Zaczynamy zbierać krymskie owoce
Cezary Kaźmierczak 18.07.2014

Zaczynamy zbierać krymskie owoce. De facto przyzwolenia, które od Zachodu dostał Putin, na harce na wschodniej Ukrainie. Ponadto zaczyna wyglądać, że mimo tej ewidentnej zbrodni, ten spektal nadal jest grany według bardzo miłego dla Putina scenariusza.

Wyglada na to, ze zestrzelenie przez rosyjskich terrorystów malezyjskiego samolotu stanie sie dobrym narzędziem dla Putina, żeby zablokować ofensywę ukraińskiej armii. Pomijając juz nieocenionych polityków niemieckich, wczoraj zaapelował do Ukrainy w tej sprawie Biden. Władze ukraińskie są w ciężkim położeniu, ale mimo wszystko powinny – bez oglądania sie na USA I Europę – kontynuować ofensywę, zwiększyć siły i zadać ostateczny cios Rosji. Putin jak zorientował się, że przegrał na wschodzie Ukrainy, dąży teraz do utrzymania status quo – czyli utrwalenia obecnego stanu i stopniowego utworzenia na zajętych terenach czegoś w rodzaju Republiki Naddniestrzańskiej.

Może niestety do tego dojść. Zachód pozbawiony przywództwa będzie teraz “walczył o pokój” i wzywał do rozejmu “w obliczu tej strasznej tragedii”. O to samo zresztą apeluje już Putin. Zachód może obecnie powstrzymać Putina za grosze i chyba nawet bez kropli krwi. Natomiast jak się rozkręci – będzie to bardzo drogo kosztowało – i w gotówce, i w krwi. Jak z Hitlerem i Stalinem.

Sytuacja wygląda beznadziejnie. Zachód po prostu nie ma przywództwa a Obama to chyba najgorszy Prezydent w historii – pół kroku przed lub po Carterze.

Wystarczy też rzucić choćby okiem na światowe media, żeby zobaczyć, że opinia publiczna kupuje narrację Kremla. Oto samolot zestrzelili “separatyści ukraińscy”, którzy zapewne system BUK otrzymali od kosmitów, a skomplikowane szkolenie przeszli “ukraińscy nauczyciele” na przyspieszonym kursie. Żadne fakty nie przeszkadzają: dowodzenie operacją przez zawodowego oficera GRU, ciężki sprzęt z wyszkolonymi załogami do jego obsługi, rosyjskie czołgi i żołnierze w mundurach bez dystynkcji. Zachód to kupuje, bo nie ma odwagi spojrzeć faktom w oczy i nie ma na Zachodzie nikogo, kto by go obudził.

To, co się stało to konsekwencja tolerowania zajmowania Krymu, ataku na wschodnią Ukrainę, śmiesznych sankcji, a także przyjacielskich pogawędek pani Merkel z Putinem na finale Mindialu. Mamy po prostu to, na co zasłużyliśmy – Putin zachowuje się tak a nie inaczej, bo po prostu uważa, że mu wolno.