Państwo i Prawo
Przeciek kontrolowany
16.07.2014

Tusk oczywiście mógłby zostać przewodniczącym Rady Europejskiej, albo zająć jakieś inne ważne stanowisko w Brukseli. Jest do tego na pewno przygotowany. Ma ogromne doświadczenie polityczne, unijni liderzy postrzegają go jako euroentuzjastę, on sam stara się pielęgnować swój wizerunek “prawdziwego Europejczyka”.

Ma jednak nikłe szanse na objęcie stanowiska przewodniczącego Rady Europejskiej, ponieważ oznaczałoby to, że na czele Unii, na dwóch najważniejszych stanowiskach (Rada Europejska i Komisja Europejska – przyp. red.) stanęliby ludzie z Europejskiej Partii Ludowej. Nie sądzę, by socjaliści zgodzili się na powtórkę obecnego wariantu z Barroso i Van Rompuyem. Po drugie wydaje mi się, że nadszedł już czas, by jedną z głównych twarzy UE stała się kobieta. Kolejne wady Tuska to fakt, iż pochodzi spoza eurolandu (w dodatku z kraju uznawanego za skonfliktowany z Rosją) oraz nie zna francuskiego.

Ciekawa jest kwestia samego przecieku, o tym, jakoby Angela Merkel zaproponowała Tuskowi to stanowisko. Mam podejrzenia, że był to przeciek kontrolowany – i to ze strony samego Tuska. Kto wie, czy za chwilę się nie okaże, że Polska otrzyma jakieś drugoligowe stanowiska komisarza i nic poza tym. Trudno będzie odtrąbić sukces. A w takiej sytuacji polski premier stwierdzi, że sukces jednak był, tyle że “dla dobra Polski” on sam zrezygnował z najwyższych honorów w Europie.

Oczywiście te prognozy mogą za chwilę wziąć w łeb, bo unijne układy i układziki są na tyle zawiłe, że wszystko jest możliwe. Nawet Tusk jako szef Rady Europejskiej.

Marek Magierowski

Fot. na lic. CC2.0/aut. KPRM/flickr.com