Bezpieczeństwo
Geopolityczne konsekwencje kryzysu ukraińskiego
06.06.2014

Przeciągająca się realizacja dotychczasowych projektów typu Nabucco Pipeline (Iran, Azerbejdżan, Turcja) czy Trans Adriatic Pipeline – TAP (Azerbejdżan, Gruzja, Grecja), a także niepewność, co do kosztów eksploatacji gazu łupkowego stanowią dodatkową mobilizację dla krajów zachodnich do poszukiwania nowych kierunków eksploatacji gazu ziemnego i ropy naftowej.

Aktywność Zachodu napotyka jednak na silną ofensywę dyplomatyczną i gospodarczą ze strony Rosji, która zaczęła podejmować wyprzedzające działania w świecie arabskim w celu zablokowania pozyskiwania alternatywnych źródeł energii.

Strategia rosyjska zbiega się ponadto z bieżącymi tendencjami społeczno-politycznymi w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Wiele krajów arabskich krytycznie doświadczonych trzyletnią Arabską Wiosną zmieniło swoje początkowe, entuzjastyczne nastawienie do haseł i postulatów wolnościowych wygłaszanych na placach protestacyjnych w Kairze, Tunisie czy Trypolisie. Rewolucje arabskie zaczęły kojarzyć się z chaosem, krwawymi demonstracjami, kryzysem ekonomicznym i atakami terrorystycznymi. Trzyletni okres przemian zaowocował do tej pory obaleniem prezydenta Egiptu Mohammada Mursiego, pierwszego przywódcy wyłonionego w wolnych wyborach, który ponownie został zastąpiony władzą wojskową na czele z marszałkiem Abd al-Fattahem al-Sisi. W Libii doświadczanej pogłębiającą się destabilizacją i dominacją separatystycznych milicji, przetacza się z kolei militarna ofensywa generała Khalida Haftara dążącego do ponownego scentralizowania władzy w państwie i przywrócenia porządku publicznego według wojskowych standardów. Podobną politykę przyjął nowy premier Tunezji, Mehdi Joma’a, który przekazał dodatkowe uprawnienia policji i służbom bezpieczeństwa w zwalczaniu niepokojów społecznych i aktywności radykalnych ugrupowań islamskich. W przypadku Syrii, początkowe wsparcie dla rebelii ustąpiło obawom, co do wzrostu zagrożeń ze strony radykalnych grup islamskich odwołujących się do dżihadu, co umocniło jedynie reżim Al-Asada. Równocześnie, mieszkańcy poszczególnych krajów zaczęli obwiniać kraje zachodnie za pogorszenie sytuacji stwierdzając, że Zachód od początku Arabskiej Wiosny wspierał rozmaite środowiska opozycyjne, w tym radykalne grupy islamskie zaprowadzające chaos i podziały w świecie arabskim.

Taka krytyka została zręczne podchwycona przez stronę rosyjską, która usiłuje wypełnić pustkę po wycofanej i zrezygnowanej polityce zachodniej, dystansującej się do bieżących wydarzeń. Moskwa dla wielu krajów arabskich zaczęła uosabiać gwarancję stabilności, porządku i rządów silnej ręki, co odpowiada równocześnie bieżącym potrzebom społecznym i ekonomicznym mieszkańców. Reaktywacja rosyjskich wpływów na Bliskim Wschodzie i Afryce, obok zaplecza politycznego, koncentruje się wokół dwóch zasadniczych kwestii: surowców mineralnych i kontraktów zbrojeniowych. Poniższe przykłady zdają się potwierdzać nową strategię Wschodu w tym zakresie. Świadectwem są między innymi ostatnie bilateralne wizyty na wysokim szczeblu.

W lutym br. z oficjalną wizytą w Moskwie przebywał marszałek Al-Sisi, który w trakcie spotkania z Władimirem Putinem podkreślił rozpoczęcie nowego rozdziału współpracy między krajami w zakresie wojskowości i ekonomii. Wizyta zbiegła się z krytycznymi oświadczeniami Stanów Zjednoczonych i UE na temat polityki egipskiej wobec opozycji, a także częściowym zawieszeniem pomocy wojskowej dla Egiptu utrzymującego się dotychczas w dużym stopniu dzięki zachodnim dotacjom.

Rosja usiłuje również zintensyfikować swoją obecność w Sudanie oraz Sudanie Południowym, zwłaszcza w dobie utrzymującego się kryzysu dotyczącego spornych terenów granicznych w prowincjach Heglig i Kordofan. Choć oficjalne komunikaty strony rosyjskiej zaznaczają, iż chodzi jedynie o zażegnanie sporów między krajami, wielu obserwatorów przypomina, że sporne tereny Kordofan zawierają złoża ropy naftowej szacowane na 60 tyś. baryłek dziennie, co stanowi lwią część 115 tys. baryłek dziennie wydobywanych w całym Sudanie (północnym)2. To może tłumaczyć zaangażowanie Rosji w powołanie forum: Russian Sudanese Joint Working Group, które wraz z czołowymi przedstawicielami zwaśnionych stron ma poszukiwać sposobów na zażegnanie kryzysu i wzmocnienia współpracy politycznej i gospodarczej.

