Autor: Andrzej Talaga

To tylko kolejna awanturka Putina

Generał James Jones, były doradca ds. bezpieczeństwa prezydenta Obamy, twierdzi, że Rosja jest za słaba militarnie, by zaatakować nie tylko NATO, ale i Ukrainę. Będzie

W nowej Europie też można się umościć

Sygnały płynące z Niemiec i Francji zwiastują czarne chmury nad polską wizją bezpieczeństwa europejskiego. USA oddalają się od serc i umysłów zachodnich Europejczyków, Rosja zaś

Rosja – USA: Groźny zgrzyt żelaza

Stany Zjednoczone przygotowują atak na siły reżimu Assada w Syrii. Wszystko wskazuje na to, że będzie to mocne uderzenie w wiele celów, a nie punktowy cios rakietowy. Zostaną więc wykorzystane do niego okręty, z których będą odpalane rakiety manewrujące, jak i lotnictwo, nie tylko amerykańskie, ale także sił koalicji walczącej dotąd z Państwem Islamskim. Ta operacja, o ile do niej dojdzie, będzie więcej niż ryzykowna z powodu obecności w Syrii rosyjskich wojsk, przede wszystkim systemów obrony przeciwlotniczej S-400.

Trump nas nie rozpieścił

Prezydent USA dobrze przygotował się do wizyty w Polsce, dał niezłą lekcję historii naszego kraju w wersji jak najmilszej polskiemu uchu, mówił o wspólnej obronie cywilizacji zachodu, co zabrzmiało jak przywołanie prastarej idei Przedmurza chrześcijaństwa. Te słowa i gesty nie są bez znaczenie, bowiem polityka międzynarodowa to także nastroje sympatie i antypatie. W sferze konkretów jednak Trump pokazał się jako trzeźwy przywódca uprawiający politykę realną.

Co Trump może zrobić dla Polski

Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa to dobra okazja, by skatalogować, co Ameryka pod jego wodzą mogłaby zrobić dobrego dla Polski. Relacje z USA mają dla nas znaczenie fundamentalne, bowiem stały się jednym z głównych gwarantów przetrwania państwa polskiego. W tych relacjach zaś absolutnie kluczowe jest bezpieczeństwo.

Koncepcja Obronna RP – krok w naprawdę dobrym kierunku

Upubliczniona przez MON Koncepcja Obronna Rzeczpospolitej Polskiej wzbudziła zainteresowanie opinii publicznej danymi dotyczącymi planowanych wydatków obronnych, zwiększonej liczby żołnierzy, kolejności zakupów sprzętu bojowego, tymczasem najważniejszy jest w niej kierunek rozwoju polskiej obronności i cel działań państwa w tej materii. W obu wypadkach koncepcja jest nową jakością. Kierunek i cel zostały nadzwyczaj trafnie zdiagnozowane. Tak właśnie powinno się myśleć i działać w sprawach bezpieczeństwa. Inną kwestią jest realizacja tej koncepcji. Może się powieść lub nie, z całą pewnością jednak to wartościowy dokument.

Zasiłkami ściągniemy na siebie katastrofę

Porozumienie UE z Wielką Brytanią, jak się okazuje po kilku dniach od jego zawarcia, wcale nie gwarantuje, że Londyn nie opuści Wspólnoty. Jeśli tak uczyni, będzie to dla Polski geopolityczna klęska. W dodatku pochłonęły nas teczki agenta Bolka i ani opozycja, ani rządzący nie dyskutują nawet, czy dobrze rozgrywamy tę partię europejskich szachów, by oddalić zagrożenie. Tymczasem czynimy to źle, bo kierujemy się perspektywą krótko, a nie długoterminową.

Walka z terroryzmem może zaszkodzić polskim interesom

Francja uznała się za zaatakowaną i wystąpiła o pomoc do państw członkowskich UE powołując się na traktat lizboński.Zgodnie z tym dokumentem UE przejęła obowiązki zlikwidowanej Unii Zachodnioeuropejskiej, czyli paktu obronnego Europy, który nigdy nie wyszedł poza ramy formacji papierowej. Unia znalazła się więc w stanie wojny z państwem islamskim, choć to instytucja jak najmniej nadająca się do takich zadań. Ten obrót spraw może odbić się niekorzystnie na polskich interesach, bowiem koncentruje uwagę Europy na Bliskim Wschodzie oraz terroryzmie, a potencjalnym zagrożeniem dla Polski jest Rosja i jej agresywne poczynania. Nowy rząd będzie miał dużo pracy, by nie dopuścić do zniknięcia rosyjskiego zagrożenia z europejskiego horyzontu, do przyzwolenia UE i USA na moskiewską strefę wpływów obejmującą Ukrainę w zamian za pomoc w walce z PI.

Rosyjska paranoja wzmocni obronę Polski

Rosja, nie tylko jej władze, ale także społeczeństwo, w coraz większym stopniu, brnie w utopię osaczenia. Zachód jawi się w niej, jako przebiegła globalna siła polityczna, która gotowa jest użyć wszelkich metod, by osłabić świętą Ruś, a najlepiej w ogóle ją rozkawałkować. W takim ujęciu każdy krok, polityczny czy militarny, podjęty przez Kreml, choćby ewidentnie agresywny, jawi się jako obrona. Można podejść do tej paranoi w dwojaki sposób. Pierwszy to ubolewanie, drugi – wykorzystanie jej do wzmocnienia bezpieczeństwa Polski.

Dobrowolny podatek na wojsko

MON ujawniło budżet na 2016 r., a PiS – słowami kandydata na ministra obrony – plany zwiększenia liczebności armii o 40 tysięcy żołnierzy. Korelacja tych dwóch faktów pozwala zadać pytanie – za co chcemy utrzymać większa armię, jakie stworzyć mechanizmy jej  finansowania? Idea zwiększenia liczebności wojska jest jak najbardziej słuszna, jednak nijak nie wystarczy pieniędzy na taki ruch z budżetu na 2016 r. Jeśli podobnie będą wyglądały budżety na kolejne lata – także nie. Potrzebne będzie zwiększenie procentowego udziału wydatków na obronę albo poprzez dodatkowe obciążenia fiskalne dla obywateli, albo posunięcie nadzwyczajne, choćby dobrowolną składkę na ten cel w zamian za możliwość odpisania tego wydatku od podstawy opodatkowania.