Państwo i Prawo
Nowelizacja Kodeksu spółek handlowych. Okiem administracji, biznesu i ekspertów. Przegląd legislacyjny WEI
16.06.2020

We wtorek 16 czerwca odbył się Przegląd legislacyjny w ramach cyklu regularnych spotkań organizowanych przez Warsaw Enterprise Institute. Spotkania mają formę panelu dyskusyjnego, w którym udział biorą przedstawiciele administracji, biznesu i organizacji pozarządowych. Tym razem zaproszeni eksperci dyskutowali wokół planowanej nowelizacji Kodeksu spółek handlowych.

 

W panelu udział wzięli:

  • Andrzej Mikosz – Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, partner TaylorWessing Polska, Minister Skarbu Państwa w latach 2005-2006
  • Mateusz Baran – Partner, radca prawny, CRIDO Legal J. Ziółek i Wspólnicy sp.k.
  • dr Piotr Moskała – Radca prawny, starszy prawnik SK&S
  • dr Marcin Chomiuk – Radca prawny, Partner JDP DRAPAŁA & PARTNERS Sp. k.
  • Mariusz Pawlak – Główny Ekonomista Związku Przedsiębiorców i Pracodawców
  • Jakub Bińkowski – Dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców
  • Mateusz Gilewski – Dyrektor Warsaw Enterprise Institute

Dyskusję otworzył Mateusz Gilewski, dyrektor WEI: Już kilka miesięcy temu Premier Jacek Sasin ogłosił, że Ministerstwo Aktywów Państwowych pracuje nad nowelizacją Kodeksu spółek handlowych w kilku dużych obszarach. Powołana w tym celu Komisja pierwsze projekty ustaw ma przedstawić jeszcze w pierwszym półroczu 2020 roku, a kompleksowa nowelizacja dotycząca prawa koncernowego ma być gotowa w 2021 roku. Ministerstwo twierdzi, że chce na spojrzeć na nowo na przepisy i odpowiedzieć na pytanie, na ile odpowiadają wyzwaniom nowoczesnej gospodarki, a na ile powodują, że podmioty gospodarcze nie mogą w pełni wykorzystywać możliwości i nie mogą rozwijać się tak szybko, jak mogłyby, gdyby otoczenie prawne było bardziej sprzyjające. Wicepremier Sasin zaznacza, że wprowadzane zmiany dotyczyć będą nie tylko spółek Skarbu Państwa, ale również podmiotów prywatnych.

Pytanie zasadnicze czy nowelizacja jest potrzebna, a jeśli tak – to na co najmocniej zwrócić uwagę, jakie zmiany wprowadzić. Może warto wykorzystać wzorce z zachodniego prawodawstwa i spróbować przenieść je na polski grunt legislacyjny.

Mateusz Baran: Nowelizacja KSH w zakresie przepisów dotyczących nadzoru korporacyjnego czy też prawa holdingowego jest niewątpliwie bardzo istotna. Praktycy od lat dostrzegają, że regulacja kodeksowa w tym zakresie nie jest idealna, przepisy nie uwzględniają specyfiki działania grup kapitałowych. Na dziś niestety znamy tylko zapowiedzi tego, jak nowe prawo miałoby wyglądać i jak miałoby funkcjonować. Nie mamy konkretnych rozwiązań proponowanych przez Komisję ds. Reformy Nadzoru Właścicielskiego, dlatego trudno odnieść się do szczegółów. Natomiast to czego, wszyscy sobie życzymy, to to, żeby proces legislacyjny był bardziej otwarty i aby najważniejsi aktorzy tego procesu, czyli przedsiębiorcy, managerowie, członkowie zarządów spółek, którzy mają doświadczenie w realnym zarządzaniu dużymi biznesami w Polsce, także zostali zaangażowani w proces legislacyjny i aby ich głos był wzięty pod uwagę.

