Gospodarka
O podatku przychodowym
14.07.2015

Podstawową zaletą wprowadzenia tego rozwiązania jest wprowadzenie prostego i łatwego oraz jednoznacznego w wyliczeniu podatku, którego koszty poboru, zarówno po stronie podatnika, czyli przedsiębiorcy, jak i urzędu podatkowego, będą marginalne w porównaniu z tymi, jakie dzisiaj ponoszą obie strony.

Przedsiębiorca, nie musząc prowadzić gry operacyjnej z urzędem skarbowym – dotyczącym tego, co jest a co nie jest kosztem uzyskania przychodu – zyskuje istotną swobodę w kształtowaniu właściwych proporcji, czyli może się skoncentrować na prowadzeniu działalności wytwórczej, czy gospodarczej i optymalizować koszty funkcji produktu finalnego, a nie – tak jak ma to miejsce dzisiaj – funkcji zobowiązań podatkowych. Zatem przy tej konstrukcji podatku będziemy mieli znacznie mniej nieracjonalnych decyzji, związanych z kreowaniem kosztów, tylko dlatego, że są lub nie są one kosztami uzyskania przychodu.

Korzyścią dla przedsiębiorcy oprócz komfortu pracy i racjonalnością samego rachunku finansowego jest również istotne zmniejszenie kosztów obsługi księgowej i obsługi prawnej, które dzisiaj są zaangażowane w grę operacyjną z urzędem skarbowym.

Wprowadzenie tego podatku ma też zalety dla urzędu skarbowego. Jednoznaczna formuła podatku – polegająca na pomnożeniu przez stopę podatkową, którą my proponujemy na 0,4 proc. pomnożone przez 1 wartość na fakturze – jest czynnością banalną i taką, że w sensie matematycznym, jest ją w stanie opanować uczeń szkoły podstawowej.

Zatem mamy w istocie podatku znaczne uproszczenie zobowiązań po stronie przedsiębiorcy, poprawę bezpieczeństwa prawnego przedsiębiorcy i znaczne ułatwienie poboru podatków i obniżenie kosztów poboru po stronie urzędu skarbowego.

Jakie są podnoszone przykłady ryzyka?  Mówi się o tym, że taka struktura podatku sprawi, że organizacje gospodarcze będą się łączyły w struktury pionowe, by wyeliminować szczeble, które wystawiają faktury i które byłyby opodatkowane tym podatkiem. Ale ponieważ wymiar tego podatku będzie w granicach procenta – półtora, to cała operacja ze względu na skomplikowanie struktury operacyjnej, niejednoznaczność zarządczą i zbyt duży organizm, oczywiście w znacznej większości przypadków zniechęci do takiego działania. Tym bardziej, że widzimy, jak obecnie postępuje outsourcing szeregu czynności wewnętrznych, operacyjnych, produkcyjnych, czy wytwórczych w przedsiębiorstwach, czyli wypychania na zewnątrz. Ponieważ oszczędności, wynikające z takiego rozwiązania, czyli powierzenia wykonania części procesów produkcyjnych niosą ze sobą oszczędności rzędu 15, 20, a nawet czasem 30 proc. Dlatego podatek 1 proc. albo 1,5 proc. nie będzie miał tutaj większego znaczenia przy tej generalnej filozofii, o której mówimy. 

Kolejny argument mówiący o tym, że jeśli obciążymy cenę podatkiem od przychodów, obliczaną w ten sposób, to nasze produkty, wytwarzane w Polsce, będą droższe od tych z Zachodu, jest po prostu humorystycznym argumentem. Bo mówimy o hipotetycznym podniesieniu ceny o 1-1,5 proc. ceny versus znacznie wyższe koszty wytwarzania we wszystkich innych krajach, poza krajami Azji. Więc te naliczane 1-1,5 proc. doliczane do ceny, gdyby to miało nastąpić w ten sposób, że każdy wytwórca w Polsce doliczy do ceny ten nowy podatek, to jest to tak mały poziom wrażliwości dla kształtowania ceny, że aż nie wart rozważania. Przykładowo: dla artykułu spożywczego, który kosztuje 20 zł ta różnica wynosiłaby 20-30 groszy. Dla artykułów AGD, kosztujących 1000 zł, podatek wyniósłby 10-15 zł. Na samochodzie jest to wręcz niezauważalne. W związku z tym nieprawdą jest, że produkty zachodnie będą istotnie tańsze, a nasze droższe, bo wpływ tego podatku na cenę końcową jest marginalny. 

Reasumując, ten podatek znacznie upraszcza sposób naliczania; obniża koszty wewnętrzne przedsiębiorcy; niweluje ryzyko prawne, wynikające z niezrozumienia lub złej interpretacji a często złej woli urzędów; obniża koszty kontroli, które będą prowadzone; daje szanse na racjonalne zarządzanie kosztami wytwórczymi funkcji rzeczywiście poniesionych, a nie rachunkowości podatkowej; po stronie urzędu mamy jednoznaczny i bardzo prosty mechanizm liczenia podatku i bardzo łatwe w związku z tym możliwości kontrolne i znacznie niższe koszty funkcjonowania takiego urzędu w tej części dotyczącej tego podatku. W skali państwa mamy taką sytuację, że wyrównujemy szanse polskich przedsiębiorstw, które płacą obecnie w Polsce podatek, w rywalizacji z przedsiębiorstwami o kapitale zagranicznym lub strukturze zagranicznej, które  – zgodnie z informacjami MF – w 67% przypadków nie płacą podatku CIT, czyli podatku dochodowego  od osób prawnych, wykorzystując do tego najprawdopodobniej ceny transferowe.

Po to, aby nie tworzyć kolejnej policji i nie tworzyć specjalnego podatku dla tych branż, których MF nie lubi, proponujemy proste, jednoznaczne rozwiązanie, które wszystkim – poza spekulującym na kosztach transgranicznych, będzie służyło.