Bezpieczeństwo
Nowa Wielka Gra- jak pozyskać sobie dumnych mieszkańców Azji Środkowej?
28.01.2015

Trwająca niemal cały XIX wiek rosyjsko-brytyjska walka o wpływy w środkowej Azji, Persji i Afganistanie została szumnie nazwana „Wielką Grą” (Great game).  Termin ten spopularyzował w swoich książkach Rudyard Kipling.  W czasach Związku Radzieckiego istniał trwały podział wpływów w regionie.  W ramach sowieckiego imperium wyróżniono pięć zależnych od Moskwy środkowoazjatyckich republik radzieckich.  Po upadku ZSRR i zniszczeniu status quo Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Uzbekistan i Turkmenistan proklamowały niepodległość, tym samym otwierając nową partię w Wielkiej Grze (Z.Akbar „Central Asia- the New Great Game”). Od lat 90. XX Azja Środkowa ponownie stała się miejscem walki o wpływy między mocarstwami. Główni aktorzy tej rywalizacji to Rosja i Chiny, pozostali zaś to Turcja, Stany Zjednoczone i  Iran. Każde z tych państw prowadzi tutaj politykę opartą głównie o działania ekonomiczne i soft power, jednakże przy użyciu nieco innych środków.

Teren Azji Środkowej to 4 miliony kilometrów kwadratowych stepów, pustyń oraz gęsto zaludnionych dolin rzecznych i kotlin górskich. Całkowita liczba mieszkańców to około 66 milionów ludzi, niemal tyle samo co we Francji (CIA World Factbook). We wszystkich krajach sunnici stanowią większość społeczeństwa, jedynie w Kazachstanie liczba muzułmanów i chrześcijan jest wyrównana. Co powoduje, że Azja Środkowa jest tak ważna?

Po pierwsze położenie. Według klasycznej mackinderowskiej teorii geopolityki, obszar ten stanowi znaczną część Heartlandu. Heartland to naturalnie ufortyfikowane centrum Eurazji, które jest kluczem do panowania nad całym kontynentem. Tutaj również krzyżują dwa szlaki handlowe. Jeden pomiędzy Rosją a Indiami i Iranem. Drugi, szczególnie ważny, który łączy Chiny i Europę i jest spadkobiercą historycznego Jedwabnego Szlaku. Transport w tym regionie dotyczy szczególnie rozbudowywanych kolei transazjatyckich (TAR) nadzorowanych przez ESCAP z ramienia ONZ oraz sieci gazociągów i ropociągów.

Poza strategicznym położeniem uwagę polityków i inwestorów przyciągają ogromne złoża surowców naturalnych. Dotyczy to szczególnie surowców energetycznych zlokalizowanych w zachodniej części regionu. Opisane zasoby ropy w Azji Środkowej wynoszą 31,2 miliardów baryłek, z czego aż 30 miliardów znajduję się w Kazachstanie (BP Statistical review).  Jeśli chodzi o gaz ziemny, to jego złoża wynoszą 21 trylionów m3. Aż 17,5 trylionów m3 znajduje się w Turkmenistanie. Te bajecznie wysokie liczby plasują Kazachstan na 11. miejscu na świecie pod względem zasobów ropy, a Turkmenistan na 4. pod względem gazu (CIA World Factbook). Tym samym region Azji Środkowej ma ogromne szanse na konkurowanie w najbliższej przyszłości z niespokojnym Bliskim Wschodem pod względem dostaw surowców energetycznych. Nie można również zapomnieć o „niemodnym” dziś węglu kamiennym, który również jest środkowoazjatyckim bogactwem. Pięć „stanów” to nie tylko ropa, gaz i węgiel. Występuje tutaj większość metali, w tym szlachetnych (np. kopalnie złota w Kirgistanie) oraz metali ziem rzadkich. Znaczne są również złoża uranu w Kazachstanie (pierwszy światowy producent) i w Uzbekistanie (siódmy producent) (World Nuclear Association). Ten surowcowy skarbiec ostał się w czasach Związku Radzieckiego z racji tego. że władze w Moskwie jako priorytet wybrały eksploatacje zasobów Syberii  (P. Grochmalski „Kazachstan. Studium politologiczne”). Nic więc dziwnego, że Azja Środkowa jest w orbicie zainteresowania mocarstw, szczególnie prężnie rozwijających się Chin, które potrzebują zaspokojenia swoich „surowcowych apetytów”.