dr Marcin Chomiuk: Zapowiadana reforma KSH dotyczy zagadnień niezwykle istotnych dla gospodarki, dlatego powinna być dobrze przemyślana i przeanalizowana. Konsultacje społeczne powinny się rzeczywiście odbyć, a ich wyniki powinny być wzięte pod uwagę. 60 dni konsultacji społecznych to może się wydawać długo, jednak przy takich projektach czas ten powinien być moim zdaniem zdecydowanie dłuższy. Jeżeli chodzi o prawo holdingowe, to tutaj bez znajomości szczegółów i planów Komisji trudno się wypowiedzieć. Generalna uwaga jest taka, żeby nie wylewać dziecka z kąpielą, czyli nie wprowadzić tak szczegółowych rozwiązań, które będą niepraktyczne i będą nakładały na przedsiębiorców, na spółki, na ich zarządy i rady nadzorcze negatywne konsekwencje, które sprowadzą te przepisy do martwych przepisów. Warto sięgać do doświadczeń naszych zachodnich sąsiadów. Mają oni bardzo szczegółową regulację prawa koncernowego. Przedsiębiorcy niechętnie jednak stosują te przepisy, jako nakładające zbyt wiele obostrzeń i obowiązków, tak że nie są one równoważone przez korzyści. Warto uniknąć takiej nieżyciowej regulacji. Pomysłowi większego zaangażowania rad nadzorczych można tylko przyklasnąć. Obecnie wciąż pokutuje pogląd, że w zasadzie członek rady nadzorczej za nic nie odpowiada, a jego stanowisko jest jedynie fasadowe. Skutkuje to małym zaangażowaniem członków rad nadzorczych w bieżący nadzór nad sprawami spółek. Istotne jest aby regulacje nie spowodowały wychylenia wahadła od biernych członków RN do nadaktywnych, ingerujących w prowadzenie spraw spółek, zarezerwowane w polskim systemie prawnym dla zarządów, ponieważ cały czas mamy dualistyczny model organów spółek. Być może w trakcie prac dojdzie do wypracowania zmiany do KSH przesądzającej, że członkowie rad nadzorczych odpowiadają za samo naruszenie obowiązku do dokładania staranności wynikającej z zawodowego charakteru ich działalności w ramach rady nadzorczej.

dr Piotr Moskała: Moim zdaniem w zakresie planowanych zmian można wyodrębnić dwa obszary. Pierwszy z nich to kwestie, które przez pewien dotychczasowy imposybilizm w reformowaniu prawa spółek zostały zaniedbane i przez lata narastały wokół nich spory w orzecznictwie i doktrynie. Często tego typu kwestie mają tak naprawdę charakter techniczny i bardzo łatwo, niekontrowersyjnie, można je rozwiązać. Moim zdaniem projekt, który jest przygotowywany pod auspicjami zespołu profesora Piotra Piniora, ma szansę odpowiedzieć na szereg takich problemów, w tym chociażby wreszcie rozwiązać problem liczenia mandatów i kadencji czy kwestię wzmocnienia funkcji odpowiedzialności cywilnoprawnej członków organów spółek kapitałowych, łącznie z wprowadzeniem business judgment rule do regulacji spółki z o.o. i spółki akcyjnej. W wielu przypadkach te zagadnienia zostały już zresztą rozstrzygnięte w regulacji prostej spółki akcyjnej, więc obecnie jest to kwestia ich implementacji do przepisów dotyczących pozostałych spółek kapitałowych.

