Gospodarka
Bank Gospodarowania Kłopotami
10.06.2014

Stąd ostatni pomysł inwestowania w projekty węglowe. Czyli inwestycja w zapomogi. Pod pretekstem rozwoju energetyki węglowej BGK ma konserwować jedną z najbardziej fikcyjnych branż gospodarki. Ludzi, którzy żyją w przekonaniu, że kopiąc głęboko pod ziemią mnożą nasz dobrobyt. W rzeczywistości kosztują nas jakieś 6 mld rocznie.

Wcześniej BGK otrzymał zadanie budowania mieszkań na wynajem. Dla ludzi, których nie stać na czynsz, albo nikt im nie chce wynająć. To miało uciszyć sfrustrowanych młodych. W Ameryce tak powstały slamsy. W Polsce to ma być projekt strategiczny rządu. Tak jak miało być zaangażowanie banku w budowę dróg i mostów.
Oczywiście w tym szaleństwie jest metoda. Pieniądze trwonione za pośrednictwem BGK, w przeciwieństwie do pieniędzy wydatkowanych wprost z budżetu, nie obciążają budżetu. Są obojętne dla oficjalnego deficytu, którego ten rząd nie może okiełzać i na który patrzą zagraniczne instytucje.

Oczywiście w końcowym rachunku to i tak odbije się na kondycji państwa. Pociągnie PKB w dół, a to drogą energią wyprodukowaną w oparciu o drogi węgiel, a to inwestycjami w państwowe budownictwo, które zachwieją rynkiem i popytem mieszkaniowym. Ale strategiczny cel rządu, czyli byle dociągnąć do wyborów bez większych katastrof i protestów, zostanie osiągnięty.

Tomasz Wróblewski

Fot. na lic. CC/aut. Platforma Obywatelska/flickr.com