Wstyd przed lataniem czy strach przed liczeniem
Artur Kiełbasiński 14.01.2020

Przez polskie media przeleciała (celne słowo w kontekście tematu) informacyjka, jak to Szwedzi wstydzą się latać samolotami. Intencja? Ekologiczna. Problem w tym, że w naszych redakcjach mało kto przyjrzał się liczbom dokładniej.

 

Informacja o ekologicznym zacięciu naszych sąsiadów z północy rozlała się po mediach internetowych dość szeroko. Sądząc po liczbie komentarzy – cieszyła się sporą popularnością. A wydźwięk jest jasny – jacy ci Szwedzi są ekologiczni.

Jako, że lubię statystyki, przyjrzałem się tym danym i przekaz (ekologiczni Szwedzi) rozbawił mnie do łez. Przyjrzyjmy się tym liczbom, od razu zaznaczam, że posługuję się zaokrągleniami.

Przyjmijmy, że w Polsce mieszka 35 mln osób (faktycznie ok. 2,5 mln więcej), a w Szwecji 10 mln osób. Oczywiście, przez lotniska przewijają się nie tylko „tubylcy”, ale też turyści zagraniczni. Ilu ich było? Danych jednolitych dla 2019 r. jeszcze nie ma, ale spróbujmy to porównać.

Polski resort turystyki zakładał, że w tym roku odwiedzi Polskę ok. 20 mln turystów zagranicznych. Razem z mieszkańcami naszego kraju mamy więc ok. 55 mln osób.

W Szwecji ostatnie twarde dane wygenerowane w 2017 r. mówią o ok. 7 mln turystów. Oczywiście warto założyć, że ta liczba rośnie, a roczne przyrosty wynosiły 200 tys. osób rocznie (https://www.worlddata.info/). Dajmy więc Szwecji w przybliżeniu 7,5 mln turystów w 2019 r., a razem z obywatelami Szwecji mamy zatem 17,5 mln osób.

Znowu zaokrąglijmy i znowu Polskę zaokrąglijmy „w dół” – w efekcie podliczenia dochodzimy do wniosku, że w Polsce mieszkańców i turystów jest 3 razy więcej niż w Szwecji.

A teraz dane budzące zachwyt mediów. W 2019 r. odnotowano w Szwecji 40 mln pasażerów na lotniskach. W trzy razy bardziej ludnej Polsce – pasażerów na lotniskach było 50 mln. Różnica? Przyjmując za punkt odniesienia szwedzkie lotniska, w Polsce osób latających jest 25% więcej. A różnica w populacji liczbie turystów? Przypomnijmy – 3-krotna…

W tym kontekście zachwyty nad rzekomą troską Szwedów o środowisko wydają się po prostu błędem lub… manipulacją. Nie, to nie Szwedzi ratują środowisko ograniczając loty. To Polacy i turyści przylatujący do nas są znacznie bardziej ekologiczni. Być może to ekologia wynikająca z… zawartości portfeli. Co nie zmienia faktu, że zachwyty nad szwedzką „świadomością” to nieporozumienie.

I jeszcze jeden szczegół. Media w Polsce z podziwem donoszą o rosnącej liczbie Szwedów deklarujących, że samolotami latać nie będą. Taką deklarację podpisało 22 tys. Szwedów. To – uwaga – 0,22% mieszkańców tego kraju. Liczba nieistotna w skali społeczeństwa. Ale popularność słowa „flygskam” czyli „wstyd z latania” stale rośnie, a rzekomy „trend ze Szwecji” robi zawrotną karierę w opowieściach ekologów. Bo Szwecja ma ekologiczny PR na najwyższym poziomie. A że liczby tego nie potwierdzają, akurat w tym przypadku? Kogo to obchodzi…