Drugą grupę planowanych zmian stanowią natomiast zupełnie nowe rozwiązania. Jeżeli chodzi o projekt dotyczący reformy regulacji rad nadzorczych, to w mojej ocenie nowe regulacje (przynajmniej na tyle, na ile już je znamy z informacji prasowych) też nie budzą głębokich wątpliwości, natomiast nie jestem przekonany, czy zaproponowany katalog rozwiązań osiągnie zakładany cel, tzn. doprowadzi do wzmocnienia roli rady w strukturze organów polskich spółek kapitałowych. Uważam, że wymaga rozważenia, czy bardziej realizacji tego celu nie służyłyby zmiany w zasadach wykonywania prawa kontroli przez radę nadzorczą w spółce akcyjnej (jest to zasadniczo kolektywna kompetencja rady – należy się zastanowić, czy nie powinna zostać wzmocniona rola indywidualnej kontroli poszczególnych członków) czy też w zasadach określania kompetencji rady (korzystna byłaby implementacja rozwiązania obowiązującego w niemieckim prawie akcyjnym i wprowadzona niedawno do regulacji prostej spółki akcyjnej, czyli możliwość samodzielnego ustalenia przez radę, jakie kwestie wymagają jej zgody). Jeżeli zaś chodzi o projekt dotyczący prawa grup spółek, to dostrzegam w tym obszarze potrzebę zmian, ale jest to materia bardzo delikatna i łatwo ją przeregulować czy wprowadzić rozwiązania nieodpowiadające realiom polskiego obrotu. W mojej ocenie dla realizacji celu wzmocnienia efektywności zarządzania grupą kapitałową kluczowe znaczenie ma zagwarantowanie menedżerom spółek zależnych maksymalnie jasnych zasad określania, kiedy mogą podjąć daną decyzję zgodnie z oczekiwaniami większościowego udziałowca bez narażania się na odpowiedzialność. Ocena, na ile skutecznie projekt odpowiada na te potrzeby, wymaga jednak zapoznania się ze szczegółami propozycji nowej regulacji i będzie możliwa dopiero po jego opublikowaniu.

Andrzej Mikosz: Mamy do czynienia z niepotrzebnym rozczłonkowaniem prac. Wydaje mi się też, patrząc na skład poszczególnych Zespołów eksperckich Komisji, że będziemy tworzyli rozwiązania czysto prawnicze, przemyślane tylko i wyłącznie przez prawników i dla prawników; w rzeczywistości tego typu komisja powinna mieć skład interdyscyplinarny. Problemy związane z zarządzaniem na poziomie grupy kapitałowej są problemami, które często muszą rozwiązywać osoby które posiadają doświadczenie w zarządzaniu takimi grupami. Odnoszę także wrażenie, że skutkiem działania Komisji będzie dalsze zwiększenie liczby przepisów.

Przedstawiony plan wygląda na taki, który ma zaadresować przede wszystkim potrzeby Ministerstwa Aktywów Państwowych. Tymczasem, dla polskiego biznesu najbardziej palącą jest kwestia uproszczenia, przez usunięcie wielu przepisów, zbyt mocno zhieratyzowanej formy prawnej dla spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Przepisy dotyczące sp. z o.o. powinny mieć charakter semi-imperatywny, dając większą swobodę wspólnikom w jej kształtowaniu. Nie jest prawdziwie twierdzenie, że dwadzieścia lat obowiązywania polskiego prawa spółek to „dużo”. W swojej praktyce spotykam się z ustawami, dotyczącymi prawa spółek, mającymi po 100 i więcej lat. Prawo trzeba korygować, ale nie przenicowywać.

Prace nie powinny być prowadzone w ten sposób, żeby była możliwość wytworzenia kilku różnych projektów – to powinien być jeden skonsolidowany projekt. Cała praca powinna być sterowana z jednego punktu. Uważam, że krótki termin konsultacji społecznych jest bardzo niedobry. W konsultacje należy włączyć nie tylko prawników czy organizacje pracodawców, ale powinien zostać wybrany zespół ekspertów i doradców także spośród osób, które mają doświadczenie w zarządzaniu różnego rodzaju spółkami, różnej wielkości.

