Zbyt często pan choruje, czyli uporczywe nękanie przedsiębiorcy
Jerzy Wysocki 24.02.2020

ZUS, to moja ulubiona instytucja. Co roku przesyła mi pismo z wyliczeniem przyszłej emerytury uświadamiając mimochodem, że po opłacenia czynszu zostanie mi na butelkę najtańszego wina dziennie.

 

Po jej wypiciu z sentymentem wspominać będę reklamy OFE, te z palmami w roli głównej. Można by sądzić się z państwem za zerwanie umowy społecznej, czyli likwidację OFE, ale wymiar sprawiedliwości opanował chaos, a znajomy adwokat wyjaśnił mi, że moje roszczenia ws. palmy zostaną raczej odrzucone. Zostanie mi więc „kwiat jabłoni”, wino z dużą zawartością siarki, które popijałem w czasach licealnych w okolicach (no dobrze, tuż przy) szkolnym śmietniku.

Póki co, jako skromny przedsiębiorca, coś tam sobie robię. Odprowadzam należne składki, płacę nienależne podatki. Wzorowy jestem pod ty względem, bo mój księgowy, to formalista, legalista i pryncypialista. Doświadczony facet, no i zaufania godzien. To dobry człowiek i na urodziny życzy mi zdrowia. Ma rację: u ruskich jest takie powiedzenie: życzmy sobie zdrowia, wszystko inne można ukraść, ewentualnie kupić.

Po tym rozwlekłym, nudziarskim, wstępie informuję co mnie zaniepokoiło. Tekst w Gazecie Wyborczej pt. „ Przedsiębiorcę, który zbyt często choruje, ZUS chce wykreślić z ewidencji gospodarczej”. Okazuje się, że ZUS, oprócz należnych instrumentów kontroli pracowników chorych fikcyjnie, rości sobie prawa do uprawnień służb specjalnych. Jakieś kilkanaście służb nas podsłuchują i inwigilują, niech będzie i ZUS.

To, że ZUS przeprowadza kontrole, by stwierdzić, czy ubezpieczony nie jest symulantem – OK. 200 milinów cofniętych wypłat po pół milionie przeprowadzonych kontroli, też OK. Gorzej z nadgorliwością. Przedsiębiorcy z Dąbrowy Górniczej zdrowie szwankuje. Dokumentacja medyczna: bez zastrzeżeń realnych i formalnych. ZUS się nie poddaje: składa wniosek do ministerstwa rozwoju o wykreślenie przedsiębiorcy z Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEiDG), gdyż wyżej wymieniony przedsiębiorca… tu bełkotliwe uzasadnienie bez jakiekolwiek podstawy prawnej. Ministerstwo wniosek odrzuciło, tłumacząc, że pan Tomasz, przedsiębiorca z Dąbrowy Górniczej regularnie realizował zamówienia i wykazywał zyski, co poświadczyli jego kontrahenci.

Czy ZUS się poddał? Nie. Zwraca się o pomoc do prokuratury, która odmawia wszczęcia postepowania, ale w tym ZUS mamy jakiegoś urzędnika z wyraźną manią prześladowczą, jednostką chorobową w jego przypadku nieuleczalną. Skarga trafia do wojewódzkiego sądu apelacyjnego.

Nie jestem prawnikiem, ale coś tam czytam. Przykład wyżej opisany, to uporczywe nękanie (art. 190a kk). Przeważnie dotyczy to relacji osobistych, typu: kobieta szkaluje i nęka publicznie faceta, bo nic ze związku nie wyszło, lub odwrotnie. Kodeks Karny nie identyfikuje płciowo stron sporu, czy też przestępstwa. Do języka potocznego wszedł już termin stalking (czyli właśnie penalizowane uporczywe nękanie). Jest zagrożone karą pozbawiania wolności do lat 3. Ale w przypadku, gdy efektem tego uporczywego nękania pokrzywdzony targnie się na własne życie, sprawca podlega każe pozbawienia wolności od roku do lat 10.

„Uporczywość z jaką sosnowiecki ZUS usiłował pozbawić przedsiębiorcę ubezpieczenie społecznego, to ewidentny przykład nękania i jawny dowód ignorowania Konstytucji biznesu – mówi Adam Abramowicz, rzecznik małych i średnich przedsiębiorców”. Pełna zgoda i co z tego?

I temat dla ZPP/WEI, instytucji, które reprezentują przedsiębiorców, mając wybitnych ekspertów w tych sprawach. Ja, tylko wywołałem temat, z doniesień prasowych. Sprawdźcie proszę, czy w sprawie drobnego przedsiębiorcy z Dąbrowy Górniczej, nie powinno – po deklaracji rzecznika Abramowicza – z urzędu ruszyć postepowanie wobec konkretnych osób z ZUS, czy też potrzebny jest pozew cywilny. Czy przepisy dotyczące stalkingu, dotyczą relacji między osobami fizycznymi, czy też osoba fizyczna może oskarżyć podmiot prawny z tego paragrafu?

Nie wiem też, czy rzecznik małych i średnich przedsiębiorstw, na mocy statutu a zwłaszcza konieczności prawnej zgłaszania domniemania o popełniania przestępstwa (w tym wypadku przez ZUS), coś musi zrobić, czy nie. Bardzo mnie interesują odpowiedzi na te pytania, a zwłaszcza finał sprawy.

Choremu przedsiębiorcy życzę zdrowia, organom państwa – rozumu, a zwłaszcza prawa i sprawiedliwości.