Gospodarka
Czy inwestorzy kupią ideę ministra?
07.09.2014

Pomysł jest ciekawy, bo może zapewnić finansowanie ważnych unijnych projektów, np. energetyki, infrastruktury czy branży zbrojeniowej. Rządy nie kwapią się do wykładania na nie pieniędzy, bo to powiększa ich dług publiczny. Idea polskiego ministra polega na tym, by do unijnego funduszu dorzucił się kapitał prywatny. Wielkie pieniądze indywidualnych inwestorów krążą po światowych rynkach finansowych szukając przyzwoitych zysków. Według ministra, projekty publiczne wspierane przez rządy umożliwiłyby zarobienie niezłych pieniędzy i to bez takiego ryzyka, jakie wiąże się ze spekulacjami finansowymi.

Pytanie tylko, kto da gwarancję, że rządy będą poważnym inwestorem, a śmiały projekt publiczny nie jest wyssaną z palca mrzonką. Jeszcze kilka lat temu obligacje skarbowe były uważane za pewniaka, bo gwarantowały je rządy. Co się potem stało, każdy widzi. Śmiała idea ministra finansów musi zostać dopracowana do najdrobniejszego szczegółu, bo wejście polityków do tego interesu jest bardziej generatorem ryzyka niż gwarancją sukcesu.

Stanisław Koczot