Gospodarka
OFE nie zmarnują okazji
23.05.2014

Ponieważ cięcia OFE zbiegły się z zakończeniem wielkich prywatyzacji, czyli drugiego – po funduszach emerytalnych – koła zamachowego GPW, mgliste perspektywy warszawskiego parkietu stały się jeszcze bardziej mgliste. Nic dziwnego, że marzenia o wielkim polskim rynku kapitałowym są teraz – niestety – dość odległe.

Rynek jednak nie znosi próżni, a instytucje finansowe szukają okazji do zarobku w każdej sytuacji, nawet niesprzyjającej. OFE ruszyły więc na zagraniczne giełdy. Ponieważ rząd w swej dobroci pozwolił im na inwestowanie w obce akcje, skorzystały z okazji i zaczęły transferować pieniądze za granicę. W tym roku OFE mogą zainwestować poza Polską 10 proc. swoich aktywów, w 2015 r. 20 proc., w kolejnym 30 proc. Jak pisze Dziennik Gazeta Prawna, w najgorszym scenariuszu OFE w ciągu trzech lat wycofają z giełdy 40–45 mld zł. To 8 proc. dzisiejszej wartości wszystkich krajowych spółek notowanych na GPW. Według wyliczeń DGP, od wprowadzenia w lutym 2014 r. reformy funduszy, OFE zmniejszyły zaangażowanie na krajowej giełdzie ze 128,1 mld zł do ok. 123 mld zł (są to dane z końca kwietnia). Wartość ich zagranicznych portfeli wzrosła z 5,8 mld zł do 7 mld zł.

O ile dla GPW jest to zła wiadomość, dla klientów OFE – już niekoniecznie. Trzymanie się kurczowo warszawskiego parkietu w sytuacji, gdy staje się on coraz mniej płynny – zwłaszcza w segmencie małych i średnich spółek – byłoby samobójstwem. Wpłynięcie na szerokie międzynarodowe giełdy to szansa na bardziej przewidywalne zyski (oczywiście, poza momentami gwałtownych załamań, przed którymi żadna giełda nie jest w stanie się ustrzec), a także na większą stabilność. Klienci OFE, jeżeli zarządzający staną na wysokości zadania, mogą wyjść na zagranicznych transferach całkiem nieźle. Zachodnie akcje mają zwykle dużą płynność, zarządzający będą więc mogli stosunkowo łatwo sprzedawać jedne aktywa by zastąpić je innymi, bardzie zyskownymi. Do tego oferta Londynu, Frankfurtu czy Paryża jest nieporównywalnie większa niż Warszawy. Duże OFE z pewnością będą w stanie wykorzystać możliwości, jakie dają im zagraniczne parkiety. Z korzyścią dla swoich klientów, choć ze stratą dla GPW.

Stanisław Koczot

Fot. na lic. CC2.0/aut. Zakwitnij!pl Ejdzej & Iri/flickr.com