Demografia
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej a reforma systemu emerytalnego
15.03.2015

Ta decyzja budzi obawy, że konieczne reformy emerytalne mogą napotkać opór ze strony Trybunału Konstytucyjnego. Obowiązkiem tej instytucji jest stać na straży przestrzegania polskiej konstytucji i nie można jej winić za takie działania. Ten wyrok powinien uświadomić wszystkim, że głębokie reformy systemu emerytalnego mogą wymagać zmian konstytucji.

Czy emerytura jest prawem nabytym?

Pewne rozważane rozwiązania, takie jak np. likwidacja ZUSu i zastąpienie obecnych świadczeń emeryturami w jednej wysokości dla wszystkich mogą zostać uznane za naruszenie praw nabytych i odrzucone przez Trybunał Konstytucyjny. Oczywiście emerytury nie są w żadnym wypadku prawem, jednak na podstawie polskiej konstytucji, w której są obecne elementy socjalne mogą zostać wyprowadzone takie wnioski, o czym przypomina wyrok dotyczący emerytur celników. Należy uświadomić społeczeństwu, że emerytura jest świadczeniem socjalnym finansowanym z budżetu państwa oraz specjalnego podatku celowego zwanego składką emerytalną.

Absurdalność uznawania emerytury za prawo najlepiej jest wyjaśnić na następującym przykładzie. Wyobraźmy sobie trzy osoby X, Y i Z. Osoba X umawia się z osobą Y, że osoba Z będzie wypłacała osobie Y co miesiąc określoną kwotę pieniędzy. Oczywiście osoby Z nikt się o zgodę nie pytał, po prostu te dwie osoby tak się umówiły. Dla każdej logicznie myślącej osoby taka umowa jawi się próbą bezprawnego rozporządzania cudzym mieniem. Podobnie jest z obecnym systemem emerytalnym, który polega na tym, że państwo zabiera pieniądze jednym ludziom, by wypłacić je drugim jako emerytury. By móc swobodnie dokonać koniecznych reform należałoby wprowadzić do polskiej konstytucji zapis, że wszelkie emerytury są zwykłymi świadczeniami socjalnymi i mogą być w każdej chwili dowolnie ograniczone, jeśli wymaga tego stan finansów publicznych, sytuacja gospodarcza czy potrzeby obronności.

Obecny system emerytalny osłabia Polskę

Emerytury kosztują podatników rocznie 126,6 mld zł, a kwota ta ulegnie istotnemu zwiększeniu w kolejnych latach, kiedy roczniki powojennego wyżu demograficznego będą opuszczać rynek pracy. Wyprowadzenie tak dużych pieniędzy poza sektor rynkowy ma negatywny wpływ na rynek pracy i wzrost gospodarczy. Należy bowiem pamiętać, że to sektor rynkowy tworzy bogactwo kraju, a sektor publiczny utrzymuje się na jego koszt.

W obecnym świecie głównym czynnikiem decydującym o pozycji międzynarodowej danego państwa jest stopień rozwoju gospodarczego, to z kolei przekłada się na potencjał militarny. Tylko budując swoją potęgę gospodarczą i militarną staniemy się mocarstwem. Jest to zadanie absolutnie konieczne do wykonania dla Polski. By tego dokonać musimy odrzucić obciążenie, jakim jest obecny system emerytalny, a w tym celu mogą być konieczne zmiany w polskiej konstytucji. Znajdujemy się w takim położeniu geopolitycznym, że nie możemy sobie pozwolić na słabość, musimy być silni aby przetrwać. Nie trzeba nikomu przypominać jak ważna w obecnej sytuacji na wschodzie Europy jest silna armia. Pamiętamy, że Polska już dwa razy upadła z powodu własnej słabości, by tego uniknąć musimy dążyć do mocarstwowości.

Zmiany w konstytucji niezbędne

Powyższe stwierdzenia pokazują wyraźnie, że Polska, aby przetrwać musi przeprowadzić głębokie reformy. Jeśli reformy te miałby być zablokowane przez konstytucję to sprawą najwyższej wagi pozostaje jej zmiana. Konstytucja definiuje nasz ustrój, dlatego od jej jakości zależy byt państwa i narodu.

Historia już za dużo razy pokazała, co oznacza dla nas słaba Polska. Należy pamiętać, że w 1795 roku Polska wskutek wad ustrojowych przestała istnieć. Naszym najwyższym obowiązkiem patriotycznym jest temu zapobiec. Niestety szlachta uznawała, że jej przywileje są ważniejsze niż dobro własnej ojczyzny, tak i dzisiaj dla wielu Polaków przywileje socjalne są rzeczą najważniejszą. Dlatego trzeba zmieniać świadomość społeczną by zbudować poparcie dla zmian w konstytucji i systemie emerytalnym. Dążmy do tego by tym razem nam się udało. Zwyciężymy!

Marek Uliński