotem w rejon Szczecin – Świnoujście oraz w rejon Zgorzelca, gdzie ewentualnie mogłaby dotrzeć natowsko-amerykańska odsiecz.

Polska musi tylko – teraz szybciej – uzupełnić luki w obronie i zwiększyć jednak potencjał odstarszania.

Luki w obronie to przede wszystkim osłona antyrakietowa na wielu poziomach oraz zwiększenie siły w powietrzu o nowe samoloty, helikoptery bojowe i drony. Wszystkie te projekty są realizowane.

W nowej sytuacji Polska musi jednak przyspieszyć i powrócić do, w dużej mierze, koncepcji Sikorskiego – czyli bardzo dużej liczby rakiet manewrujących, zdolnych siegnąć Moskwy. Koncepcja ta została odrzucona – ale było to przed Ukrainą. Może czas do niej powrócić. Wiąże się to z dodatkowymi środkami, niestety, bo w obecnym – niemałym budżecie – pieniędzy na to nie ma. Ale powinny się znaleźć.

Druga sprawa to obrona cywilna. Te sprawy zupełnie leżą. W najbliższym czasie WEI przedstawi koncepcję uzbrojenia społeczeństwa. Wiem, że koledzy już kończą opracowanie. To nie tylko tania broń, ale również posiada wielki potencjał odstraszania. Trudno okupować kraj, w którym zza każdego rogu mogą do ciebie strzelać.

Zupełnie jednak inaczej przedstawia się sytuacja, w której Ukraina dostałaby się w moskiewskie ręcę. Wówczas Rosja – przy liczebnie podobnej ilości wojska – mogłaby uderzyć na nas trzema frontami i realnie pozostawałaby nam w takim wypadku obrona wyłącznie w punktach krytycznych – mówiąc bez ogródek – na linii Odry, co wygląda bardzo źle.

Dlatego sprawa niepodległej Ukrainy, z której terytorium nie ma zagrożenia ataku, jest dla nas fundamentalna. Obojetnie jakiej Ukrainy – demokratycznej, nacjonalistycznej czy dykrtatury. Każdej – która nie przepuści przez swoje terytorium armii Federacji Rosyjskiej.