Rosja na obszarze Azji Środkowej jest stroną broniącą się, ale nie bierną. Destabilizacja tego regionu byłaby katastrofalna dla Moskwy, dlatego jej siły muszą być tam zaangażowane. Jest to tzw. doktryna Primakowa, byłego ministra spraw zagranicznych. Rosja realizuje ten cel przede wszystkim poprzez inicjatywy polityczne. Na gruncie Wspólnoty Niepodległych Państw i Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym Rosja powołuje do życia kolejne organizacje skupiające państwa byłego ZSRR. Przykładami takich organizacji są Euroazjatycki Bank Rozwoju (EDB),  Unia celna Białorusi, Kazachstanu i Rosji czy wreszcie utworzona 29 maja 2014 roku Euroazjatycka Unia Gospodarcza, do której, prócz Rosji, Białorusi i Kazachstanu, należą także Armenia i Kirgistan. Inicjatywy te mają na celu zachowanie, a wręcz pogłębienie więzi pomiędzy państwami byłego ZSRR. De facto oznacza to chociażby sprawowanie pieczy nad wydobyciem i przesyłem wcześniej wymienianych surowców za pomocą ulepszanej infrastruktury z czasów ZSRR. Przykładem tej infrastruktury jest Prikaspiskij gazoprowod, czyli system gazociągów w Turkmenistanie, Uzbekistanie i Kazachstanie, zbudowany jeszcze w latach 60.  Rosyjskie spółki takie jak Rosneft czy Gazprom, które mają poparcie Moskwy, są silnie obecne na terenach wydobywczych, jednak na miejscu nie są monopolistami i muszą mierzyć się z konkurencją innych firm np. China National Petroleum Corporation (CNPC). Wspólne dziedzictwo sowieckiego imperium jest, według Rosji, czynnikiem spajającym kraje Azji Środkowej z Moskwą. Rosjanie podkreślają także rolę własnego języka w regionie, który nadal ma status urzędowego w Kazachstanie i Kirgistanie, a sama jego znajomość jest powszechna. W kontekście ostatnich wydarzeń na Ukrainie niezbędne jest też uwzględnienie faktu, że Rosjanie stanowią około 10% mieszkańców Azji Środkowej (CIA World Factbook). Jest to około 6,5 miliona ludzi, z czego 4 miliony zamieszkuje głównie północny Kazachstan. Mniejszość rosyjska i ochrona jej interesów należą przecież do priorytetów polityki państwa rosyjskiego, która uznaje ją za tak samo ważnych jak mieszkańcy samej Federacji.

Chiny i Rosją oraz wszystkie państwa Azji Środkowej, prócz Turkmenistanu, należą do Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SCO), która ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa na terenie Azji. Jednakże działania Chin w regionie obejmują w zdecydowanej większości sferę gospodarczą. Chińskie firmy inwestują w branży wydobywczej i transporcie. China National Petroleum Corporation jest obecna na wieli polach naftowych regionu. Sztandarowym przykładem chińskich inwestycji jest ropociąg z Atyrau w północno-zachodnim Kazachstanie do Alashankou w autonomicznym Sinciang w Chinach. Ropociąg ten został zbudowany w kooperacji CNPC oraz KazMunayGas. Drugą ważną inwestycją był gazociąg z pól Bagtyýarlyk w Turkmenistanie do Horgos w Sinciang. W jego budowe były zaangażowane spółki CNPC, KazMunayGas, Turkmengas i Uzbekneftegas. Wszystkie te firmy są państwowe. Pokazuje to, że biznes naftowy i gazowy w Azji Środkowej ma się świetnie bez pomocy Gazpromu czy Rosneftu. Widać tu również chęć środkowoazjatyckich przywódców do dywersyfikacji kierunków eksportu surowców. Inną spektakularną chińską inwestycją w regionie jest plan stworzenia Nowego Szlaku Jedwabnego, wraz z otaczającymi go przedsiębiorstwami i infrastrukturą (New Silk Road Economic Belt). Kwoty o jakich mówią Chińczycy sięgają 30 miliardów dolarów. Inicjatywa gospodarcza, która przyniosłaby zyski obu stronom jest poważną konkurencją dla politycznych planów Moskwy związanych z tworzeniem Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej. Porównując bezpośrednie inwestycje zagraniczne Rosji i Chin w krajach regionu widać, że w ostatnich latach Pekin zyskał znaczącą przewagę nad Moskwą. Przykładem tego jest Kazachstan, gdzie pod względem inwestycji Chiny wyprzedziły Rosję w 2010 roku, a w 2012 „przebiły” pięciokrotnie (chińskie inwestycje- 2 miliardy dolarów, rosyjskie- 400 milionów) (Bakashvili „A chinese Marshall Plan for Central Asia?”). Podobnie było w pozostałych państwach, gdzie ten proces można było obserwować od początku obecnej dekady. Jeśli chodzi o strukturę handlu, to jest ona złożona. Dwoma najważniejszymi partnerami dla krajów Azji Śródkowej są oczywiście Rosja i Chiny.  Głównym partnerem w eksporcie Kazachstanu są Chiny, ale w imporcie już Rosja. Dla porównania eksport i import Uzbekistanu wiąże się najbardziej z Rosją, a Turkmenistanu z Chinami. Ciekawostką jest, że Kirgistan eksportuje najwięcej do Szwajcarii. Przyczyną tego jest handel złotem (Observatory of Economic Complexity). Ogólna tendencja jest jednak taka, że znacznie szybciej wzrasta wymiana z Pekinem niż z Moskwą. Wielkość inwestycji i wymiar handlu pokazują więc, że to Chiny zaczynają wygrywać ekonomiczny wyścig w regionie. Dodatkowo Pekin nie wymusza żadnych działań politycznych na środkowoazjatyckich przywódcach, w przeciwieństwie do Moskwy, przez co jest lepszym partnerem gospodarczym. Jednakże nie bez echa pozostaje trudna sytuacja Ujgurów, ludu tureckiego, spokrewnionego z narodami Środkowej Azji, który zamieszkuje chińską autonomiczną prowincję Sinciang.