W wymiarze politycznym, równie ciekawie rysuje się ostatnie zaangażowanie Rosji w konflikt w północnym Mali, zwłaszcza jeśli chodzi o separatystyczne dążenia ludności tuareskiej. W marcu br. z oficjalną wizytą w Moskwie gościła delegacja ugrupowania MNLA (fr. Mouvement National de Liberation de l’Azawad- Narodowy Ruch Wyzwolenia Azawadu), które wyrosło na czołową siłę polityczną po francuskiej interwencji militarnej w Mali na początku 2013 r. neutralizującej radykalne grupy islamskie. Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, Rosja może wykorzystywać swoją pozycję w rozgrywkach z takimi krajami jak Francja, dla której Mali jest historyczną strefą wpływów. Ponowny wybuch rebelii na północy Mali w ostatnich miesiącach może dodatkowo podnieść znaczenie Rosji na arenie międzynarodowej. Przypomina to nieco zimnowojenne wsparcie ZSRR dla lewicowych organizacji na Zachodzie, które pod przykrywką haseł pacyfistycznych lub anarchistycznych walczyły ze zgniłym kapitalizmem.

Innym przykładem jest symboliczna już wizyta szefa rosyjskiego MSZ, Sergieja Ławrowa w Bagdadzie w okresie krwawych zamieszek w Kijowie mimo obecności reprezentantów państw unijnych usiłujących zażegnać konflikt ukraiński. Deklaracje Ławrowa w trakcie konferencji prasowej podsumowującej wizytę w Iraku koncentrowały się głównie wokół podpisania nowych kontraktów wojskowych i gospodarczych ze stroną iracką. Krótko po wizycie Ławrowa czołowy potentat naftowy Łukoil oświadczył, że zamierza rozszerzyć swoją działalność w zakresie eksploatacji irackich złóż naftowych na zachodzie kraju w regionie określanym West Qurna Fields, którego złoża szacowane są na 120 tys. baryłek dziennie i mogą osiągnąć w najbliższej przyszłości 420 tys. baryłek dziennie.

Szczególną rolę w dziedzinie surowców mineralnych odgrywa nowatorski projekt określany historyczną nazwą Basen Lewantu obejmujący takie kraje jak Iran, Syria, Liban czy Palestyna. Obszar obejmuje złoża gazu ziemnego szacowane na 122 miliardy stóp sześciennych. Zainteresowanie eksploatacją wykazują przedsiębiorstwa Story Trans Gaz oraz Rus Naft realizujące już z powodzeniem podobne projekty w centralnej Syrii. Nowe przedsięwzięcia obejmują budowę gazoportów i gazociągów w obszarze syryjskiego wybrzeża Banias i Tartous oraz Cypru. Na marginesie należy dodać, iż wzrastające rosyjskie wpływy na Cyprze związane są między innymi z obecnością licznych depozytów rosyjskich oligarchów w bankach w Nikozji, a także rosyjskim wsparciem w wysokości 5 miliardów USD w trakcie kryzysu w Grecji. Znaczenie Cypru może być kluczowe dla przyszłych dostaw konkurencyjnego cenowo gazu z Bliskiego Wschodu do Europy, zwłaszcza w kontekście planów pozyskiwania droższego surowca w postaci LPG z Kataru.

Równie ciekawie rysują się zasoby gazu Autonomii Palestyńskiej i Strefy Gazy szacowane na 105,9 miliardy stóp sześciennych. Przypieczętowanie przyszłych kontraktów ze stroną rosyjską określanych mianem Marine 1 i Marine 2 nastąpiło w trakcie styczniowej wizyty prezydenta Putina w Palestynie. Co ciekawe, projektowi nie sprzeciwił się Izrael, który w ten sposób umocnił rządy Mahmouda Abbasa i jego umiarkowanej organizacji Fatah kosztem radykalnego ugrupowania Hamas rządzącego Strefą Gazy.

Złoża w Basenie Lewantu mogą być również atrakcyjne jeśli chodzi o uzupełnianie wydobycia gazu ze złóż irańskich, których większość pokrywa lokalne zapotrzebowania. Osobną kwestią są ograniczenia w dostawach gazu irańskiego związane z wciąż aktualnymi sankcjami międzynarodowymi i brakiem zaufania rynków zachodnich do specyfiki tego kraju.
Próba odnowienia rosyjskiej dominacji w regionie Lewantu może być uzasadnieniem wizyty saudyjskiego księcia Bandara bin Sultana w Moskwie w grudniu 2013 r. Rozmowy z prezydentem Putinem dotyczyły między innymi oferty kontraktu zbrojeniowego w wysokości 15 miliardów USD w zamian za zdystansowanie się przez Rosję do reżimu Al-Asada. Propozycja została ostatecznie odrzucona przez Moskwę, co dodatkowo wskazuje na znaczenie gospodarcze Bliskiego Wschodu.

