Zielona Energia – Transformacja – Koronawirus, i co dalej?
Włodzimierz Ehrenhalt 26.05.2020

Nie ma odwrotu od neutralności klimatycznej w Europie. To już jest jasne dla wszystkich związanych z sektorem energetycznym i w Polsce i w całej Europie.

 

Ze zdziwieniem spostrzegłem, że nawet górnicze związki zawodowe to zrozumiały, co ma kolosalne znaczenie dla jakości polskiej transformacji w energetyce.

Zielony Ład okazał się odporny na wirusa, a nawet wirus mu pomógł w specyficzny sposób. Kraje europejskie będą prowadziły politykę wymuszającą inwestycje w zaawansowane technologie i Polska musi się w tym odnaleźć.

Zielony Ład będzie fundamentem europejskich zmian w kolejnych latach, i będą to zasadnicze zmiany technologiczne i jakościowe, które na lata będą decydować o miejscu poszczególnych krajów w nowym podziale pracy i nowym łańcuchu dostaw.

Gospodarczy sens Zielonego Ładu to strategiczna polityka inwestycyjna w najbardziej zaawansowane technologie, ale z całą pewnością można tam znaleźć miejsce dla polskiego przemysłu. Tylko natychmiast należy podjąć polityczną decyzję co do partnerów z którymi wejdziemy do tej gry, bo z całą pewnością nie sami.

Przez ostatnie dwa miesiące miałem przyjemność pracować w zespole doradczym przy Ministrze Klimatu, prowadzonym przez Profesora Konrada Świrskiego. Skład zespołu to wybitni specjaliści w zakresie energetyki, i to specjaliści o zróżnicowanych poglądach.

Ale tylko taki skład daje możliwość wypracowania naprawdę konstruktywnego stanowiska i to nie tylko w obszarze czysto teoretycznym, ale także popartego wiedzą praktyczną. Ponieważ bliżej mi do praktycznych rozwiązań, dlatego jestem bardzo usatysfakcjonowany zarówno treścią jak i formą przekazanego Ministerstwu raportu.

Zespół miał za zadanie określić warunki szybkiego wzrostu produkcji zielonej energii poprzez rozwój wielkoskalowych zero i nisko emisyjnych źródeł energii, a w ramach Zespołu odpowiadałem za opracowanie perspektyw rozwojowych dla wielkoskalowej fotowoltaiki.

Z założenia zrezygnowaliśmy z rozważań teoretycznych dotyczących tych źródeł i technologii, których rozwój nastąpi naszym zdaniem po 2030 roku.

Brak odpowiedniej ilości zielonej energii może stanowić bardzo poważne zagrożenie dla funkcjonowania całej polskiej gospodarki. Rysuje się spore prawdopodobieństwo, że po 2030 roku w Europie nie będzie możliwości sprzedaży żadnego produktu, który nie będzie wytworzony przy użyciu wyłącznie zielonej energii. A to, jeśli zachowalibyśmy obecną strukturę dostaw energii dla naszego przemysłu, oznaczałoby katastrofę jeśli chodzi o możliwości eksportowe.

Z tego powodu koncentrowaliśmy się na tych technologiach, które gwarantują możliwość szybkich wielkoskalowych i wydajnych inwestycji.

Oczywiście nie oznacza to rezygnacji ze współpracy z potentatami technologii przyszłości i poszukiwania swojego miejsca w nowej jakościowo gospodarce europejskiej. Staraliśmy się realnie przedstawić możliwości naszego przemysłu, naszej nauki i naszych możliwości ekonomicznych. Wnioski z raportu są dość oczywiste, nasza gospodarka może uczestniczyć w nowym rozdaniu, ale pod pewnymi warunkami. Największym zagrożeniem jest auto-blokada legislacyjna w obrębie nowoczesnych technologii, tutaj przykładem jest słynna już ustawa o zablokowaniu rozwoju lądowej energetyki wiatrowej.

Ustawa skutecznie zablokowała rozwój lądowych farm wiatrowych, przynosząc również szkody całemu sektorowi odnawialnemu i nie tylko, gdyż zostało podważone zaufanie inwestycyjne, które jest podstawowym czynnikiem oceny inwestycji, szczególnie inwestycji w obszarze nowoczesnych technologii.

Na szczęście trwają intensywne prace nad zmianą zasad w zakresie inwestowania w źródła odnawialne, jednakże co mnie osobiście martwi brakuje tutaj odpowiedniej koordynacji międzyresortowej, niezbędnej dla prawidłowego i szybkiego procesu legislacyjnego, niezwykle potrzebnego dzisiaj sektorowi energetycznemu.

A jak ważną sprawą jest pokazanie, że wracamy na tory gospodarki niskoemisyjnej, pokazują pierwsze informacje przekazywane ze wszystkich politycznych sił europejskich o tym, że środki przekazywane poszczególnym krajom w ramach pomocy post – koronawirusowej będą powiązane z wdrażaniem elementów Zielonego Ładu i w pierwszej kolejności kierowane na zieloną gospodarkę.

Nasz przemysł mógłby uczestniczyć w łańcuchu dostaw dla kluczowych technologii odnawialnych, ale wymaga to reorientacji podstawowych założeń rozwojowych polskiej energetyki i ciepłownictwa.

Przy skali koniecznych inwestycji, wartość zamówień w tym zakresie jest interesująca dla każdego liczącego się gracza na rynku dostaw dla segmentu odnawialnej energetyki, co kreuje korzystne pole negocjacyjne dla krajowych dostawców i swego rodzaju offsetu. Ale trzeba dać wyraźny sygnał dokąd zmierzamy i jaki są nasze warunki, również odnośnie przyszłości sektora węglowego.

Polska jeśli chce odgrywać jakąkolwiek rolę w głównym nurcie europejskim, musi zgodzić się na europejską strategię klimatyczną, i tylko wówczas możemy eksponować nasze warunki. Zgoda na długoterminowe cele klimatyczne powinna wiązać się z wynegocjowaniem optymalnych warunków dla polskiej transformacji energetycznej, a co za tym idzie zmniejszających zagrożenie dla całej gospodarki.

Opracowanie realistycznego planu odchodzenia od węgla i wynegocjowanie na ten cel maksymalnej wysokości funduszy to najpilniejsze zadanie dla polskich władz i przedstawicieli w Europarlamencie.

I jest to zadanie na wczoraj, czas nie działa tutaj na naszą korzyść, ponieważ wartość naszych potrzeb w okresie najbliższych dziesięciu lat przekracza 100 mld euro. Nieprzeprowadzenie prawidłowej transformacji polskiej energetyki zatrzyma, a być może cofnie rozwój kraju o dekady.

Efektem pracy zespołu jest raport pokazujący, że do 2030 posiadamy możliwości stworzenia realnych fundamentów transformacji, znacznego zwiększenia dostaw zielonej energii, zmniejszenia udziału węgla w bilansie nawet poniżej 50% i wynegocjowanie stosownego wsparcia gwarantującego spełnienie zarówno wymagań klimatycznych, jak i dostawy odpowiedniej ilości zielonej energii dla polskiego przemysłu.