Zaangażowanie pozostałych graczy w Azji Środkowej jest już znacznie mniejsze niż obecność Rosji czy Chin. Stany Zjednoczone przeniosły swoją uwagę na inne rejony świata, to znaczy Bliski i Daleki Wschód. Oczywiście amerykańskie spółki są obecne na rynku. Przykładem tego jest Chevron. Jednocześnie można zauważyć słabnące zainteresowanie, z którym wiąże się wycofanie wojsk NATO z pobliskiego Afganistanu. Ważnym wydarzenie było zlikwidowanie bazy Manas w pobliżu Biszkeku w Kirgistanie w czerwcu 2014 roku. Istotne jest to, że Stany Zjednoczone nie są tak atrakcyjnym partnerem dla autorytarnie rządzonych państw Azji Środkowej, jak Rosja, Chiny czy Iran, a nawet Turcja, gdyż zwracają uwagę na brak tzw. standardów demokracji.  

Turcja w ostatnich latach zwiększyła swoje wpływy w Azji Środkowej. Z jednej strony jest to zasługa tureckich przedsiębiorstw. Z drugiej zaś odwoływanie się do wspólnego turańskiego i sunnickiego dziedzictwa. Warto podkreślić, że większość narodów Azji Środkowej mówi językami tureckimi. Zbigniew Brzeziński przyrównał Azję Środkową do Bałkanów. Widmo odnowienia się konfliktu o Kotlinę Fergańską jest jak najbardziej aktualne, zważywszy na ogólną sytuację na świecie i powrót wielu starych antagonizmów międzynarodowych. Państwo znad Bosforu może pełnić w tym potencjalnym konflikcie rolę mediatora. Turcja, wraz z tradycyjnie przychylnym Stambułowi Azerbejdżanem, ma także szanse dalej rozwijać swoje wpływy w regionie. Szczególnie jeśli chodzi o transport surowców.

Polityka Iranu skupia się na interakcji ze swoim północnym sąsiadem, czyli z Turkmenistanem. Oba państwa łącza dwa gazociągi: Dauletabad- Khangiran oraz Korpej- Kordukuy, a także linie Kolei Transkaspijskiej i Korytarza Transportowego Północ- Południe.  

 Podsumowując, największe wpływy polityczne w Azji Środkowej ma Rosja. Od strony gospodarczej dominują jednak Chiny. Interesujące jest jak długo ten układ się utrzyma. Region ten jest na tyle ważny, że na pewno nie zostanie pozostawiony sam sobie. W przyszłości Kazachstan i pozostałe państwa mogą opływać w bogactwa, tak jak dziś kraje Zatoki Perskiej. Możliwy jest również scenariusz Libii i powstania przeciwko autorytarnym przywódcom. Wszystko zależy od wpływu graczy, a także od wyborów, których dokonają dumni mieszkańcy Azji Środkowej.

 

Paweł Klukowski