Gospodarka
Niebezpieczne wyczekiwanie
28.06.2014

Według Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), Polska gospodarka rośnie, ale powoli. Owszem, mamy do czynienia z ożywieniem, ale znajduje się ono na bardzo wczesnym etapie. Popyt wewnętrzny jest ciągle słaby, zagraniczny kuleje, a do tego na rynku trwa ostra walka cenowa.

W rezultacie biznes boi się inwestować, nie zatrudnia nowych pracowników, wyczekuje.

Ten stan wyczekiwania jest na dłuższą metę niebezpieczny. Zwykłe kryzysy, nie stymulowane żadną interwencją państwa są dramatyczne, ale po dotarciu do dna szybko następuje odbicie. Rynek wyczyszczony ze słabeuszy, po potężnym wstrząsie w końcu odżywa, nabiera rumieńców i szybko gna do przodu. Zahartowane w kryzysie firmy nabierają wiary we własne siły i tworzą nowe strategie dostosowane do zmienionego rynku.

Stan wyczekiwania uśrednia poziom biznesu. Niby nic złego się nie dzieje, bo gospodarka jakoś się kręci, ale nie na tyle mocno, by kreować nowe miejsca pracy. W rezultacie młodzi ludzie marzą o pracy za granicą, banki nie kwapią się z udzielaniem nowych kredytów, biznes szuka sposobów na przetrwanie.

Taki stan może trwać latami.

Stanisław Koczot

Fot. przedstawia Christine Lagarde, szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego podczas szczytu G-20.

Fot. na lic. CC2.0/aut. International Monetary Fund/flickr.com