Gospodarka
Lotne brygady z Polski
23.09.2014

Z krajowego podwórka tego nie widać, natomiast oko zachodniego przedsiębiorcy, przyzwyczajonego do międzynarodowych realiów, takie niuanse potrafi wychwycić. Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Infrastructure, uważa, że wielkie koncerny budowlane, które przejęły nasze spółki, zrobiły świetny interes, bo w ich portfolio znaleźli się polscy fachowcy o unikalnych umiejętnościach. I nie chodzi tylko o profesjonalizm, który w wielkich korporacjach jest standardem, ale o specyficznie polskie cechy, przydatne na współczesnych rynkach.

– Polscy specjaliści mają coś, co jest atutem w porównaniu z ich kolegami z wielu państw zachodniej Europy – Francji, Niemiec, krajów skandynawskich. Zabrzmi to może banalnie, ale nie boimy się wyjazdów ani wyzwań – powiedział Kledzik w wywiadzie dla WNP.

Konkretnie chodzi o to, że polski inżynier pojedzie nawet na koniec Europy, jeżeli tylko będą tam pieniądze i praca. Francuz czy Niemiec już niekoniecznie, nawet przeprowadzka do innego regionu we własnym kraju może być problemem. Spokój przede wszystkim.

W konformistycznej starej Europie mobilność Polaków – niezależnie od ich motywacji – to plus, który korporacje chętnie wykorzystują.

Stanisław Koczot

Fot. na lic. CC2.0/aut. vonderauvisuals/flickr.com