Gospodarka
Finanse: ciągle nerwowo
16.07.2014

Przyczyną kłopotów BES były informacje o niewypłacalności jej głównego akcjonariusza – zarejestrowanego w Luksemburgu Espirito Santo International. Efektem pogłosek był spadek cen akcji BES o około 60 proc. w ciągu miesiąca, a także zawieszenie jego notowań na giełdzie w Lizbonie.

Banco Espirito Santo to duży pożyczkodawca, a grupa finansowa – Espirito Santo Financial Group SA – prowadzi interesy na całym świecie. Choć Portugalczycy mają sporo kapitału, to jednak nie jest to moloch finansowy na miarę gigantów z Europy czy USA. A jednak jego kłopoty zatrzęsły rynkami na całym świecie – akcje na giełdach potaniały, a analitycy zaczęli zastanawiać się, czy to początek kolejnego kryzysu. Wspomnienia o kłopotach południa Europy sprzed kilku lat zaczęły wracać jak upiorny sen. Na szczęście Bank Portugalii ogłosił, że Banco Espirito Santo spełni wymogi kapitałowe; inwestorzy uspokoili się.

Przypadek BES pokazuje jednak, że rynkowi finansowemu daleko do normalności. Co by się stało, gdyby podobne informacje pojawiły się przy okazji wielkich firm z USA, które właśnie rozpoczęły publikację wyników za drugi kwartał 2014? Na szczęście jak na razie nie ma przykrych niespodzianek.

Stanisław Koczot

Fot. na lic. CC2.0/aut. Robert Steinhoefen/flickr.com