Państwo i Prawo
Prawidłowe wylegitymowanie przez uprawnionego funkcjonariusza
05.02.2015

W Polsce od ponad dekady stan osobowy w policji jest na stałym poziomie i wynosi obecnie około 97 tys. funkcjonariuszy. Według badań EUROSTATU w naszym kraju na 100 tys. mieszkańców przypada 260 policjantów i jest to jeden z najniższych wyników we wspólnocie. Faktem jest również to, że zdecydowana większość funkcjonariuszy, bo ok. 60% pełni służbę w oddziałach prewencji i to z nimi przeciętny Kowalski będzie miał najczęściej do czynienia. Najpowszechniejszą czynnością stosowaną wobec obywateli przez policję jest wylegitymowanie, potocznie nazywane „spisaniem”. Ponieważ takie sytuacje mają w naszym życiu charakter incydentalny, niewielu z nas wie jak powinno wyglądać ich prawidłowe przeprowadzenie. Warto jednak znać przysługujące nam prawa i obowiązki aby wykryć potencjalne uchybienia i ustrzec się niekorzystnych skutków.

  
Legitymowanie osoby celem ustalenia jej tożsamości oraz przeprowadzenie kontroli osobistej są uprawnieniami funkcjonariuszy wynikającymi z art. 15 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji. Zasady przeprowadzania tych czynności zostały natomiast doprecyzowane w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów. Pierwszym obowiązkiem policjanta przy wylegitymowaniu jest podanie swojego imienia i nazwiska oraz stopnia i to w sposób umożliwiający ich odnotowanie. Policjant nieumundurowany musi dodatkowo okazać legitymację służbową. Funkcjonariusz musi również podać podstawę prawną swojego działania, jakimi w tym wypadku są wspomniana powyżej ustawa i rozporządzenie. Wszystko to powinien uczynić z urzędu to znaczy bez dodatkowego żądania z naszej strony. Ustalenie tożsamości może nastąpić na podstawie dowodu osobistego, paszportu, zagranicznego dokumentu tożsamości lub innego niebudzącego wątpliwości dokumentu zaopatrzonego w fotografię i oznaczonego numerem lub serią. Do ustalenia danych wystarczy również oświadczenie innej osoby, której tożsamość została potwierdzona na podstawie takich dokumentów. W przypadku legitymowania osoby znajdującej w pojeździe, ze względów bezpieczeństwa policjant ma prawo zażądać od tej osoby opuszczenia pojazdu. Policjant może zażądać z tych samych powodów opuszczenia samochodu przez inne osoby w nim przebywające.

Funkcjonariusz ma także obowiązek powiadomić nas o przyczynach podjętej czynności. Najczęściej legitymuje się w celu identyfikacji osoby podejrzewanej o popełnienie przestępstwa bądź wykroczenia a także wskazanej jako jego sprawca, ustalenia świadków określonego zdarzenia. Wylegitymowana może zostać praktycznie każda osoba, która przebywa (nawet nieświadomie) w miejscu w którym w jakikolwiek sposób doszło do naruszenia porządku publicznego. Równie ważne będą informacje udzielane funkcjonariuszom na odprawach przed służbą. Chodzi tu np. o otrzymane donosy od osób trzecich. Kolejną podstawę stanowić będzie ogólnopolska baza poszukiwanych prowadzona przez policję. Nasze podobieństwo do jednej z prawie 15 tys. osób, które w niej się znajdują będzie dostateczną przyczyną do wylegitymowania nas przez funkcjonariusza. Istotne jest natomiast to aby ową przyczynę nam ostatecznie wyjawiono. W innym wypadku bylibyśmy bowiem ofiarą zwyczajnej szykany i działania policji można by uznać za pewną formę represji czy chęci wywarcia na nas nacisku. Jednakże niedopełnienie przez policjanta wymienionych obowiązków nie będzie stanowić podstawy do odmowy ujawnienia swojej tożsamości. Art. 65§ 1 kodeksu wykroczeń stanowi bowiem: „Bezpodstawne wprowadzenie policjanta w błąd co do tożsamości własnej lub innej osoby bądź co do swego zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania podlega karze grzywny” a art. 65 § 2 kw. „Takiej samej karze podlega bezpodstawne nieujawnienie takich informacji.” Tylko w sytuacji rażącego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza, czyli gdy zachodzi oczywisty brak podstaw do wylegitymowania można odmówić okazania odpowiedniego dokumentu. W takim wypadku musimy się jednak liczyć z koniecznością posiadania odpowiednich dowodów w postaci świadków czy nagrania z przebiegu czynności.  Ustawodawca zapewnił natomiast możliwość złożenia zażalenia do właściwego miejscowo prokuratora na sposób prowadzenia czynności (art. 15 ust. 7 Ustawy o Policji). Ponadto według § 2 ust. 3 wspomnianego rozporządzenia to policjant po zakończeniu wykonywania czynności ma obowiązek poinformować nas ustnie o przysługującym uprawnieniu do złożenia zażalenia. Oprócz policji uprawnionymi do legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości są: funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Celnej, Straży: Granicznej, Łowieckiej, Ochrony Kolei, Miejskiej (Gminnej), Biura Ochrony Rządu.

Należy zadać pytanie, czy takie uregulowanie przez ustawodawcę czynności legitymowania można uznać za wystarczającą dla ochrony interesów obywatela. Na pierwszy plan wychodzi tu kwestia ciężaru dowodowego, który spoczywa na osobie składającej zażalenie. Jest to trudność, którą moim zdaniem można jednak przezwyciężyć posiadając świadków zdarzenia, gotowych potwierdzić nasze zarzuty lub dowód w postaci nagrania interwencji. Co ciekawe w sierpniu 2014 został przekazany do konsultacji społecznych projekt rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych, w którym zawarto regulacje dotyczące rejestrowania przez funkcjonariuszy obrazu i dźwięku podczas przeprowadzania interwencji w miejscach innych niż publiczne. Takie rozwiązanie wydaje się byś satysfakcjonujące dla obu stron. Policjant będzie mógł się uchronić dzięki temu od bezpodstawnych skarg i pomówień, a obywatel przytoczyć na dowód nagranie wykonane przez samego policjanta, gdy uzna że przekroczył swe uprawnienia. Moim zdaniem świadomość funkcjonariusza, że jego czyny zostaną utrwalone przyczynią się do większego profesjonalizmu policji i powstrzymywania się od niepożądanych zachowań. Nie jeden raz mogliśmy dowiedzieć się za pośrednictwem mediów jak nagranie z kamery zainstalowanej w samochodzie pozwoliło  uchronić się od próby bezpodstawnego wystawienia mandatu za rzekome wykroczenie. Z drugiej strony nie można również demonizować omawianego tu zjawiska, ponieważ zdecydowana większość interwencji policji wykonywana jest zgodnie z ustawą i wiążą się z niewielkimi niedogodnościami dla obywatela.