Państwo i Prawo
O co chodzi z Konwencją antyprzemocwą?
05.03.2015

Jeszcze w tym tygodniu Senat będzie głosował nad Konwencją o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej zwaną potocznie „antyprzemocową”. W mediach toczy się zażarta debata na temat tego aktu prawnego. Z jednej strony przeciwnicy Konwencji podnoszą, że jest ona wymierzona w tradycyjny model rodziny,  z kolei zwolennicy mówią o próbie podtrzymania przez prawicę patriarchalnego modelu społeczeństwa. Bez wątpienia Konwencja opiera się na założeniu, że jedną z głównych przyczyn przemocy wobec kobiet są zwyczaje i stereotypy, pomija natomiast takie czynniki jak alkoholizm czy rozpad rodziny. Dyskusja nad tą kontrowersyjną tezą jest oczywiście ważna. Niestety ten ideologiczny spór zdaje się całkowicie przysłaniać kwestie nie mniej istotne od sporu światopoglądowego jakim są praktyczne konsekwencje wprowadzenia Konwencji w życie. Dlatego warto te zagadnienia poddać analizie.

Konwencja w dużej mierze powtarza rozwiązania przyjęte w polskim porządku prawnym, są to m. in. karalność za akty przemocy względem kobiet (zgwałcenie, przymusowa aborcja lub sterylizacja, molestowanie), zasada non-refoulement (niedeportowania osób do kraju gdzie groziłoby im niebezpieczeństwo)  czy też stosowanie procedur przez organy państwowe bez zbędnej zwłoki.  Co do tego ostatniego rozwiązania należy podkreślić, że Konwencja nie proponuje żadnych szczegółowych rozwiązań, które prowadziłoby do przyspieszenia postępowań w sprawach przemocy wobec kobiet.

Druga grupa przepisów to normy prawne dotyczące „infrastruktury” dla ofiar dotkniętych przemocą. Konwencja nakłada obowiązek stworzenia punktów porad psychologicznych i prawnych, opieki zdrowotnej, schronisk i innych ośrodków, czy też telefonów zaufania dla kobiet dotkniętych przemocą. Wydaje się, że państwa będą musiały zapewnić taką formę wsparcia nawet jeśli istniała ona wcześniej dzięki prywatnej inicjatywie. Jest to złamanie zasady subsydiarności (pomocniczości), zgodnie z którą państwo powinno realizować tylko te zadania, których nie są wstanie zrealizować sami obywatele. Ponadto z wejściem w życie Konwencji wiążą się także inne koszty, w tym wspieranie działań organizacji pozarządowych w zakresie walki  z przemocą wobec kobiet, utworzenie specjalnej instytucji  do walki z przemocą, szkolenia specjalistów i opracowywanie programów do walki z przemocą, czy wspieranie badań i gromadzenie danych w zakresie przemocy wobec kobiet.

W Konwencji istnieje też cały szereg bardzo ogólnikowych przepisów.  Do najważniejszych  z nich należą te mówiące o zwalczaniu przemocy ekonomicznej czy wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn. Pole interpretacyjne dla tych postanowień jest bardzo duże i ciężko w tej chwili ocenić w jaki sposób ustawodawca zdecyduje się na ich konkretyzację.

Inną istotną zmianą w stosunku do polskiego prawa są regulacje dotyczące wypłaty odszkodowań. Ma je wypłacać Skarb Państwa jeśli ofiara nie uzyska go z innych źródeł np. od sprawcy. W takiej sytuacji Skarbowi Państwa, będzie przysługiwało roszczenie zwrotne wobec sprawcy. Z podobnym rozwiązaniem mamy obecnie do czynienia w przypadku alimentów.

Konwencja nakłada również w szczególnie uzasadnionych przypadkach obowiązek wprowadzenia obligatoryjnych treści programowych na wszystkich szczeblach edukacji  w zakresie równouprawnienia płci i przeciwdziałania przemocy. Niestety w żaden sposób nie zostało sprecyzowane na czym te szczególnie uzasadnione przypadki polegają. Kolejne ograniczenia swobody programowej szkół są przejawem tendencji panujących w systemie oświaty.

Na uwagę zasługuje również postanowienie Konwencji zgodnie, z którym tajemnica zawodowa nie może być przeszkodą zgłaszania aktów przemocy właściwym organom. Takie rozwiązanie może doprowadzić do podważeniu zaufania do wielu zawodów np. psychologa. Należy również poważnie się zastanowić czy nie stanowi to w istocie praktycznego ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby wykonujące zawód zaufania publicznego. 

Z racji wielu ogólnikowych i niejasnych przepisów Konwencji istotna dla jej stosowania w praktyce będzie powołana grupa ekspertów  ds. przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej („GREVIO”). Zadaniami GREVIO jest monitorowanie wdrażania Konwencji przez poszczególne państwa, sporządzania raportów na ten temat i formułowanie ewentualnych zaleceń. Trzeba jednak pamiętać, że rekomendacje GREVIO nie mają charakteru wiążącego.
 
W całej dyskusji na temat Konwencji „antyprzemocowej” niepokojąca jest wiara w skuteczność przepisów w zakresie przeciwdziałania negatywnym zjawiskom społecznym. Prawo ma bardzo ograniczone możliwości bezpośredniego  wpływania na zachowania ludzi. Potwierdzają to zresztą statystyki. Brak jest zależności między obowiązywaniem przepisów obowiązujących w duchu Konwencji, a niską skalą przemocy wobec kobiet( dla porównania w Polsce przemocy doświadczyło 19% kobiet,  w Danii 52%, Szwecji 46%). Oczywiście nie można bagatelizować wpływu systemu prawnego na ilość przestępstw, jednak jest to oddziaływanie bardziej o charakterze pośrednim poprzez takie narzędzia jak sprawnie działający wymiar sprawiedliwości czy efektywny system ekonomiczny.

 Ostateczne rezultaty wejścia w życie Konwencji będą zależały w dużym stopniu od szczegółowych rozwiązań wprowadzonych przez parlament. Jednak biorąc pod uwagę wątpliwości interpretacyjne w stosunku do wielu postanowień, trudne do oszacowania całkowite koszty ekonomiczne, kontrowersyjność wielu przepisów i wątpliwa skuteczność Konwencji wydaje się, że w celu walki z przemocą lepiej poświęcić energię i czas na inne rozwiązania legislacyjne jak choćby zwiększenie kwoty wolnej od podatku czy zniesienie opodatkowania bezpłatnych porad prawnych. Niestety w stosunku do tych dwóch ostatnich rozwiązań posłowie zadecydowali inaczej.

Adam Kondrakiewicz

a.kondrakiewicz@wei.org.pl