Związkowcy licytują wysoko. Jak wzrośnie minimalna?
Artur Kiełbasiński 20.05.2016

Związkowcy dogadali się między sobą, ile prywatne i publiczne firmy powinny płacić pracownikom.
Zdaniem związkowców wynagrodzenie minimalne w 2017 r. powinno wynosić co najmniej 1970 zł 25 gr (obecnie 1850 zł). Wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej ma wynieść nie mniej niż 5,7 proc., wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej – nie mniej niż 10,9 proc. Do tego znaczny wzrost emerytur.

Oczywiście to tylko związkowa propozycja. Pracodawcy nie wypowiedzieli się w tej sprawie, ale ich pozycja początkowa jest co najmniej trudna. Sytuacja na rynku pracy zmienia się diametralnie, a związkowe propozycje eskalują oczekiwania pracowników.

Najwięcej wątpliwości budzi sprawa płacy minimalnej. 1970 zł z groszem, to kwota – jak na pierwszą płacę – bardzo wysoka. Przypomnijmy – w 2007 r. minimalna wynosiła 936 zł. Przyjęcie związkowej propozycji oznacza więcej niż podwojenie płacy minimalnej w ciągu dekady.

Oceniając propozycję płacy minimalnej nie można zapominać o tym, że średnie wynagrodzenie podawane przez GUS (dziś ponad 4 tys. zł) to zapis rzeczywistości korporacyjno-urzędowej. W mikrofirmach, które GUS bada raz na 2 lata, średnie wynagrodzenie wynosiło ok. 2,3 tys. zł. W tej części gospodarki minimalna mocno zbliża się do średniej.

Z puntu widzenia Warszawy, Trójmiasta, Wrocławia czy Aglomeracji Śląskiej wysokość płacy minimalnej ma marginalne znaczenie. Stosuje się ją sporadycznie. Ale z puntu widzenia najmniejszych firm poza aglomeracjami płaca minimalna na takim poziomie to niebezpieczna propozycja. Przypomnijmy – średnie wynagrodzenie w warmińsko-mazurskim w 2015 r. nieznacznie przekraczało 3,3 tys. zł. I tam płaca minimalna ma być taka sama jak w Warszawie, gdzie średnia wynosiła ponad 5 tys.? To inne światy, inne realia. W słabiej rozwiniętych regionach taki wysokość najniższej płacy będzie hamował przyrost miejsc pracy.

Niestety, od lat odrzucane są propozycje zróżnicowania płacy minimalnej. Pojawiały się różne koncepcje – różnicowanie regionalne, różnicowanie powiatowe. Nad żadną z propozycji nie toczyła się poważna debata. Obecny model ustalania płacy minimalnej ma się dobrze, mimo że już obecnie widać, że nie jest dostosowany do realiów i zróżnicowania sytuacji firm w różnych miejscach naszego kraju. Pytanie – jak długo obecny system będzie stosowany? I jakie przyniesie skutki?