Równie ważną rolę dla światowych mocarstw pełni Algierią, zwłaszcza w dobie napiętej sytuacji społeczno-politycznej w sąsiedniej Libii, w której obok codziennych walk między rywalizującymi milicjami plemiennymi dochodzi do blokady gazoportów. Niedawne doniesienia o transporcie libijskiej ropy naftowej przez frachtowiec należący do Korei Północnej jedynie pogłębiają wątpliwości co do dalszego rozwoju sytuacji w tym kraju, zwłaszcza jeśli chodzi o współpracę z zachodnimi koncernami energetycznymi.
Algierskie złoża węglowodorów oceniane są na 4.500 mld m3, co stanowi 2,45% światowych zasobów. Kraj zajmuje tym samym 9. miejsce wśród największych światowych producentów gazu ziemnego i 5. miejsce wśród światowych dostawców gazu. Algieria zainteresowana jest również ewentualną eksploatacją gazu łupkowego. Posiadane przez nią tego typu złoża oceniane są na ok. 25.000 mld m3.

Algieria od lat stara się dywersyfikować swoich partnerów handlowych, co wymusza dodatkowe starania poszczególnych krajów. Rosja usiłuje wykorzystać swoją historyczną rolę, zwłaszcza w dziedzinie wojskowości. Należy zaznaczyć w tym miejscu, iż w latach 90-tych, w okresie algierskiej wojny domowej kraje zachodnie nałożyły na kraj embargo na dostawy broni z obawy przed przedostaniem się uzbrojenia w ręce ugrupowań rebelianckich. Lukę w tym zakresie wypełniła Federacja Rosyjska wyposażając armię algierską w sprzęt wojskowy, głównie lotniczy. Stąd też flota powietrzna Algierii wciąż bazuje na myśliwcach Su 32, samolotach bojowych Sukhoi 30 bądź helikopterach Mi 28.
Rząd stara się modernizować wyposażenie, zawierając np. kontrakty z krajami europejskimi. Jakkolwiek znaczna część zachodnich umów dotyczy sprzętu konserwacyjnego i lekkiego uzbrojenia. W ostatnich latach obroty Algierii w dziedzinie wojskowości wyniosły 7 miliardów USD. Większość kontaktów zostało zawartych ze stroną rosyjską.

Kwestia wojskowości może przekładać się na intensyfikację współpracy w dziedzinie eksploatacji węglowodorów, w tym gazu łupkowego. Przykładem jest niedawna wizyta przewodniczącej Rady Federacji Rosji Walentiny Matwijenko na czele delegacji przedsiębiorców i polityków rosyjskich, którzy w trakcie rozmów z partnerami algierskimi zapowiedzieli intensyfikację dalszej współpracy politycznej i gospodarczej. Krótko po wizycie, media algierskie szumnie zapowiedziały szerszą obecność koncernów Story Trans Gaz oraz Rus Naft na rynku algierskim, co nasuwa automatyczne skojarzenia z wspomnianymi wyżej projektami realizowanymi w Syrii.

Podsumowanie

Zachodnia polityka dywersyfikacji źródeł energii spowodowana kryzysem ukraińskim i mocarstwową strategią Rosji sprawiła, że Moskwa zintensyfikowała swoją obecność na Bliskim Wschodzie i Afryce, podejmując rozmaite inicjatywy polityczne i gospodarcze blokujące przyszłe działania Zachodu w zakresie dostępu do alternatywnych złóż węglowodorów. Krytyczne oceny trzech lat transformacji zapoczątkowanych Arabską Wiosną pogłębiają jedynie oddalanie się wielu krajów arabskich od Europy i USA, co działa na korzyść Federacji Rosyjskiej.

Koncepcja Moskwy przywracająca nową idee zimnowojennego układu sił na świecie zmierza tym razem do utworzenia konkurencyjnego konsorcjum gazowego i naftowego obejmującego przede wszystkim szyicką część Bliskiego Wschodu na czele z Iranem, Irakiem i Syrią oraz mniejszymi państwami jak Liban i Palestyna (Strefa Gazy). Taki układ byłby zarazem poważnym rywalem dla krajów Zatoki będących od lat sojusznikiem Zachodu, również w zakresie dostarczania surowców mineralnych. Strategiczne położenie geopolityczne nowego ,,holdingu szyickiego’’, bliskość Morza Śródziemnego czy wreszcie możliwość utworzenia przyszłych gazociągów i gazoportów w takich krajach jak Cypr oraz korzystne ceny gazu, mogą poważanie zagrozić regionalnemu status quo opartemu dotychczas na takich państwach jak Arabia Saudyjska czy Katar.

To też tłumaczy ostatnie zabiegi wielu państw zamierzające do pozyskiwania alternatywnych źródeł energii np. z łupków czy inwestycje w ekologię. W wymiarze regionalnym, opisane tendencje mogą też wskazywać na prawdziwe podłoże konfliktu syryjskiego, który staje się języczkiem u wagi między rywalizującymi o dostęp do cennych złóż mocarstwami.

* autor jest doktorem w Zakładzie Arabistyki i Islamistyki w Katedrze Studiów Azjatyckich na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza.

Fot. David Bjorgen/Multi-license with GFDL and Creative Commons CC-BY-SA 2.5