Wyborcza brnie w spór z Ministerstwem Zdrowia
Cezary Kaźmierczak 10.02.2017

Wczoraj miałem huśtawkę emocji związaną z projektem Ministerstwa Zdrowia dotyczącego powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Najpierw opierając się na doniesieniach Wyborcza.pl  – https://wei.org.pl/blogi-wpis/run,wraca-stare-ile-milionow-za-niepotrzebny-system-informatyczny,page,1,article,2488.html  atakuję Ministerstwo Zdrowia za bezsensowny pomysł ograniczenia ubezpieczenia zdrowotnego do osób płacących w Polsce podatek dochodowy. Po zapoznaniu się z wyjaśnieniami Ministerstwa Zdrowia zwracam honor pomysłodawcom i pastwię się nad „newsami” Wyborczej.

Wydawałoby się, że temat zamknięty i sprawa wyjaśniona, ale nie…. Wyborcza brnie dalej w tym tekście: http://wyborcza.pl/7,75968,21354200,ministerstwo-zdrowia-prostuje-prawdziwe-informacje-czyli-nadciaga.html#BoxGWImg. Doniósł mi o tym zaprzyjaźniony prawnik specjalizujący się w prawie podatkowym, który dość długo musiał się uspokajać po tekście pani redaktor Judyty Watoły. Oddaję mu głos (zastrzegł sobie anonimowość):

„Czwartkowe doniesienia prasowe dotyczące upowszechnienia ubezpieczeń zdrowotnych zepsuły mi trochę krwi. Najpierw kompletnie niekompetentny tekst na Wyborcza.pl (http://wyborcza.pl/7,75398,21349678,nie-bedzie-bezplatnego-leczenia-ktore-obiecal-rzad-dostana.html), w którym czytam, że darmowe leczenie będzie przysługiwać osobom płacącym podatki w Polsce. Skąd ten wniosek? Stąd, że uprawnienie będzie przysługiwać osobom, które posiadają miejsce zamieszkania na terytorium RP, a do ustalenia tej okoliczności (miejsca zamieszkania) stosuje się przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.  No cóż myślę sobie – dziennikarz nie do końca zrozumiał, co w sprawach podatkowych mnie nie dziwi (nagminnie czytam artykuły podatkowe, które jasno wskazują no, że autor nie wie o czym pisze). Niestety temat zaczyna żyć dalej – Ty Czarku „napadasz” na Ministerstwo Zdrowia za ten idiotyczny pomysł i wieszczysz czarny scenariusz kosztów, jakie podatnicy będą musieli ponieść, żeby wdrożyć takie rozwiązanie. Trochę jestem zawiedzony, że tak bezkrytycznie podszedłeś do tego tekstu.

No ale potem zaczynam odzyskiwać wiarę, że świat nie zwariował – merytoryczny komunikat Ministerstwa Zdrowia wyjaśniający „nieporozumienie”, Ty posypujesz głowę popiołem. Myślę sobie, że jednak prawda zwyciężyła. Wracam sobie po południu tramwajem do domu, robię prasówkę i wpada mi w oko kolejny tekst red. Watoły (http://wyborcza.pl/7,75968,21354200,ministerstwo-zdrowia-prostuje-prawdziwe-informacje-czyli-nadciaga.html#BoxGWImg) – nie wierzę, że to się dzieje! Pani redaktor zarzuca Ministerstwu niezrozumienie tego, co samo przygotowała i przedstawia następujący tok rozumowania: osoba mająca miejsce zamieszkania w Polsce to osoba, która ma nieograniczony obowiązek podatkowy w Polsce, więc uprawniony do darmowego leczenia będzie ten kto płaci podatek w Polsce (czytaj: obowiązek podatkowy w Polsce oznacza podatek zapłacony w Polsce). JAK TAKI TEKST MOŻE SIĘ POJAWIĆ NA ZAPEWNE JEDNYM Z WIĘKSZYCH PORTALI INFORMACYJNYCH W POLSCE?

Pozwolę sobie to prosto wyjaśnić:

– miejsce zamieszkania dla celów podatku dochodowego powszechnie nazywa się rezydencją podatkową – możne bezpiecznie założyć, że większość ludzi mieszkających w Polsce ma polską rezydencję podatkową; Ministerstwo Zdrowia wskazuje na rezydencję podatkową w Polsce jako jedyny warunek do darmowego leczenia;

– polski rezydent podatkowy ma w Polsce nieograniczony obowiązek podatkowy – oznacza, to tyle, że powinien płacić podatek dochodowy w Polsce od każdego swojego dochodu (przy czym są od tego wyjątki), ale żeby płacić ten podatek trzeba ten dochód osiągnąć; nieograniczony obowiązek podatkowy istnieje niezależnie od tego, czy osiąga się dochody, czy nie (oznacza powinność zapłaty podatku, gdy nastąpi zdarzenie w postaci uzyskania dochodu);

– z koniecznością zapłaty podatku musimy się mierzyć, gdy powstaje zobowiązanie podatkowe (konkretyzuje się obowiązek podatkowy), które związane jest właśnie z uzyskaniem dochodu.

Co to oznacza? Intencją Ministerstwa Zdrowia jest objąć darmowym leczeniem polskich rezydentów podatkowych. Rezydentem podatkowym się jest niezależnie od tego, czy osiąga się dochody i płaci podatek, czy nie. Bezrobotny żyjący w Polsce jest polskim rezydentem podatkowym (więc będzie mieć prawo do darmowego leczenia), ma nieograniczony obowiązek podatkowy w Polsce, ale zobowiązanie podatkowe (obowiązek zapłaty konkretnej kwoty podatku) pojawi się dopiero wtedy, gdy pojawi się dochód, który podlega takiemu podatkowi!

Uff, czy to nie jest proste i jasne? Red. Watołę namawiam to konsultowania swoich tekstów z osobami, które mają chociaż minimum wiedzy w zakresie interpretacji przepisów”.