Jeśli chodzi o kwestię funkcjonowania zarządzania w ramach spółki oraz w ramach grupy kapitałowej, to powinna istnieć możliwość tworzenia różnych systemów władztwa korporacyjnego w taki sposób, żeby to móc dostosować do danej spółki czy do potrzeb grupy kapitałowej; aż do przyjęcia systemu monistycznego. Obecnie obowiązujące przepisy dotyczące funkcjonowania spółek europejskich wskazują na brak wiedzy o działaniu systemu monistycznego wśród twórców tych przepisów.

Akcjonariusze i wspólnicy mają świadomość tego, jak wygląda model władztwa korporacyjnego w polskiej spółce akcyjnej; nie sprzyja on aktywizacji członków rady nadzorczej z korzyścią dla Spółki. Aktywizacja rady nadzorczej w bieżącym zarządzaniu Spółką – czyli zbliżenie istniejącego modelu dualistycznego, do modelu monistycznego – powodować będzie konieczność ponownego rozważenia standardów niezależności niektórych członków rady.

Aktywizacja rady nadzorczej powodować musi rewizję przepisów KSH, które obecnie przewidują, zasadniczo, tylko działanie rady nadzorczej „in gremio”. W obecnym stanie prawnym nie istnieją jakiekolwiek przesłanki prawne dla działania innych, aniżeli komitet audytu, komitetów rady nadzorczej.

Mariusz Pawlak: Generalnie kibicujemy zmianom w przepisach KSH, które mogłyby umożliwić i ułatwić prowadzenie działalności gospodarczej, a także wyeliminować wiele przeszkód, które uniemożliwiają prowadzenie swobodnej polityki zarządzania w ramach grup kapitałowych, a które jednocześnie umożliwią prowadzenie działalności organów statutowych, jak posiedzeń zarządów, rad nadzorczych czy odbywania walnych zgromadzeń poprzez środki zdalnego porozumiewania się. Jednocześnie przyglądamy się innym zmianom mówiącym o wzmocnieniu roli czy odpowiedzialności rady nadzorczej z pewną obawą, w jaki sposób wyglądać będą wówczas relacje pomiędzy radą a zarządem. Przyświeca nam oczywiście nadal zasada, że czym prawo jest prostsze i jaśniejsze, tym my przedsiębiorcy możemy prowadzić naszą działalność w sposób bardziej efektywny. Wierzymy i mamy nadzieję, że zmiany pójdą w tym kierunku, żeby ułatwić nam prowadzenie działalności i uporządkować, a nie utrudnić kolejnymi przepisami.

Jakub Bińkowski: Warto zastanowić się nad tym, czy w ogóle Komisja ds. Reformy Nadzoru Właścicielskiego ma właściwie ustalone priorytety. Z tego co wiem, pierwszy projekt, który w ramach Komisji powstał i który już rzekomo jest gotowy, to nowelizacja KSH odnosząca się do relacji między radami nadzorczymi a zarządami i zwiększająca pozycję RN. Stąd pierwsze pytanie, które mi się nasuwa: czy to na pewno była najpilniejsza potrzeba jeśli chodzi o ewentualne zmiany i modyfikacje w zakresie KSH. Nie ukrywam też, że z mojego punktu widzenia, prace Komisji mają charakter tajemniczy. Od momentu jej powstania w zasadzie spotykamy się jedynie z doniesieniami medialnym w zakresie kierunku jej prac, prezentowane są wstępne harmonogramy, przy czym również one mają charakter dosyć płynny i nieco zagadkowy. Podsumowując, nie wiem czy Komisja właściwie ustaliła priorytety, czy rzeczywiście pozycja rad nadzorczych to jest kwestia nad którą należałoby pochylić się w pierwszej kolejności. Po drugie nie jestem przekonany jak dokładnie wygląda harmonogram prac i czego można się spodziewać pod efektach prac Komisji. Obawiam się także, żebyśmy w ostatniej chwili nie byli zaskoczeni jakąś rewolucją, która trafi do krótkich konsultacji społecznych i zostanie przez maszynkę legislacyjną „przemielona”.