Państwo i Prawo
Kolejny bat na przedsiębiorców w rękach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
23.05.2014

28) po art. 73 dodaje się art. 73a w brzmieniu:

„Art. 73a. Jeżeli z informacji zgromadzonych w toku postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów wynika, że istnieje szczególnie uzasadnione podejrzenie, że zachowanie przedsiębiorcy narusza przepisy prawa z zakresu ochrony konsumentów oraz może spowodować znaczne straty lub niekorzystne skutki dla szerokiego kręgu konsumentów, Prezes Urzędu podaje do publicznej wiadomości, w tym na stronie internetowej Urzędu, zgromadzone w toku postępowania informacje o tym zachowaniu i jego prawdopodobnych skutkach.”;

Zapisy, nawet jak na polską legislację są wyjątkowo mętne. Pod pojęciem “szczególnie uzasadnione podejrzenie” w praktyce można ukryć wszystko. Kto ma mieć te podejrzenia? Nie wiemy. Domyślamy się, kto decyduje o tym, że podejrzenia są „szczególnie uzasadnione”, czy nieszczególnie, ale nie ma w ustawie żadnej nawet próby definicji tej szczególności. A co jeżeli urząd się pomyli i podejrzenia nie były uzasadnione? Wykazanie przed sądem, że nie zostały spełnione bardzo szerokie przesłanki określone w tym przepisie będzie w praktyce niemożliwe. Mało tego, przedsiębiorca którego firma i nazwisko zostało napiętnowane przez UOKiK będzie musiał przed sądem dowodzić swojej niewinności. UOKiK wystarczy, że powie – mieliśmy przesłanki, żeby sądzić, że naruszone mogą być “przepisy z zakresu ochrony konsumenta”. Nawet nie musi wskazać tych przepisów.

Zakładając dobrą wolę Urzędu, możemy przyjąć, że prezes świadom bezradności swoich urzędników, chciał uzbroić się w polityczno-medialne narzędzie do rozgramiania firm, które nagle wypłyną w mediach jako groźni oszuści, a urząd nic z tym nie robi. A nie robi, bo albo nie było oszustwa, albo urzędnicy nie potrafią tego dowieść. Na wszelki wypadek „publicznie ostrzeże”

UOKiK nie po raz pierwszy zapomina, że w nazwie ma wpisaną również ochronę i konkurencję. Nowy zapis jest ewidentnym przykładem lekceważenia interesów i praw przedsiębiorców, otwiera szeroko drzwi do naruszania zasad wolnej konkurencji po przez bezpodstawne pomówienia i to w majestacie prawa. To szczególny przypadek gdzie rządowa agencja zamiast egzekwowaniem praw ma zajmować się szczuciem, plotkami i niszczeniem firm.

Tomasz Wróblewski

Na zdj. Adam Jasser, prezes UOKiK. Fot. uokik.gov.pl