Gospodarka
Biznes z Litwą czy kolejne kłopoty?
22.09.2014

Według Arturasa Vilimasa, szefa spółki LitPol Link, która odpowiada za budowę, inwestycja powinna zakończyć się w terminie, czyli w przyszłym roku. Jak mówił Vilimas w wywiadzie dla portalu WNP, handel prądem ma ruszyć na początku 2016 r.

Wygląda na to, że wszystko idzie jak z płatka. To całkiem możliwe, bo na razie inwestycja polega na stawianiu słupów i budowaniu różnego rodzaju urządzeń energetycznych. Jak można przypuszczać, schody zaczną się w przyszłym roku, kiedy trzeba będzie załatwiać tzw. sprawy formalne, czyli podpisać umowy – między PSE i Towarową Giełdą Energii a ich litewskimi odpowiednikami.

Polski i litewski inżynier dogadają się pewno bez problemu, robotnicy obu nacji pracujący przy budowie też nie mają z tym kłopotu. Natomiast urzędnicy i politycy w Wilnie takiej gwarancji już nie dają. I to mimo tego, że most energetyczny ma nie tylko znaczenie biznesowe, ale i strategiczne. Z Wilnem często jest tak, że im poważniejsza inwestycja, tym większe problemy. Tak przynajmniej było do tej pory.

Stanisław Koczot