Wojna “Burego”
Cezary Kaźmierczak 02.03.2020

Sprawa “Burego” jest właściwie wyjaśniona przez IPN – dopuścił się zbrodni wojennych na ludności cywilnej m.in. w Zaleszczanach, Zaniach czy Puchałach Starych. Według IPN miały one znamiona ludobójstwa. Nie zamierzam go bronić.

 

Bury stanowi zbawienie dla wszelkiej maści starych i nowych komunistów do podważania w ogóle działalności podziemia antykomunistycznego po wojnie, mimo, że oprócz niego niewiele więcej jest takich przypadków. Owszem wielu żołnierzy schodziło na złą drogę, wielu bandytów podszywało się pod żołnierzy – ale byli oni bezlitośnie ścigani przez podziemie – sam Młot na Południowym Podlasiu wydał kilkanaście wyroków śmierci na takie indywidua.

Mimo, że działalność Burego jest nie do obrony – warto uświadomić sobie w jakim otoczeniu przyszło mu działać – a znalazł się w środku Piekła. Znać ponadto należy proporcje – poza “sprawą furmanów” wiele więcej złego on nie zrobił. Nie jest typem systematycznego i ciągłego ludobójcy, czego o większości kadry kierowniczej UB powiedzieć nie sposób.

17 września 1939 – “Za pierwszego Sowieta” – jak mawia miejscowa ludność, która pod tym Sowietem się znalazła. Mówimy tu o Wileńszczyźnie, Suwalszczyźnie, niemal całym Podlasiu. Po raz pierwszy wyzwala nas Armia Czerwona. Wszędzie witają ją bramy, komitety powitalne i spontanicznie większość ludności żydowskiej i białoruskiej. Mamy do czynienia z masową zdradą państwa polskiego. Powstają rewkomy, w których Polaków jest poniżej 10%, dominują Żydzi. Rozpoczyna się terror. Rewkomy wskazują władzy sowieckiej wojskowych, policjantów, nauczycieli, lekarzy itd. Znaczna część z nich zostaje wywieziona na Syberię. Sowieci zachowują się standardowo: morderstwa, gwałty, grabieże. Średniowiecznych starodruków z biblioteki kościelnej w Drohiczynie używają jako papier na skręty do machorki.

22 czerwca 1941 – Barbarossa – atak Niemców na Sowietów, którzy w panice porzucają wschodnie rubieże Rzeczpospolitej, na których przez kilka tygodni a nawet miesięcy nie pojawia się niemiecka administracja. Dochodzi do polskiego odwetu. Zorganizowany rozmiar ma on w miejscach gdzie Sowietom i ich pomocnikom nie udało się zlikwidować polskiego podziemia – w Brańsku, Bielsku Podlaskim, Drohiczynie czy Siemiatyczach,. Podziemie dokonuje egzekucji członków rewkomów, kolaborantów i donosicieli. W tym też kilku Polaków. W Siemiatyczach udaje się złapać prawie cały rewkom – 7 Żydów i 2 Białorusinów zostaje rozstrzelanych. Gorzej jest na terenach gdzie rewkomy były skuteczne i nie ma polskiego podziemia – w Goniądzu, Rajgrodzie, Szczuczynie, Wąsoczu i innych miejscowościach dochodzi do wściekłego i ślepego odwetu Polaków na Żydach – do pogromów.

Za Niemców polskie podziemie się odbudowuje, ale dalej musi prowadzić wojnę na dwóch frontach. Jeden to Niemcy, drugi to “partyzantka” sowiecka. Nie wiadomo co gorsze. Sowiecka partyzantka to zwykła agresywna bandyterka mordująca i grabiąca ludność polską. Do zwalczania tejże partyzantki zostaje skierowana m.in. V Wileńska Brygada Śmierci “Łupaszki”, na Podlasiu zmaga się z tym Młot i inni dowódcy. I dlatego właściwie nikt z nich później nie ma żadnych szans na ujawnienie się czy powrót do cywila. Komuniści w następnych latach ze szczególną zawziętością ściągają tych najskuteczniejszych – Łupaszkę i Młota.

1944. Za drugiego Sowieta. Dla mieszkańców naszego regionu, to już drugie “wyzwolenie” przez Armię Czerwoną. Wchodzi Smiersz, NKWD a przede wszystkim “partyzanci radzieccy”. Rozpoczynają się bezlitosne pościgi na polskim podziemiem. Cierpi też ludność cywilna, z którą radzieccy obchodzą się bardzo brutalnie. Wielu Żydów wraca z Rosji w mundurach NKWD i UB – wielu z nich też obwinia Polaków o to że Niemcy wymordowali ich braci. Ostoją władzy komunistycznej staje się mniejszość białoruska, która masowo opowiada się za nową władzą. Ponownie odżywają resentymenty ze zdrady we wrześniu 1939. Rozpoczyna się terror i samoobrona. Na Podlasiu nie dochodzi do realizacji kretyńskiego rozkazu Akcji Burza – Komendant białostockiego Okręgu AK płk. Władysław Liniarski odmawia wykonania rozkazu. Stąd podziemie u nas jest stosunkowo silne, bo nie zostało wywiezione na Sybir. W 1945 struktury są niemal nienaruszone. V Brygada Wileńska AK działa w polu do 1953 roku. komenda Powiatowa Narodowego Zjednoczenia Wojskowego w Bielsku Podlaskim ujawnia się w grudniu 1956. Najlepszy konspirator Podlasia – choć mało znany – Roman Dawicki ps. Lont, umiera śmiercią naturalną w grudniu 1951. Jego oddział działa jeszcze dwa lata, ale bez jego talentu nie udaje mu się utrzymać w polu i bez strat w ludziach..

W takich oto warunkach przychodzi działać temu nieszczęsnemu Buremu, dla którego, powtarzam nie ma usprawiedliwienia.

Ciekawa jest jeszcze jedna rzecz: jak obrońcy Burego godzą się z tym, że od ręki podjął on współpracę z UB. Nie tylko wydał im archiwum NZW, wsypał dziesiątki ludzi, w tym wydał nazwisko i miejsce pobytu swojego zastępcy – ppor. Kazimierza Chmielewskiego “Rekina”, próbując na niego zrzucić całą winę za zbrodnie na ludności cywilnej. Jak godzą sławienie jego osoby z jego haniebna deklaracją, żeby przerzucić go na Podlasie to dotrze i pomoże schwytać, tych których UB latami schwytać nie mogło – Młota i Huzara. Na procesie też wszystko zrzucał na podwładnych i próbował ich obciążać. Po torturach w katowniach ubeckich sypało wielu – ale aż tak to chyba nikt się nie zachowywał. Jego zresztą nie torturowano.