Zachodni świat bajki i fantazji
Tomasz Wróblewski 05.05.2014

Angela Merkel po rozmowie z Putinem szydziła, że prezydent Rosji jakby żył w innym świecie. John Kerry, amerykański sekretarz stanu, że Putin w XXI wieku uprawia XIXwieczną politykę. Nośne, klawo powiedziane. Zgrabne mrugnięcie okiem do nas dzieci internetu, przekonanych o swojej cywilizacyjnej wyższości. Post-zimnowojennych pokoleń dojrzewających w epoce „gospodarka głupcze”, które na wieść o interwencji zbrojnej sprawdza jak zachowuje się moskiewska giełda i ile straci na tym rubel. Bo my przecież lepiej wiemy od Putina, że światem nie rządzi już brutalna, tępa siła, tylko wskaźniki makroekonomiczne i rachunek zysków strat. Że granice państw są do mierzenie przepływu towarów, a nie zagarniania cudzych terytoriów. Przecież dawno wyrośliśmy z niskich uczuć zawiści narodowych i roszczeń terytorialnych. Liczy się tylko biznes i linia kredytowa. Kto by dziś mierzył siłę okrętami, czy głowicami. Od tego mamy PKB.

Kłopot w tym, ze Putin nic sobie nie robi z XXI wieku. Ani on ani Xi Jinping taranujący na morzu japońskie kutry i zajmujący nikomu nie potrzebne wyspy. Assad też najwyraźniej nie dostał lekcji nowej historii i nie wie, że broni chemicznej już nie używamy.

Inwazję ukraińska możemy sobie nazywać jak chcemy i kpić z Putina, ale to inwazja jest prawdziwa a nie wyidealizowany świat administracji Obamy, która nie wierzy w wojnę. Rozbraja swoją armię, bo to źle wpływa na PKB. Merkel ma rację, że Putin żyje w innym świecie. Szkoda tylko, że nie dodała, że to świat ogromnych wydatków na zbrojenia i siłowej dyplomacji, która jak dotąd podporządkowała mu połowę Gruzji, Kazachstan, Białoruś trzyma na lejcy i nic sobie nie robi z dotkliwych sankcji – czyli utrudniania Rosjanom, zimą, wycieczek do ciepłych krajów, czy zerwanie szczytu G8.

Na naszych oczach kończy się era post-polityki. Czasy gdy gospodarka determinowała świadomość polityczną, gdzie biznes ustalał programy partiom, a korporacje decydowały o sojuszach między państwami. Kończy się dumny i wyniosły XXI w., wraca XIX wiek. Tak XIX wiek w XXI wieku. Świat gdzie jeden z drugim szaleniec może porwać tłumy. Gdzie narodowe przesądy mogą wziąć górę nad ekonomią. Gdzie można otumanić miliony. I to wszystko można zrobić w dobie internetu.

Putin może i żyje w innych realiach, ale nasi nowocześni, dobroduszni przywódcy żyją w krainie czarów. W baśni, którą sami sobie wymyślili i wykładali nam na uniwersytetach. Lewicowa rzeczywistość, która jest piękna, dobra i pełna ludzkiej mądrości, ale ktoś właśnie odsłonił kotary i skończył się sen.